Teatr polityczny

Pisałam w zeszłym miesiącu, że o wyniku wyborów kandydata PO na prezydenta będziemy wiedzieli, gdy następny numer pójdzie do druku. Nie wyszło – platformersi jeszcze nie oddali głosów. Ale oddali telewidzowie, śledzący debatę Komorowski – Sikorski. Wygrał ją w cuglach Komorowski i można się założyć, że partyjne prawybory też wygra.

„W cuglach” znaczy tyle, co „hamowany przez woźnicę”; w debacie oba wierzchowce były hamowane – obawą, by nie urazić szefa. Więc debata była nudna i jałowa, na co narzekały potem wszystkie media. Dziwię się  tym narzekaniom – czyżby koledzy dziennikarze byli aż tak naiwni, że wierzyli w autentyczność debaty?

Obaj dyskutanci byli starannie do debaty przygotowywani, co parę dni później pokazała TVN. Spece od wizerunku pouczali, ba –  tresowali obu polityków: „ręce trzymać nie tak, tylko tak”, spod nogawek nie mogą wyłazić kalesony, uśmiechać się szczerze (?!), ale nie całą gębą itd. itp. Na tej tresurze zyskali tylko treserzy (kasę), bo w końcu z pretendentów zrobiły się manekiny. Elektorat i tak oddaje głosy „za wygląd”, nie za program, ale żeby wybierać  manekiny to już za dużo. Ktoś tu
w końcu musi zmądrzeć – albo wyborcy, albo politycy. Korzystniejsze dla życia społecznego byłoby zmądrzenie wyborców, a tylko kto im w tym pomoże? Kuba Wojewódzki?

Rząd osiągnął półmetek kadencji, więc próbuje wyliczać osiągnięcia, niemrawo co prawda, bo nie  bardzo ma się czym chwalić. W służbie zdrowia bez zmian, stoczniowcy wystrychnięci na dudka, autostrady mają w herbie żółwia, więc o czym tu mówić? Że nie było kryzysu? No to co, zaraz będzie, bo z przepaścistą  dziurą w budżecie daleko się nie ujedzie.
Ciekawe, że w zaczętej już faktycznie kampanii wyborczej nie bierze udziału urzędujący prezydent. Czeka, aż kontrkandydat się wystrzela przed czasem? Ma w zanadrzu jakąś wunderwaffe? Pożyjemy, zobaczymy.

Janina Wieczerska

Download PDF
Powrót Drukuj stronę