W trosce o los seniorów

 O najważniejszych działaniach Sekcji Emerytów i Rencistów Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” w ubiegłej kadencji oraz o planach na lata 2014-2018  mówi przewodniczący Rady Sekcji Jan Klassa.

jan_klassa

–  Które działania w latach 2010-2014 były, Pana zdaniem, najważniejsze?

– Najważniejsze były działania nagłaśniające i wyjaśniające coraz trudniejszą sytuację materialną i zdrowotną emerytów i rencistów. Robiliśmy to między innymi poprzez protesty, pikiety, informacje prasowe, organizowanie konferencji. Bardzo ważna była także działalność w terenie – kół i komisji terenowych.

– Na czym polegała ta działalność?

– Na niesieniu pomocy chorym i niesprawnym członkom Związku, na organizowaniu spotkań i wycieczek, na wspólnym udziale w uroczystościach patriotycznych.

– Co udało się osiągnąć w poprzedniej kadencji, a czego nie załatwiliście Państwo – jako sekcja?

– W sprawach ogólnospołecznych spektakularnych sukcesów nie osiągnęliśmy, ale akcje nagłaśniające tragiczną sytuację materialną i rosnące zubożenie naszej grupy społecznej oraz krytyczny stan opieki medycznej w naszym kraju na pewno dotarły do znacznej części społeczeństwa. Po to organizowaliśmy wspomniane protesty, pikiety. Niestety, brak działań rządu wskazuje, że do koalicji Platforma-PSL żadne pokojowe, zgodne z prawem działania, nie docierają. Natomiast w zakresie działalności terenowej nasza organizacja radzi sobie całkiem dobrze.

– Które działania będziecie Państwo kontynuowali w nowej kadencji?

– Konieczne jest kontynuowanie działań nagłaśniających sytuację emerytów i rencistów oraz monitorowanie systemu opieki medycznej.  Poza tym nadal realizujemy akcję sprzeciwu wobec oszukańczej waloryzacji za 2011 r. Zgodnie z procedurą wstępną, pozwy kierowane do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w naszym Regionie złożyło około 200 osób.

– Dlaczego tylko 200 osób?

– Ponieważ wstępna procedura jest bardzo uciążliwa i znaczna część emerytów „wykruszyła się”, ale akcja trwa nadal. Jeśli chociaż jeden pozew w trybunale wygra, wygrają wszyscy emeryci i renciści, którzy na tej waloryzacji byli stratni. Szansa na wygraną jest duża, ponieważ decyzja Trybunału Konstytucyjnego o uznaniu waloryzacji za zgodną z konstytucją została podjęta przewagą uzyskaną zaledwie jednym głosem.

– Jakie plany ma Sekcja Emerytów i Rencistów na najbliższy czas?

– W naszym Związku trwają wybory. W dniach 28-29 czerwca 2014 r. odbędą się wybory do Rady Krajowego Sekretariatu Emerytów i Rencistów NSZZ „Solidarność”. Będziemy dążyli do wprowadzenia zmian w działalności rady, bo w ostatniej kadencji działania Rady Sekretariatu nas nie satysfakcjonowały. Liczymy na to, że nowo wybrana rada będzie bardziej aktywna i skuteczniejsza; co w konsekwencji nam ułatwi pracę związkową.

– Delegaci Regionalnej Sekcji Emerytów i Rencistów ponownie powierzyli Panu funkcję przewodniczącego Rady Sekcji. Co spowodowało, że zdecydował się Pan wstąpić do Związku?

– Do NSZZ „Solidarność” należę od 1980 roku. Byłem wówczas pracownikiem Gdańskiej Stoczni Remontowej, obecnie – Stoczni im. Józefa Piłsudskiego. W pracę społeczną zaangażowałem się jeszcze przed powstaniem „Solidarności”. Przez pięć kadencji byłem członkiem zarządu Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej w stoczni, w tym cztery kadencje jako przewodniczący zarządu. Stocznia zatrudniała wówczas ponad 6 tysięcy pracowników i była to bardzo odpowiedzialna praca społeczna. Przed przejściem na emeryturę byłem przewodniczącym Komisji Wydziałowej NSZZ „S” na jednym z największych działów stoczni: Z-1 – Zakładu Budowy Doków.

– Piastowanie funkcji przewodniczącego jest bardzo odpowiedzialne i wiąże się z wieloma trudami. Dlaczego zdecydował się Pan na ponowne kandydowanie?

– Ponownie kandydowałem do prowadzenia Regionalnej Rady Sekcji Emerytów i Rencistów, ponieważ nie potrafiłbym już żyć bez kontaktu z ludźmi, bez konkretnego zajęcia. Na pewno przyczyny przyjęcia tej funkcji nie są związane z finansami ani z innymi profitami, gdyż w moim przypadku jest to zajęcie całkowicie charytatywne. Przez całe życie pracowałem społecznie i trudno byłoby mi z tej pracy zrezygnować, zwłaszcza że uważam, iż są jeszcze ważne sprawy, którymi mogę się zająć.

 

Rozmawiała
Barbara Ellwart

Download PDF
Powrót Drukuj stronę