Siłą Związku jest zaangażowanie

– Nie jesteśmy dużą organizacją związkową, ale staramy się wpływać pozytywnie na pracodawcę, aby poprawić warunki i komfort pracy zatrudnionych u nas osób. W naszym zaangażowaniu siła – mówi Jerzy Grys, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy GPEC Tczew sp. z o.o.

ZEC1

W spółce GPEC Tczew pracuje 38 osób, dwadzieścia z nich należy do „Solidarności”. To jedyna organizacja związkowa w zakładzie. Związek ma także swoich reprezentantów w Radzie Pracowników i Europejskiej Radzie Zakładowej. Załoga ma również swojego przedstawiciela w Radzie Nadzorczej, który wybierany jest w drodze powszechnych wyborów. Jest nim przewodniczący Jerzy Grys. Od trzech lat spółka funkcjonuje w ramach Grupy GPEC. GPEC Tczew sp. z o.o., podobnie jak Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej sp. z o.o., należy do niemieckiego właściciela Leipziger Stadtwerke.

– Z jednej strony to dobrze, z drugiej są też pewne trudności, ponieważ centrala znajduje się w Gdańsku – mówi Jerzy Grys. – Wszystkie związki zawodowe w Grupie regularnia spotykają się z pracodawcą i ustalamy wspólnie priorytety naszych działań. Nie zawsze wszystko jest OK, ale rozmawiamy. To ważne, bo nawet jeśli nie jesteśmy jednomyślni w wielu kwestiach i rozmowy czasem są trudne, to jednak po obu stronach jest wola porozumienia. Na szczęście nie obrażamy się na siebie, ale dyskutujemy, posługując się argumentami.

 

Z ludźmi trzeba rozmawiać

Związkowcy przyznają, że w tak małej firmie wszyscy się znają i od razu widać, czy ktoś się angażuje, czy nie.

– Tworzymy chyba dobry zespół – mówi Małgorzata Okulus, skarbnik „Solidarności”.

Działacze związkowi stawiają na kontakt bezpośredni z innymi członkami „Solidarności”.

– Staramy się rozwiązywać problemy na bieżąco. Często kontaktujemy się telefonicznie z naszymi kolegami, koleżankami, chcemy wiedzieć, co się dzieje. Ale też porozumiewamy się za pośrednictwem maili – wyjaśnia Jerzy Grys. – Najważniejsze, żeby ludzie czuli, że interesujemy się ich sprawami.

Jednym ze związkowych priorytetów jest pozyskiwanie nowych członków. Ale nie jest to łatwe zadanie. Większość członków „Solidarności” to długoletni pracownicy spółki, którzy utożsamiają się z firmą, dla których ważne jest też dziedzictwo Związku.

– W Grupie są też i tacy, którzy pytają, czy im się przynależność do Związku opłaca – wyjaśnia Jerzy Grys. – W sytuacjach konfliktowych na temat sensu istnienia Związku i niedoceniania tego, co już mamy, często powtarzam: „Jeśli ktoś tak uważa, to proponujemy, aby napisał do pracodawcy, że chce zrezygnować ze wszystkich przywilejów ujętych w ZUZP, które zostały wynegocjowane, a korzystać jedynie z zapisów kodeksu pracy”. Dotychczas nie słyszeliśmy o takich przypadkach. Problemem raczej jest to, że wielu pracowników – młodych czy też świeżo zatrudnionych – nie zawsze wie, iż te przywileje wypracowane są ciężką pracą w negocjacjach pomiędzy związkami zawodowymi a pracodawcą.

 

Warto negocjować z pracodawcą

Do sukcesów związkowcy „Solidarności” zaliczają Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy.

– Zawiera on na przykład nagrody coroczne, pracowniczy program emerytalny, dodatkowe świadczenia zdrowotne i dodatkowy urlop wypoczynkowy, ale także inne warunki pracy, na przykład telepracę lub świadczenia pozapłacowe – mówi Jerzy Grys.

Związkowcom z Grupy GPEC udało się wynegocjować z pracodawcą podwyżki płac na całkiem przyzwoitym poziomie.

– Prowadzone są także, na razie bez widocznych efektów, bardzo trudne rozmowy za pośrednictwem Europejskiej Rady Zakładowej dotyczące nowej formuły współpracy, jaką jest „współdecydowanie” –  mówi Jerzy Grys. – To zupełnie nowatorskie prawne rozwiązanie dotyczące relacji między zarządami a związkami zawodowymi sprawdza się w jednym z polskich koncernów i doskonale funkcjonuje u naszych kolegów z zagranicy. Byłoby fajnie, gdyby nasza Grupa Ciepłownicza, która nie boi się wprowadzać różnych nowinek, jako pierwsza w Polsce  w tej branży zastosowała tę formę współpracy między zarządem a związkami zawodowymi.

Związkowcy podkreślają, że niezwykle ważne dla umożliwienia rozwiązywania codziennych problemów pracowniczych i poprawienia warunków pracy oraz komunikacji są cyklicznie prowadzone przez pracodawcę badania opinii wśród pracowników.

– Zaangażowaliśmy się w tworzenie tego badania, a efekty widzą zarówno pracownicy, jak i sam pracodawca – mówi Małgorzata Okulus.

Na podstawie badania opinii pracowników sporządzono swoiste zasady komunikacyjne propagowane w Grupie GPEC i nazwane „KOMUNIKACYJNA 5” Grupy GPEC.

– Ustalono pięć najważniejszych zasad, jakimi powinni kierować się pracownicy i przełożeni – tłumaczy Małgorzata Okulus. – Po pierwsze, mniej maili, więcej rozmów, dalej – nie nadużywaj angielskich zwrotów, mów, pisz po polsku, nie odbieraj maili, telefonów poza godzinami pracy, nie nadużywaj opcji „Do wiadomości” podczas wysyłania maili, nie dziel swojej uwagi, to znaczy zrób najpierw jedno, a dopiero potem rozpocznij kolejne zadanie.

 

Merytoryczna pomoc wskazana

„Solidarność” w GPEC Tczew sp. z o.o. stara się korzystać z oferty wsparcia, jaką oferuje Region Gdański. Związkowcy w miarę możliwości uczestniczą w szkoleniach, korzystają z pomocy prawników, prenumerują „Magazyn Solidarność”, czytają informacje umieszczane na stronie internetowej oraz odbierają cotygodniowy newsletter „IBIS”.

– Jesteśmy związkowcami, którzy zorganizowali się niekiedy kosztem wielu wyrzeczeń i presji, aby realizować to, co uchwalił ustawodawca w kwestiach praw pracowniczych. Chcemy być jak najlepiej merytorycznie przygotowani do wykonywania naszych zadań. Ale także czujemy się częścią ogromnej rodziny, jaką jest „Solidarność”. Dlatego bierzemy udział w pikietach i manifestacjach organizowanych przez nasz Związek – mówią Jerzy Grys i Małgorzata Okulus.

W 2012 roku GPEC Tczew sp. z o.o. został wyjątkowo wyróżniony, bowiem otrzymał nagrodę „Pracodawca Przyjazny Pracownikom”. Związkowcy podkreślają, że choć w międzyczasie dużo się zmieniło, nadal widzą potencjał i gotowość ze strony pracodawcy w kwestii podejmowania rozmów na tematy pracownicze. Obecnym władzom spółki i Grupy życzą, aby także doczekały się otrzymania takiej nagrody.

– To najcenniejsza nagroda dla pracodawcy, która docenia wysiłek i pracę na rzecz pracowników – mówi Jerzy Grys.
– Inicjatywa zgłoszenia do takiej nagrody leży po stronie związków zawodowych, ale zarząd musi spełnić wiele kryteriów, które określa regulamin. A warto wiedzieć, że przyznawana jest ona przez prezydenta RP, co dla public relations  Grupy nie jest bez znaczenia.

Olga Zielińska

Jerzy Grys

– Małe organizacje związkowe często poddawane są presji i naciskom, dlatego tak bardzo potrzebna jest im pomoc także z zewnątrz. Stąd bardzo przydatne mogą być porady na przykład specjalistów z Regionu Gdańskiego. Choć jest też wiele organizacji związkowych, które dzięki zaangażowaniu liderów świetnie sobie radzą i bez tej pomocy, uważam, że jeśli są takie możliwości, dobrze z nich korzystać.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę