Schody bez spoczników

Dla Donalda Tuska schody zaczęły się od formowania rządu. Nie wygląda na to, żeby setnego dnia premierowania dotarł do pierwszego spocznika (spocznik to taki podest na półpiętrze). Szybko podniosły się wołania o realizację wyborczego hasła „by się żyło lepiej”. Pierwsi upomnieli się o lepsze życie, czyli większe zarobki lekarze, za nimi pielęgniarki, nauczyciele, górnicy. Rolnicy czekają tylko, aż się ociepli, by wyjść na drogi. Celnicy też strajkują, jedni zwyczajnie, drudzy po włosku.
Co do służby zdrowia i oświaty, to cudów nie ma. I tu, i tam nikt sobie dotąd nie poradził (a SLD nawet popsuło, likwidując Kasy Chorych. Tusk wprawdzie obiecywał cud, ale wszyscy przecież wiedzieli, że to tylko taki przedwyborczy żarcik. Nieładnie, że mityczny gabinet cieni PO nie przygotował programów naprawczych, ale programy prawie wszystkich partii są jak ten dowcip o polskiej wyprawie kosmicznej „Polecimy na Księżyc, a na miejscu się rozejrzymy”.
Gorzej, że zamiast po „rozejrzeniu się” wziąć się do roboty, Tusk and his boys na serio zajmują się tylko tym, co i przed wyborami: dokopać Kaczorom, wykopać pisowców. To robi złe wrażenie, zwłaszcza gdy dokopuje się Ziobrze (w dodatku mając Ćwiąkalskiego za ministra), albo błaźni się próbą wykopania Mariusza Kamińskiego z CBA.
Jednak najbardziej obciąża rząd sytuacja na wschodniej granicy. Nasze przyjęcie do grupy Schengen otrąbiono we wszystkich mediach jako niebywały sukces, choć było to tylko zakończenie dłuższych pertraktacji i PO wiedziała, że sprawa jest przesądzona. I co? Jakoś nie dotarło do świadomości ani rządu, ani mediów, że przejścia graniczne na wschodzie stają się bramami do Unii Europejskiej, i trzeba je na czas przygotować do nowej roli. Media, nie tylko elektroniczne, zajmowały się michałkami, tj. rozmówkami z byle kim, jak to teraz będzie fajnie. Nikt się nie zająknął, że z ruchem granicznym może być całkiem niefajnie. Tematem nr 1 stały się wygłupy posła Palikota. Mam myśleć, że to on stał się teraz twarzą partii rządzącej? Coś tak jakby na to się zanosiło. W każdym razie w TVN.

Janina Wieczerska

Download PDF
Powrót Drukuj stronę