Samotność strajków

Podejmowałem i podejmuję temat strajków 1988 roku w poczuciu, że były one niezwykle ważne w drodze do wolnej Polski, natomiast odbywały się w dużo większej ciszy, niż ten z 1980 roku.

W maju i w sierpniu przyjeżdżałem z Pucka, gdzie byłem nauczycielem. W kolejce cisza, jakiś lęk, ale i chyba poczucie wstydu, że nie jesteśmy z nimi. A tam mury otoczone wojskiem, transporterami opancerzonymi. Jak mówił jeden z liderów strajków, on posiwiał przez jedną noc, kiedy kilka razy wydawało się, że milicja, wojsko przełamie bramy.

Ta samotność strajkujących była dojmująca. Chciałbym ów dług moralny spłacić pamięcią. Stąd 5 lat temu zainicjowałem przygotowania listy wszystkich uczestników strajków w maju i sierpniu 1988 r. Udało się też wydać książkę – zbiór 28 wywiadów z uczestnikami tamtych strajków, a przeprowadzali je uczniowie („W przededniu wolnej Polski – Młodzież pyta o strajki 1988 roku”).

Ta lista, która jest zamieszczona na str. ww. Zarządu Regionu Gd. NSZZ „S” wciąż „żyje”. Kontaktowały się osoby z USA, Niemiec, a nawet Gruzji. Część osób odpowiedziała na  specjalną ankietę, która przygotowaliśmy z tej okazji. Być może uda się Zarządowi Regionu wydać specjalna publikację (zadanie koordynuje red. Adam Chmielecki).

Oczywiście nasze inicjatywy nie zastąpią innych, np. IPN, ECS, ale chcemy pokazać, że ludzie „Solidarności” nie stracili tak ważnej pamięci, że zgodnie z naszym etosem, staramy się też pamiętać o bezimiennych bohaterach. A trzeba dodać, że było ich wielu. Strajki 1988 roku to było działanie w dużej mierze młodych pokoleń, czasami uczniów, studentów, młodych stoczniowców, portowców. Choćby tzw. mrówki, harcerze, którzy dostarczali żywność, przemykali się między kordonami. Toż to sytuacje jak z Powstania Warszawskiego. Taka oddolna więź robotników, studentów, uczniów, ale i np. rolników, rzemieślników, którzy dostarczali produkty na plebanię Św. Brygidy, która wraz z ks. prałatem Henrykiem Jankowskim, panią Janiną Wehrstein, były swoistą redutą wolności. Stąd ważne jest oddać należny szacunek protestującym, pokazać ich sylwetki młodzieży. A oni żyją, są wśród nas. Mogą być zapraszani do szkół, na spotkania. Tylko rodzice, szkoły, my wszyscy, żebyśmy chcieli chcieć.

 Wojciech Książek

 

Pobierz dokument w PDF:…>>

Download PDF
Powrót Drukuj stronę