CBOS o nastrojach, zaufaniu i „Solidarności”

Dziś trochę o statystyce. Wprawdzie już dawno mówiono, że statystycznie ja i pies mamy po trzy nogi, a za komuny ironicznie komentowano statystyczną informację o spadku cen – dwa razy droższe jest mięso, ale trochę staniały lokomotywy…

Niemniej warto różnego typu badaniom i sondażom się przyglądać – niektórzy czynią wręcz z tego drogowskaz swoich politycznych czy publicznych działań. Co więc przynoszą nam w marcu rozmaite badania? CBOS opublikował tradycyjny sondaż nastrojów społecznych i badanie oceny instytucji publicznych, w których możemy przeczytać, że Polacy źle oceniają sytuację polityczną (44 proc. – zła, 11 proc. – dobra), gospodarczą (39 proc. zła, 17 proc. dobra) i ogólną (61 proc. zła, 26 proc. dobra). Co prawda w tym ostatnim przypadku w ciągu ostatnich 12 miesięcy nastąpiła lekka poprawa. Dno osiągnęliśmy rok temu w czasie sporu emerytalnego, gdy aż 71 proc. Polaków oceniało, że idziemy w złym kierunku, a tylko 15 proc. miało zdanie przeciwne. Niemniej nie są to dane budujące. Jeżeli na to nałożymy dramatycznie niskie oceny instytucji władzy, to oznacza, że zdecydowana większość z nas nie ma zaufania do własnego Państwa, ludzi, którzy nim sterują i kierunku, w którym zmierzają. Co ciekawe, im bliższa koszula ciału, tym lepsze są nasze oceny – władze samorządowe pozytywnie ocenia aż 62 proc. respondentów. Pozytywne oceny przeważają nad negatywnymi także w ocenie poziomu życia naszych gospodarstw domowych (40 proc.-dobry, 12 proc. zły) oraz sytuacji w zakładzie pracy (51 proc. dobra, 16 proc. zła).

Jak na tym tle wypada NSZZ „Solidarność”? Nie najgorzej – 37 proc. Polaków dobrze ocenia działania Związku (OPZZ – 25 proc.), a 35 proc. ma zdanie przeciwne. Ten poziom akceptacji jest jednym z wyższych na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat. Z innych badań wynika także, że zdecydowana większość Polaków pragnęłaby większego wpływu Związku na sytuację w kraju, ale – niestety – większość też podkreśla, że brak jest Związkowi skuteczności. I tu powtórzmy po raz kolejny – będzie nas więcej, będziemy skuteczniejsi!

Jacek Rybicki

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę