O sprawiedliwość i solidarność

Rok 2014 – rokiem solidarności i sprawiedliwości społecznej. Tak postanowiła Komisja Krajowa – od lat wyznaczająca wydarzenie, postać czy też problem, który staje się wiodącym dla wielu związkowych działań w danym roku. Znamienne, że decyzję w tej sprawie poprzedzono odwołaniem do 35 rocznicy pierwszej pielgrzymki do ojczyzny papieża Jana Pawła II. W ten sposób po raz kolejny chcemy podkreślić, że wielkie przesłanie naszego Papieża, przekazane zarówno podczas tej pielgrzymki, jak i później, stanowiło fundament „Solidarności” i jej działań na rzecz wolności i godności pracy. Tak jak mówiliśmy wielokrotnie – mamy lepszą czy gorszą przestrzeń wolności decydowania o sobie, swoim otoczeniu i państwie. Notabene różnie z tej wolności korzystamy. Jednak czy mamy też wystarczającą pracowniczą i społeczną podmiotowość, która byłaby w stanie ograniczyć rosnące rozwarstwienie, pogłębiające się obszary biedy?

Ostatnio jeden z prominentnych przedstawicieli III RP narzekał, że tak ładnie i różowo widzą naszą rzeczywistość z zagranicy, a my nie możemy tego dostrzec od wewnątrz. Tymczasem nie jest znowu tak różowo. Oto kilka dni temu Rada Europy opublikowała raport o przestrzeganiu Europejskiej Karty Społecznej, podstawowego dokumentu określającego zobowiązania państw wobec praw socjalnych obywateli (zob.: http://www.solidarnosc.gda.pl/dokumenty/dokumenty-spoleczne-ue/). Karta została ratyfikowana przez Polskę w 1997 roku. Według tego raportu Polska znalazła się – wśród 47 państw członkowskich – na siódmym miejscu wśród państw nieprzestrzegających podstawowych zasad EKS. W tym niechlubnym rankingu wyprzedziły nas jedynie Albania, Gruzja, Mołdawia, Ukraina, Rumunia i Grecja – wśród krajów UE jesteśmy więc na „pudle”. Na co ów raport zwraca uwagę? Na dostęp do pomocy lekarskiej, okres i wysokość wypłat zasiłków dla bezrobotnych, sposób traktowania osób wykluczonych etc. Jeżeli na to nałożymy upomnienie Polski za powszechne stosowanie umów śmieciowych czy katastrofalne miejsca w europejskich rankingach dotyczących biedy wśród dzieci i rodzin wielodzietnych – to wydaje się, że faktycznie polska rzeczywistość stąd wygląda nieco inaczej niż zza różowych firanek liberalnych ekonomistów patrzących na świat przez pryzmat słupków dochodów i wydatków. Te słupki są ważne, ale często mają się one nijak do rzeczywistego zrównoważonego rozwoju. Oto przecież w roku 2013 wzrostowi PKB o 1,6 proc. towarzyszył kolejny już raz spadek zatrudnienia i wzrost wydajności przekraczający zdecydowanie wzrost wynagrodzeń – nawet ten średni.

Rok 2014 dla wielu przedstawicieli elit, patrzących na świat przez pryzmat kolejnych wyborów, będzie zapewne rokiem uczczenia 25 okrągłej rocznicy okrągłostołowego porozumienia i związanych z tym częściowo wolnych wyborów. To będzie zapewne feta na rzecz wolności. Nie zapomnijmy jednak, fetując odzyskaną wolność, o głębokich społecznych podziałach temu towarzyszących, nie zapomnijmy o tym, że chcieliśmy tej wolności, aby skutecznie owe podziały eliminować. Także te, które są koło nas – w naszych środowiskach, w naszym otoczeniu. Bo naprawdę bez solidarności i sprawiedliwości nie ma prawdziwej wolności.

Jacek Rybicki

Download PDF
Powrót Drukuj stronę