Lato, pogoda zmienna

Wycieczka premiera Tuska do Machu-Pichu to byłby temat jak znalazł na sezon ogórkowy, coś jak potwór z Loch Ness. Ale nie był, bo działy się rzeczy ważniejsze.
Do nich zaliczam emisję reportażu historycznego Ewy Stankiewicz i Anny Ferens pt. Trzej kumple”, o okolicznościach śmierci Stanisława Pyjasa (1977), zabitego przez SB za działalność opozycyjną. Film jest ciosem dla mitu, że tajni współpracownicy SB to nieszczęsne ofiary szantażu i przymusu służb. Lesław Maleszka, główny bohater filmu, jest postacią żenującą. Chociaż swego czasu wypowiadał się w „Gazecie Wyborczej”, że był tw o pseudonimie Ketman, nie była to „spowiedź szczera”. W filmie na pytanie, czemu kapował (i to z talentem, gorliwie), odpowiada tylko „to dobre pytanie”! Żenujące są także wypowiedzi Michnika, Widackiego, Kozłowskiego, bo wykrętne albo kłamliwe. Tylko pryncypialna jak zawsze prof. Jadwiga Staniszkis niepoprawnie oświadczyła, że lustracja jest konieczna i że dość już rozczulania się nad losem kapusiów.
Wydarzeniem już nie tylko medialnym, ale historycznym była tragiczna śmierć prof. Bronisława Geremka. Tak jakby zamykała pewną epokę – epokę kompromisu okrągłego stołu. Widoczna jest już zmiana pokoleniowa. Dzisiejsi czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie bez sentymentu odnoszą się do byłych autorytetów. Świadczy o tym choćby tytuł nowej książki Ziemkiewicza „Czas wrzeszczących staruszków”, która stała się, no, nie zaraz biblią, ale hitem i przewodnikiem dla pokolenia urodzonych jeszcze za Gierka. I to oni będą tworzyć IV Rzeczpospolitą według swoich wyobrażeń i postulatów. Nie wojując nawet zawzięcie z Trzecią. Ona i tak już weszła w porę zmierzchu.
Janina Wieczerska

Download PDF
Powrót Drukuj stronę