Prezes KIF o rzekomych podwyżkach fizjoterapautów…

 

- Fizjoterapeuci dostali podwyżki w wysokości 6 zł. To kpina z naszego wykształcenia i kompetencji… Gdyby, któryś z decydentów np. premier odczuł na własnej skórze dobrodziejstwa fizjoterapii to, zmieniłaby się optyka – powiedział Medexpressowi Maciej Krawczyk, prezes KIF.

Martyna Chmielewska (medexpess.pl): We wrześniu fizjoterapeuci i diagności rozpoczęli protest. Ostrzegają, że jeśli działania nie przyniosą efektu, to zorganizują strajk generalny. Są sfrustrowani z powodu niskich płac, nadmiaru godzin w pracy i braku życia prywatnego. Jak Pan ocenia tę sytuację?

Maciej Krawczyk: Pracuję w publicznym szpitalu jako fizjoterapeuta, więc powiedzieć, że rozumiem sytuację to mało. To moja codzienność. Nie dziwię się fizjoterapeutom, że mają dość. Mamy do czynienia z bardzo trudną sytuacją. Apelujemy do Ministerstwa Zdrowia i polityków, którzy mają wpływ na system. Wskazujemy na konieczność zmiany wycen oraz niskie płace. Przedstawiamy gotowe rozwiązania palących problemów i drogi wyjścia z impasu. Nie widzę jednak chęci poprawy sytuacji. Ostatnie „niby” podwyżki to żart. Trafiły do bardzo małego grona i przyznam szczerze, że zastanawiamy się skąd się wzięło w komunikacie ministerstwa trzysta złotych… Nasi koledzy podsyłają skany umów i często to zmiany i podwyżki o… sześć złotych! To kpina z nas, naszego wykształcenia i kompetencji. Dziś publiczna fizjoterapia jest w stanie przed zawałowym, a decydenci tylko się przyglądają i chyba czekają, aż pacjent zawału dostanie…

M.Ch.: Jak wygląda przebieg protestu?

M.K.: Z informacji, które podaje przedstawiciel związku oraz informacji NFZ wynika, że fizjoterapeuci strajkują w 100 placówkach na około 5000 miejsc, w których realizowane są świadczenia z fizjoterapii.

M.Ch.: Protest fizjoterapeutów jest wycelowany w kampanię wyborczą. Jak Pan ocenia szanse na to, że MZ pójdzie na ustępstwa i zrealizuje postulaty?

M.K.: Mam nadzieję, że fizjoterapia zostanie doceniona. Niestety minister zdrowia już zapowiedział, że zmian w finansowaniu nie będzie. Punkt widzenia zależy zazwyczaj od naszych prywatnych doświadczeń. Gdyby, któryś z decydentów np. premier odczuł na własnej skórze dobrodziejstwa fizjoterapii to, zmieniłaby się optyka. W leczeniu patrzymy wciąż tylko na kolejne etapy a nie patrzymy całościowo. O ile więcej kosztuje nas niesamodzielna osoba po wylewie, bo zabrakło efektywnej fizjoterapii? A przecież wdrożona w odpowiednim momencie mogłaby przywrócić część funkcjonalności i osoba taka nie tylko nie jest wtedy obciążeniem dla otoczenia, ale może pracować i być aktywna na wielu frontach.

M.Ch.: Jeśli MZ nie pójdzie na ustępstwa, to co dalej?

M.K.: Nastąpi stomatologizacja, czyli przenoszenie usług fizjoterapeutycznych na rynek komercyjny. Warto tylko zwrócić uwagę, iż w takiej sytuacji bez opieki zostają osoby najciężej chore, np. w szpitalach. Bez wsparcia będą też najbardziej ubodzy, starsi, przewlekle chorzy. Nie chciałbym, żebyśmy znaleźli się w takiej sytuacji jak nauczyciele, kiedy część opinii publicznej odwróciła się od nich, a protest nie przyniósł oczekiwanych efektów. Wracając do porównania o pacjencie z zawałem: gorzej jak za późno przyjdzie opamiętanie i nie będzie kogo reanimować.

 

Źródło: medexpess.pl

Download PDF
Powrót Drukuj stronę