Pomnik i pamięć

Reżimowa władza w PRL bała się pamięci o Grudniu ’70. Cenzura prewencyjna skrzętnie usuwała wszelkie wzmianki w środkach masowego przekazu i podręcznikach. Nie przepuściła nawet sceny w „Człowieku z marmuru”, w której Agnieszka (w tej roli Krystyna Janda) wiesza na stoczniowej bramie bukiet kwiatów.

Jeszcze nie obeschły łzy matek, żony nie przestały nosić żałoby po zabitych mężach, a te znaki pamięci okazały się niebezpieczne dla właścicieli PRL. Stoczniowcy nigdy nie zapomnieli o swoich kolegach. Tuż po smutnym Bożym Narodzeniu 1970 roku domagali się skromnej tablicy u wejścia do zakładu. Pod bramą stoczni w każdą rocznicę 1970 roku i na Święto Pracy leżały kwiaty. Na grobach w kolejne rocznice składano kwiaty i wieńce „Ofierze Grudnia”, „Poległemu Koledze w wydarzeniach grudniowych”, które z mogił, pod lupą MO i SB, były niemal natychmiast usuwane.

pomnikpoleglychstoczniowcow

W 1971 roku Henryk Lenarciak, wówczas przewodniczący rady Związku Zawodowego Metalowców na Wydziale W-4 i Henryk Jagielski, członek komitetu strajkowego i delegacji na rozmowy z Edwardem Gierkiem, wysunęli postulat budowy pomnika poległych.

Podczas 1-majowego pochodu w 1971 roku robotnicy nieśli transparenty „Żądamy ukarania winnych za zajścia grudniowe!” i „Żądamy odsłonięcia tablicy poległych stoczniowców”.

Poeta Zbigniew Herbert 13 grudnia 1971 roku na Wawelu rozpoczął swój wykład od słów:

– Idąc do państwa uświadomiłem sobie, iż dzisiaj przypada pierwsza rocznica tragicznych wydarzeń na Wybrzeżu. Chciałbym więc to, co mówić będę, poświęcić poległym w walce o chleb.

Od 1978 roku obchody rocznicy Grudnia ’70 organizowały Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża. 18 grudnia 1979 roku przed stoczniową bramą zebrało się według raportu SB 3 tysiące osób.

– Celem naszym jest spokojne, poważne i godne uczczenie pamięci ludzi, którzy polegli w obronie swych praw, swojej godności, konsekwentnie bronili praw i godności nas wszystkich, całego polskiego społeczeństwa. Grudzień pokazał oblicze władzy komunistycznej, jej bezwzględność, niewahającą się przed przelaniem polskiej robotniczej krwi – mówił przy stoczni opozycjonista Dariusz Kobzdej.

17 sierpnia 1980 roku przy bramie nr 2 strajkujący ustawili drewniany krzyż, a 1 września zawiązał się Społeczny Komitet Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców. Pomnik wzniesiono całkowicie ze środków społecznych.

Pomordowanym – na znak wiecznej pamięci. Rządzącym – na znak przestrogi, że żaden konflikt społeczny w Ojczyźnie nie może być rozwiązany siłą. Współobywatelom – na znak nadziei, że zło może zostać przezwyciężone – wpisano w akcie erekcyjnym.

16 grudnia 1980 roku pomnik został odsłonięty i poświęcony przez ks. kard. Franciszka Macharskiego. Minął rok, a pod stocznią znów polała się krew, a czołgi rozjechały jej bramę.

Artur S. Górski

„Magazyn Solidarność” nr 12/2015

Download PDF
Powrót Drukuj stronę