Strajk w Zakładach Naprawy Taboru Kolejowego w Gdańsku

Nie zgadzam się

Uchwałą Rady Państwa z 12 grudnia 1981 r. wprowadzono stan wojenny na terenie całej Polski Rzeczpospolitej Ludowej. Jak można przeczytać w uchwale, przyczyną takiej decyzji było „zagrożenie żywotnych interesów państwa i narodu, przeciwdziałanie dalszemu upadkowi dyscypliny społecznej oraz stworzenie warunków skutecznej ochrony spokoju, ładu i porządku publicznego”. Reakcją działaczy „Solidarności” na wprowadzenie stanu wojennego było proklamowanie strajków w około 200 zakładach w całej Polsce. Jednym z nich były Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Gdańsku.

Mimo usilnego nalegania

Czternastego grudnia 1981 r. o godzinie 14 Ryszard Potaśniczak zorganizował na Wydziale Napraw Wagonów Towarowych dyskusję dotyczącą stosunku pracowników do zaistniałej sytuacji politycznej w kraju. Jednym z punktów spotkania było odczytanie Komunikatu nr 1 Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, który mieścił się na terenie gdańskiego Portu Północnego. W wyniku podjętych podczas dyskusji decyzji grupa około 30 pracowników udała się do jadalni, gdzie przebywała do zakończenia swojej zmiany o godzinie 22. Tego dnia pracownicy ZNTK nie przystąpili już do pracy, mimo usilnego nalegania kierownika wydziału Tadeusza Surowiaka i dyrektora zakładu Bolesława Maciaszka. Obaj panowie uporczywie przypominali załodze o konsekwencjach prawnych zaniechania pracy.

Następnego dnia około godziny 7.20 w hali wydziału elektrycznego (K-15) rozpoczął się wiec załogi zorganizowany przez działaczy „Solidarności”. Wiec prowadził przewodniczący Komisji Zakładowej Zbigniew Pluciński, a udział wzięli w nim m.in.: wiceprzewodniczący Czesław Stachel, sekretarz Aleksander Ciszewski oraz członkowie „Solidarności” Jerzy Jabłoński i Ryszard Potaśniczak. Pluciński oznajmił załodze, że nie zgadza się z wprowadzeniem stanu wojennego, militaryzacją zakładu oraz akcją internowania działaczy związkowych (w tym m.in. pracownika ZNTK Józefa Hamadyka z wydziału W-01). Wezwał jednocześnie załogę do proklamowania strajku okupacyjnego, co nastąpiło po przeprowadzeniu głosowania. Decyzja ta oznaczała pozbawienie kierownictwa nad zakładem dyrektora i przejęcie decyzyjności przez nowo powołany Komitet Strajkowy, który wyłonił się z przedstawicieli Komisji Zakładowej „Solidarności”. Działał on od 15 do 18 grudnia. W jego ramach Ciszewski organizował wartowniczą służbę strajkową, której zadaniem było utrzymanie porządku na terenie zakładu oraz pełnienie warty przy bramie głównej. Ponadto Ciszewski odpowiedzialny był za zapewnienie pomocy socjalnej dla strajkującej załogi, tzn. dostarczanie koców, ciepłych posiłków i napojów oraz wydawanie przepustek niezbędnych do wejścia na teren ZNTK. Łącznikiem między ZNTK a pozostałymi strajkującym zakładami województwa był z kolei Potaśniczak. Do jego zadań należało także zbieranie informacji o rozwoju sytuacji na terenie Gdańska i całego kraju. Ponadto Potaśniczak kolportował strajkowe ulotki, odezwy i komunikaty. Formą zewnętrzną działania Zakładowego Komitetu Strajkowego były tzw. masówki załogi, podczas których informowano całe ZNTK o postanowieniach, celach i inicjatywach KS.

Przyjmijcie do wiadomości

Szesnastego grudnia dyrektor Maciaszek wezwał załogę do podpisania listy o przyjęciu do wiadomości faktu militaryzacji zakładu. KS nie wyraził swojej zgody na podpisanie listy i wpłynął na stanowisko załogi. Tego samego dnia na teren zakładu przybyło trzech oficerów Wojska Polskiego, którzy podczas rozmów z przedstawicielami strajkujących poinformowali ich o przyczynach wprowadzenia stanu wojennego, militaryzacji zakładu oraz o skutkach nieprzestrzegania przepisów stanu wojennego i niepodejmowania pracy. Siedemnastego grudnia w godzinach wieczornych Maciaszek przeprowadził negocjacje z najbardziej wpływowymi osobami wśród strajkujących, tj. z Plucińskim, Ciszewskim i Stachelem. Następnego dnia około godziny 12.30 wymienieni zawiadomili dyrektora, że strajk zostaje zawieszony oraz że wszyscy pracownicy opuszczą zakład i przystąpią do normalnej pracy w poniedziałek, 21 grudnia. Mimo to o godzinie 14 odbył się kolejny wiec, podczas którego część pracowników wyraziła wolę kontynuowania strajku przez sobotę i niedzielę, aż do poniedziałku 21 grudnia. W rezultacie podjęto ostateczną decyzję o zawieszeniu strajku i cała załoga do godziny 16.30 opuściła zakład. Potaśniczak i Jabłoński usiłowali zorganizować strajk jeszcze 21 grudnia. Inicjatywa ta niestety się nie udała, a organizatorzy zostali zmuszeni do ukrywania się przed organami ścigania. Według pisma dyrektora Maciaszka z 16 grudnia 1982 r., skierowanego do Prokuratury Garnizonowej w Gdańsku, obok wyżej wymienionych dekretowi o stanie wojennym nie podporządkowali się także: Sławomir Tomczak, Zygmunt Zwara, Władysław Kasperek, Edward Kuchczyński, Jan Mrożewski i Jan Guz.

Jeden z najdłuższych strajków

Strajk w ZNTK był jednym z najdłuższych strajków po wprowadzeniu stanu wojennego na terenie Wybrzeża. W pozostałych regionach Polski ostatnimi zakładami, które zakończyły strajki w grudniu 1981 r. były kopalnia Ziemowit (22 grudnia), huta Katowice (23 grudnia) oraz kopalnia Piast (dopiero 28 grudnia).

Potaśniczaka aresztowano 23 grudnia 1981 r. Postawiono mu zarzut, że w „dniu 15 grudnia 1981 r. odmówił wykonania polecenia rozkazu wydanego mu przez dyrektora naczelnego ZNTK w sprawie podjęcia i wykonywania pracy, mimo że wiedział, że w kraju obowiązuje stan wojenny, zaś samo przedsiębiorstwo zostało zmilitaryzowane” oraz że „w dniach 15–18 grudnia na terenie ZNTK nie odstąpił on od działalności w NSZZ „Solidarność”, pomimo że działalność związku została zawieszona w chwili wprowadzenia stanu wojennego. A ponadto współorganizował wspomniany strajk”. Ciszewskiego milicja zatrzymała dzień później. Usłyszał niemal identyczne zarzuty, z tą tylko różnicą, że zarzucono mu także przynależność do Komitetu Strajkowego, do którego formalnie nie należał Potaśniczak. Podprokurator por. mgr Krzysztof Bronk 19 stycznia 1982 r. zażądał dla obu kary po 7 lat pozbawienia wolności i 2 lat pozbawienia praw publicznych. Ostatecznie Sąd Marynarki Wojennej w Gdyni w składzie: przewodniczący Andrzej Sałański, sędzia wojskowy ppor. Janusz Lenarcik, ppor. Andrzej Bobiak, 20 stycznia 1982 r. wydał wyrok 6 lat pozbawienia wolności i 3 lat pozbawienia praw publicznych. W następstwie wyroku Potaśniczaka i Ciszewskiego osadzono w Zakładzie Karnym w Koronowie, a następnie w Potulicach. Po dwóch przerwach w odbywaniu kary (Potaśniczak od 14 października 1982 r., Ciszewski od 1 października 1982 r.) wobec obu skazanych 25 maja 1983 r. zastosowano akt łaski.

Liderzy wyemigrowali

Stachel, Pluciński i Jabłoński od 21 grudnia ukrywali się przed organami ścigania. Dwóch pierwszych zgłosiło się do KW MO w Gdańsku kolejno 29 stycznia 1983 r. i 9 lutego 1983 r. Jabłońskiego milicja zatrzymała 2 marca tego samego roku. Całej trójce zarzucono, że „nie odstąpili od działalności związkowej i w dniach 15–18 grudnia 1981 r. organizowali i kierowali strajkiem w ZNTK Gdańsk”. Wyrokiem Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni z 11 czerwca 1983 r. w składzie: przewodniczący kpt. Sałański, sędzia wojskowy kpt. Andrzej Finke, sędzia wojskowy por. Aleksander Głowa, Plucińskiego skazano na rok pozbawienia wolności, Stachela na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata, a Jabłońskiego na 9 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz 10 tys. zł grzywny. Sąd Najwyższy Izba Wojskowa w Warszawie 29 sierpnia 1983 r. uchylił wyrok względem Plucińskiego i umorzył postępowanie karne względem niego.

Pluciński, Jabłoński i Stachel od 12 marca 1982 r. byli rozpracowywani przez Wydział II KWMO w Gdańsku w ramach Sprawy Operacyjnego Rozpracowania (SOR) o kryptonimie „Zbieg” (data zdjęcia z ewidencji 12 maja 1983 r.). W 1983 r. Pluciński, Jabłoński i Potaśniczak wyjechali do Australii, gdzie mieszkają do dnia dzisiejszego, Ciszewski w 1985 r. wyjechał do USA, Stachel zmarł 17 czerwca 1991 r. w Gdańsku. Według wypisu rejestracyjnego byłego WUSW w Gdańsku, Potaśniczak był zarejestrowany przez Wydział II KWMO Gdańsk jako Tajny Współpracownik o pseudonimie „Ryś” (data rejestracji 21 stycznia 1982 r., wyrejestrowany 25 maja 1984 r. z powodu odmowy). Ten sam wydział zarejestrował Aleksandra Ciszewskiego jako TW „Ali” (data rejestracji 21 stycznia 1982, wyrejestrowany 25 maja 1984 r. z powodu niechęci).

Arkadiusz Kazański, Karol Nawrocki

„Magazyn Solidarność” nr 12/2009

Przy pracy nad artykułem korzystaliśmy z akt Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku oraz z publikacji Wojciecha Polaka „Stan wojenny – pierwsze dni” i Andrzeja Friszke „Polska – losy państwa i narodu 1939–1989”.

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę