Intuicja to za mało, aby połączyć dwa szpitale

Jaki jest cel połączenia dwóch gdańskich placówek medycznych, szpitala Copernicus oraz Szpitala Specjalistycznego im. Świętego Wojciecha na Zaspie? Jakie będą koszty przekształceń, a przede wszystkim, jaki te przekształcenia będą miały wpływ na sytuację pracowników obydwu placówek?

– Niestety, na żadne z tych pytań nie otrzymali konkretnej odpowiedzi związkowcy uczestniczący w piątek, 7 lutego w spotkaniu w Urzędzie Marszałkowskim. Na zaproszenie wicemarszałek Hanny Zych-Cisoń, oprócz związkowców przybyli prezesi obydwu szpitali: Dariusz Kostrzewa (Copernicus) i Piotr Wróblewski (Zaspa) oraz przewodniczący Komisji Zdrowia Sejmiku Województwa Pomorskiego Andrzej Bartnicki. Celem spotkania miało być wyjaśnienie wątpliwości związanych z planowanym połączeniem dwóch placówek medycznych. Niestety, mimo przesłanych wcześniej pytań, oprócz zdawkowych zapewnień, że połączenie przyniesie korzyści, związkowcy nie usłyszeli zbyt wielu konkretów.

W styczniu Zarząd Województwa Pomorskiego zdecydował o połączeniu dwóch gdańskich szpitali: Copernicusa Podmiotu Leczniczego sp. z o.o. oraz Szpitala Specjalistycznego im. Świętego Wojciecha na Zaspie. Przekształcenie ma polegać na wchłonięciu szpitala na Zaspie przez Copernicusa, co doprowadzi do powstania jednej spółki składającej się z dwóch przedsiębiorstw leczniczych. Za przekształceniem głównie przemawiać ma to, że dzięki połączeniu na rynku świadczeń medycznych powstanie „duży podmiot medyczny, atrakcyjna pod względem oferty placówka, która ma mieć mocną pozycję w przyszłych postępowaniach konkursowych NFZ”. Sceptycznie do połączenia obu placówek odnoszą się pracownicy.

Reprezentujący ich związkowcy uważają, że decyzja została podjęta pochopnie i bez przeprowadzenia profesjonalnych analiz.

To, co uderza, to tempo przeprowadzanych zmian. Jeszcze trzy miesiące temu pracownicy szpitala na Zaspie przekonywani byli przez wicemarszałek Hannę Zych-Cisoń, że powinni poprzeć przekształcenie szpitala w spółkę. Powstała ona faktycznie w grudniu ub. roku, a już w styczniu usłyszeli, że powinni połączyć się ze szpitalem Copernicus. – Nie dano nam szansy zaistnienia jako spółki – mówią rozżaleni związkowcy ze szpitala na Zaspie. – Jak mamy wierzyć, że nowa propozycja przyniesie korzyści?

Trudno się dziwić sceptycznej postawie reprezentantów pracowników, jeżeli weźmie się pod uwagę, że strona związkowa nie otrzymała żadnej analizy prawno-finansowej całego przedsięwzięcia, żadnego biznesplanu. A słuchając wypowiadających się w trakcie spotkania zarówno przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego, jak i prezesów miało się wrażenie, że rozwiązania są tworzone na kolanie. Rozbrajające było stwierdzenie samej pani marszałek, że ona intuicyjnie wierzy, ze połączenie obu placówek przyniesie korzyści wszystkim stronom. Dla związkowców intuicja to za mało, chcą konkretów, przynajmniej przybliżonych symulacji. Połączeniu szpitali przeciwne są organizacje NSZZ „Solidarność” w obu placówkach. Szczególnie niepokoją się związkowcy ze szpitala na Zaspie, którzy uważają, że obie placówki mogłyby współdziałać, niekoniecznie łącząc się w jedną spółkę.

10 lutego przedstawiciele organizacji NSZZ „Solidarność” z obu szpitali spotkali się z marszałkiem Mieczysławem Strukiem. Niestety, mimo dobrej atmosfery spotkania i wyjaśnienia kilku kwestii, obie strony pozostały przy swoich stanowiskach.

Mirosław Musiał, przewodniczący KZ NSZZ „Solidarność” w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętego Wojciecha w Gdańsku sp. z o.o.
– Jesteśmy przeciwni połączeniu obu placówek, ponieważ większość rzeczy, które prezentowane są jako korzyści wynikające z tego przekształcenia, można realizować na zasadzie współpracy między szpitalami, niekoniecznie łącząc je w jeden organizm. Mamy nadzieję, że radni Sejmiku Województwa Pomorskiego wezmą pod uwagę opinię strony społecznej i nie zgodzą się na przekształcenia.

Stanisława Hirsz-Lemke, przewodnicząca KZ NSZZ „Solidarność” w Copernicusie Podmiocie Leczniczym sp. z o.o.
– W przyjętym przez naszą organizację stanowisku wskazaliśmy na wiele niebezpieczeństw, które niesie ze sobą tryb wprowadzania zaproponowanych przekształceń. Nasze zaniepokojenie budzi fakt, że działania prowadzone mają być na dopiero co utworzonych spółkach, bez żadnych zabezpieczeń, co może zagrozić bezpieczeństwu procesów diagnostyczno-leczniczych. Dobrze, że prowadzone są konsultacje, ale liczymy, że odpowiedzi na stawiane przez nas pytania będą bardziej konkretne.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę