Radziwiłł: Zmierzamy do godnych zarobków w służbie zdrowia

Było mnóstwo spotkań. Z trudnością zliczam te godziny, które osobiście spędziłem z tymi, którzy reprezentują protestujących, jak i z samymi protestującymi. Bez efektu w postaci zakończenia protestu – powiedział Konstanty Radziwiłł w programie TVP1 „Gość Wiadomości”.

- Dramaturgia protestu głodowego, to zawsze jest coś wstrząsającego, ale wiemy o tym, że tam dbają o to, żeby nikomu nic się nie stało. Ci, którzy się źle poczują wycofują się ze strajku, więc sytuacja nie jest aż tak dramatyczna jakby można było sądzić po tym, że to jest ósmy dzień* – powiedział minister Konstanty Radziwiłł.

*(dziś, czyli 10 października, jest 9 dzień protestu – przyp. red. medexpress.pl)

Premier Beata Szydło napisała do protestujących list, w którym przypomina, że rząd zasypuje ogromną dziurę niedofinansowania polskiej służby zdrowia.

- Tego domagają się ci protestujący rezydenci – powiedział minister. – Jesteśmy na dobrej drodze, żeby realizować to, co jest nie tylko ich postulatem, ale jest oczywistością.

W liście od premier Szydło do protestujących jest zaproszenie do rozmowy i prośba, żeby odbywało się w warunkach powagi i spokoju.

- A zatem nie w kontekście protestu głodowego, tylko po jego zakończeniu – powiedział minister zdrowia. – Pani premier oferuje, że od razu po zapadnięciu decyzji o zakończeniu protestu jest gotowa zaprosić rezydentów do siebie na rozmowę na wszystkie tematy, o których oni chcą dyskutować – dodał minister.

Konstanty Radziwiłł powiedział też, że rząd ma plan zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia i pracuje nad ustawą, która systematycznie i systemowo będzie zwiększać te nakłady do 6 proc. PKB.

- Dowodem na prawdziwość tych zamiarów jest to, że już w tym roku w systemie jest o ponad 8 mld zł. więcej – powiedział szef resortu zdrowia. – Drugą kwestią są wynagrodzenia pracowników służby zdrowia. Zwiększone nakłady muszą przede wszystkim służyć pacjentom. Co do tego nie ma wątpliwości. Nie możemy więc tych wszystkich dodatkowych pieniędzy wydać na płace. – dodał minister Radziwiłł. – Ale zabezpieczając prawa pacjentów do lepszej opieki, do bardziej dostępnej opieki, sprawiedliwej opieki musimy dbać o godność pracowników.

Konstanty Radziwiłł powiedział również, że rok 2017 jest rekordowy, jeśli chodzi o wysokość nakładów na ochronę zdrowia, które sięgają poziomu ponad 4,7 proc. PKB.

Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że nie płacimy procentami PKB, tylko płacimy pieniędzmi. A pieniądze wyglądają w ten sposób, że np. w tym roku w służbie zdrowia pojawia się blisko 9 miliardów więcej, niż w ubiegłym. To jest ogromna, przeogromna, trudna do wyobrażenia kwota. – podsumował minister Radziwiłł. – Te pieniądze idą na wzmocnienie inwestycji, czyli zakupy różnych rzeczy potrzebnych do udzielania świadczeń, jak i na poprawę sytuacji szpitali. Zapłacimy za tzw. nadwykonania, a także wykupienie kolejek, co jest ważne dla pacjentów. Kupimy więcej świadczeń w tych obszarach, gdzie kolejki są najbardziej dotkliwe. 

Minister Radziwiłł powiedział też, że rząd zmierza do tego, by zarobki w służbie zdrowia były godne. Na poziomie, który jest adekwatny do rozwoju Polski. Problem w tym, że nie da się wszystkiego zrobić od razu. Minister zaznaczył, że w zasadzie nie ma sporu o wysokość zarobków, tylko o tempo ich podnoszenia.

- Dzisiaj oczekiwanie sześciu tysięcy złotych minimum dla lekarzy, którzy kończą staż podyplomowy, czyli są w wieku 25-26 lat, jest czymś, czego nie da się spełnić.

Minister zaznaczył, że chodzi o pensje brutto.  

- Średnia krajowa jest w tej chwili ok. 4,5 tys. złotych. A oni oczekują od zaraz 1,45 tej średniej, czyli to wychodzi 6400 zł brutto - powiedział Konstanty Radziwiłł. – Czyli oni żądają dwóch średnich krajowych, ale zgodzą się na trochę mniej. 

Minister dodał, że mówiąc o zarobkach nie chce wchodzić w jakieś negocjacje. Zaznaczył, że poziom zarobków, o które walczą pracownicy ochrony zdrowia nie jest za duży, ale jest nie do spełnienia.

Źródło: medexpress.pl medexpress logotyp

Download PDF
Powrót Drukuj stronę