Farmaceuci doczekają się ustawy

W ciągu pół roku eksperci – głównie z grona partnerów społecznych – i urzędnicy mają opracować projekt nowej ustawy o zawodzie farmaceuty. Powołano do tego pod koniec marca w resorcie zdrowia kolejny zespół. Ale, co ważniejsze, sporne kwestie także poza nim dogadują między sobą lekarze, aptekarze i pielęgniarki.

Każdego dnia aptekarze w Polsce wydają leki i udzielają fachowych porad prawie dwóm milionom pacjentów. – Apteki stanowią najłatwiej dostępny element systemu ochrony zdrowia, bez konieczności wcześniejszego umawiania terminu wizyty – przekonuje Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, nowa szefowa Naczelnej Rady Aptekarskiej. I dodaje, że apteki przyczyniają się do istotnego usprawnienia systemu opieki zdrowotnej, co ma również realny wymiar ekonomiczny w postaci oszczędności rzędu setek milionów złotych.

Oszczędności mają być jeszcze większe, jeśli wdrożony zostanie system opieki farmaceutycznej. Nad nim pracuje w MZ osobny zespół, ale mimo przecieków na razie nie ma gotowych jeszcze rekomendacji, jak opiekę tę zorganizować i – co najważniejsze – opłacać. Czemu muszą na nią iść dodatkowe pieniądze? Choćby dlatego, że jej celem ma być lepsze dobranie, a nawet wręcz redukcja liczby zażywanych leków. Ale obecnie niemal wyłącznym źródłem zarobku aptekarzy jest prowizja od sprzedaży medykamentów.

Nowe kompetencje

Poza kontrolą tego, które leki pacjent ma zapisane od różnych lekarzy, a które dokupuje sobie sam – farmaceuci mogliby pełnić też inne role. Jakie? W ich wymienianiu są więcej niż ostrożni. Parę miesięcy temu zbierali gromy po tym, gdy zasugerowali, że mogliby np. mierzyć ciśnienie. Ale od tego czasu atmosfera między samorządami się ociepliła. Przedstawiciele Naczelnej Izby Lekarskiej, Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, Naczelnej Izby Aptekarskiej oraz Fundacji MY Pacjenci wraz z NFZ przygotowali poradnik dla polskich pacjentów w ramach nieformalnej koalicji „Razem dla Zdrowia”. I mają też w planach pozyskanie pieniędzy na kolejne wspólne inicjatywy, m.in. z zakresu dialogu społecznego. Maciej Hamankiewicz, szef Naczelnej Rady Lekarskiej, stwierdza wprost, że lekarzy mamy zbyt mało, by mieli osobiście wszystkim się zajmować. Stąd narastająca otwartość na współpracę z innymi zawodami. – Szereg różnych czynności mogliby przejąć farmaceuci. Moim marzeniem jest, by kontakt farmaceuty z lekarzem, ale i z pacjentem, był bliższy – mówi prezes NRA.

Trzeba odbudować relację pomiędzy nami a pacjentami, lekarzami i pielęgniarkami – wtóruje mu Piotrowska-Rutkowska. Na pierwszy rzut szef NRL oczywiście proponuje ustalanie poziomu odpłatności za leki, którego to zadania medycy próbują się pozbyć od dawna. Kłopot tkwi m.in. w konieczności ujawnienia choroby pacjenta.

Zastrzeżenia, że podanie np. kodu choroby to złamanie tajemnicy lekarskiej są nieporozumieniem. W wielu przypadkach, choćby w cukrzycy, sam lek wskazuje, o jakie schorzenie chodzi – dodaje M. Hamankiewicz. Lekarze zgodzili się już na to, że recepty mogą przepisywać na określonych zasadach pielęgniarki. I nie wykluczają, że podobną kompetencję mogliby mieć farmaceuci – np. w zakresie wydłużania recept osobom z chorobami przewlekłymi. Bierze też pod uwagę, że wzorem choćby Wielkiej Brytanii farmaceuci mogliby szczepić pacjentów – ale wyłącznie przeciwko grypie, bo do tego rodzaju uodpornienia jest bardzo niewiele przeciwwskazań. Aptekarze z kolei, poza przeglądem leków, wymieniają np. naukę obsługi inhalatorów, których dość powszechnie Polacy używają niewłaściwie, a potem skarżą się lekarzom na brak efektów leczniczych i muszą mieć zmienianą bez potrzeby farmakoterapię.

Problem nie tylko w aptekach

Z kolei farmaceuci pracujący w szpitalach od lat postulują, by nie redukować ich roli do organizacji przetargów i wydawania leków. Chcieliby być równoprawnymi członkami zespołów terapeutycznych, mieć wgląd w dokumenty medyczne pacjentów i wspólnie z lekarzami ustalać terapię.

Technicy na lodzie

O ile aptekarzy czekają prawdopodobnie dobre zmiany, o tyle techników i kształcące ich uczelnie już nie bardzo. Posłowie ślą petycje o to, by utrzymać kształcenie techników farmaceutycznych. Ostatecznie termin rozpoczęcia wygaszania kształcenia w tym zawodzie określono na rok szkolny 2018/19. – Jeśli minister zdrowia zdecyduje o utrzymaniu kształcenia w zawodzie technik farmaceutyczny, Ministerstwo Edukacji Narodowej podejmie prace legislacyjne w tym kierunku – informuje Teresa Wargocka, wiceminister edukacji narodowej. Ale na razie takiego sygnału z Miodowej nie ma. MZ powoływało się na fakt, że zawód technik farmaceutyczny jest zawodem nadwyżkowym na rynku pracy, w którym występuje przewaga napływu bezrobotnych nad napływem ofert pracy.

 

Źródło: http://www.medexpress.pl/farmaceuci-doczekaja-sie-ustawy/63717

medexpress logotyp

Download PDF
Powrót Drukuj stronę