Szum dezinformacyjny

Kręćka można dostać od półprawd, niedomówień, słów bez pokrycia. Co do tych ostatnich: nie ustaje brzęczenie nad ofiarami postępku Wildsteina (występku, jak chcą umoczeni). Buczą jak bąki słowa-wytrychy, słówka-etykietki, słowiszcza-wyzwiska: populizm przedwyborczy, szalejąca prawica, radykalizm antydemokratyczny, przekreślenie osiągnięć itp. O strajku kolejarzy i głodówkach służby zdrowia też więcej nieodpowiedzialnej prawdy niż wyjaśnienia sprawy: kolejarze strajkują z powodu zagrożenia miejsc pracy, służba zdrowia protestuje przeciw widmu komorników. O tym, że kolejarzom chodzi nie tylko o etaty, dowiedziałam się dopiero z poprzedniego „Magazynu”. Jak to jest z tymi komornikami i długami szpitali – nie mam jasności do dziś. Reporterzy telewizyjni podtykają mikrofony szeregowym protestantom, którzy ledwie dwa zdania zdołają wymówić, no a te dwa zdania owijają się koło jednego słowa: pieniądze. Zostawieni na lodzie pasażerowie i pacjenci wyrażają niechęć do protestantów, nie chcąc się z nimi solidaryzować, bo „kto się z nami solidaryzuje?” Wzruszają ramionami przed ekranami, gdy słyszą, że to dla ich dobra kolejarze zatrzymują pociągi, a pielęgniarki odchodzą od łóżek. Otóż ten brak solidarności społeczeństwa z wymienionymi grupami pracowników ma także przyczyny – w związkach zawodowych. Po pierwsze – nie umieją one dotrzeć do wpływowych mediów, nie dbają o wyszukiwanie sobie lobbystów wśród publicystów i polityków. Po drugie – nie umieją i nie chcą odsiać ziarna od plew we własnych zakładach. Dlaczego zarówno taki gigant jak Centrum Zdrowia Dziecka, jak i taki skrzacik, jak szpital w Sejnach nie tylko nie boją się komornika, ale stać ich na podwyżki dla personelu? Dlaczego dolnośląska służba zdrowia ma miliard sto dwadzieścia milionów długów, a wielkopolska – jedną dziesiątą tego? Solidarność załogi z nieudolnym albo nieuczciwym zarządem firmy to bardzo marne lekarstwo na trudności finansowe. Janina Wieczerska

Download PDF
Powrót Drukuj stronę