17 grudnia 1981. Grudniowe kule

17 grudnia 1970 r. doszło do masakry w Gdyni. Dzień wcześniej w wystąpieniu telewizyjnym wicepremier Kociołek nawoływał stoczniowców do powrotu do pracy. Około godz. 6 wojsko otworzyło ogień w stronę robotników idących do zablokowanej stoczni. Padli zabici i ranni. (Zobacz relację świadka.) Milicja z niezwykłą brutalnością traktowały zatrzymanych.

Po dramacie na stacji SKM Gdynia Stocznia MO i wojsko strzelały w centrum miasta, przed dworcem PKP i przed gmachem prezydium MRN. Ludzie padli pod kulami chociaż, w tym mieście nie została wcześniej wybita nawet jedna szyba.

Strzały oddane w Gdyni pokazały, że władza mieniąca się robotniczą jest w stanie posunąć się do zbrodni i strzelać z karabinów maszynowych do ludzi.

Tego dnia zginęło w Gdyni 18 osób, w tym 11 przy SKM Gdynia Stocznia. Było to najtragiczniejsze wydarzenie w czasie pacyfikacji robotniczych protestów na Wybrzeżu.

Bezpośrednią przyczyną strajków i demonstracji była wprowadzona przed świętami Bożego Narodzenia 12 grudnia 1970 r. podwyżka cen artykułów spożywczych. W poniedziałek 14 grudnia 1970 r. robotnicy ze Stoczni Gdańskiej im. Lenina odmówili podjęcia pracy. Doszło do pierwszych starć z MO. Zenon Kliszko na posiedzeniu egzekutywy KW PZPR powiedział: „Mamy do czynienia z kontrrewolucją, a z kontrrewolucją trzeba walczyć przy pomocy siły”.

Główny Komitet Strajkowy w Gdyni przedstawił postulaty, m.in.: dostosowanie płac robotników do ostatniej podwyżki cen. Mimo, że komitet podpisał porozumienie z przewodniczącym Miejskiej Rady Narodowej nocą z 15 na 16 grudnia jego członkowie zostali aresztowani.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę