Przed sezonem szumów

Dopiero w styczniu media rozszumią się niczym wierzby płaczące: nastanie czas podsumowań, prognoz i rankingów. Na razie (27.12) tylko „Rzeczpospolita” na pierwszej stronie przedstawiła wyniki sondażu na temat popularności pań-polityczek. Pierwsza trójka: Rokicina, Gronkiewicz-Waltz, Pitera, dopiero w drugiej panie o wyrazistszym dorobku: Zyta Gilowska, Anna Fotyga, Maria Kaczyńska (ta co prawda ma mniej niż połowę głosów oddanych na panią Hanię). Hm. Przypomina mi się anegdotka o Janie XXIII, gdy jeszcze jako kardynał Roncalli usłyszał na rzymskiej ulicy: „Ależ on gruby!” Odwrócił się i ripostował: „Łaskawa pani, konklawe to nie konkurs piękności”.
Konklawe nie, ale polityka, przynajmniej u nas, owszem. PO wygrała wybory nie programem, tylko dlatego, że była szykowniejsza. Premier tez jest kochany bardziej za prezencję, przynajmniej teraz, kiedy jeszcze ma kredyt. Oby go nie roztrwonił przedwcześnie na nieprzemyślane inicjatywy, jak ta o refundowaniu zapładniania in vitro. Obudziło to gniew biskupów, nawet tak liberalnych, jak lubelski Życiński, w ogóle ich obudziło, bo nad problemem trochę przysnęli. A już starożytni mówili, quieta non movere (spokojnych spraw nie ruszać). Tusk zapewne chciał zarobić plus u feministek, zarobił minus u hierarchów, co się przekłada na plus dla Kaczyńskich.
Kaczyńscy wielu plusów nie mają, bo po przegranych wyborach zamiast zabiegać o rozszerzenie elektoratu „zwierają szeregi”. Wyrzucenie z PiS Zalewskiego i Ujazdowskiego (tego to mi żal!) miało skutek nieoczekiwany, bo przysporzyło zwolenników (jawnych bądź skrytych) – wyrzuconym. Zawsze wszakże mogą liczyć na rząd. Minister Ćwiąkalski jest na minusie, tylko prawnicy jublują „Hulajdusza, Ziobry nie ma!” Pitera chcąc wbrew prawu wylać Mariusza Kamińskiego przed końcem jego kadencji otrzymała już  w niektórych mediach etykietkę przywódczyni akcji anty-antykorupcyjnej. Tylko tak dalej, a z minusów Platformy uda się Kaczyńskim uciułać ładny kapitalik plusów…
Janina Wieczerska

Download PDF
Powrót Drukuj stronę