Nie jedź na gapę – zapisz się do „Solidarności”

– Uważam, że każdą inicjatywę, która scala załogę, należy poprzeć. Lubię, jeśli ludzie podejmują nowe zadania. Sam też lubię być zaskakiwany. Dlatego też z sympatią spojrzałem na pomysł powstania „Solidarności” w naszym oddziale – mówi płk Piotr Calak, komendant dowódca Oddziału Gospodarczego w Wejherowie. A członkowie młodej organizacji związkowej wiele sobie obiecują po tych deklaracjach.

Komisja Tymczasowa NSZZ „Solidarność” w 18 Wojskowym Oddziale Gospodarczym w Wejherowie powstała w październiku 2016 roku. Organizację związkową utworzyło 14 pracowników. Minęło kilka miesięcy i do „Solidarności” należy już 33 członków. I, jak twierdzi jej przewodniczący Jan Dettlaff, związek zamierza się rozwijać.

To unikatowa organizacja związkowa. Powstała bowiem w miejscu, które podlega resortowi obrony narodowej.

– Praca w garnizonie to misja. Zdajemy sobie sprawę, że nie wszystkie dostępne w organizacjach związkowych w innych miejscach pracy metody perswazji wobec pracodawcy są możliwe u nas. My jesteśmy jednostką wojskową, a w związku z tym mamy do wypełnienia pewne zadania, które wymagają od nas dużej odpowiedzialności – wyjaśnia Jan Dettlaff.

wog1

Jan Dettlaff i płk Piotr Calak.

 

Mirosława Zawadzka, sekretarz komisji, dodaje:

– To specyficzny zakład pracy. To wojsko. Zadania stawiane są odgórnie. Dlatego rozumiemy pracodawcę w jego działaniach. Wykazuje dużo dobrej woli, będąc naszym szefem.

 

Wojsko pracodawcą

18 Wojskowy Oddział Gospodarczy w Wejherowie jest jednostką logistyczną podporządkowaną pod 1 Regionalną Bazę Logistyczną w Wałczu. 1 września 2014 roku przejął odpowiedzialność za zabezpieczenie finansowo-logistyczne jednostek oraz instytucji wojskowych będących w dotychczasowym rejonie zaopatrywania Centrum Wsparcia Teleinformatycznego i Dowodzenia Marynarki Wojennej. Do jego zadań należy między innymi: utrzymanie gotowości bojowej i mobilizacyjnej, zabezpieczenie materiałowe, techniczne, medyczne, finansowe (wraz z realizacją zamówień publicznych, infrastruktury wraz z zabezpieczeniem przeciwpożarowym, zabezpieczenie lotniczo-techniczne oraz sprzętu łączności i informatyki, a także ochrona i obrona obiektów oraz obsługa administracyjno-biurowa).

W oddziale funkcjonuje już inna organizacja związkowa. Jan Dettlaff tłumaczy, dlaczego ludzie postanowili założyć drugą.

– Jeśli na wsi jest jeden sklep spożywczy, kto dyktuje ceny? A jeśli obok powstanie mały warzywniak, czy nie jest lepiej? – pyta przewodniczący „Solidarności”. – Teraz pracownicy mają wybór. Mogą zastanowić się, co będzie dla nich lepsze.

Przewodniczący tłumaczy, że monopol nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. I dodaje, że praca bez przynależności do związku jest jak jazda autobusem bez biletu. W taki sposób przekonuje innych do „Solidarności”: Nie jedź na gapę, zapisz się do nas.

Mirosława Zawadzka dodaje, że jest dobrze, ale przecież może być lepiej. Ale ktoś musi dać impuls, może właśnie „Solidarność”. Przyznaje, że zarówno ona, jak i inni członkowie Związku są zadowoleni ze współpracy z komendantem oddziału.

– Kiedy Jan Dettlaff przyszedł do mnie, żeby mnie poinformować o powstaniu nowej organizacji związkowej w naszym oddziale, pomyślałem, że może są jakieś jeszcze rezerwy w ludziach, jakiś potencjał, którego ja nie dostrzegam. I dlatego od samego początku byłem życzliwy tej inicjatywie. Liczę na współpracę, która w konsekwencji okaże się dobra dla garnizonu i żołnierzy oraz pracowników cywilnych – mówi komendant płk Piotr Calak.

 

Jest dobrze, może być lepiej

W Oddziale Gospodarczym w Wejherowie pracuje około 600 żołnierzy i pracowników wojska. Od 1998 roku obowiązuje tam Ponadzakładowy Układ Zbiorowy Pracy. Związkowcy uważają, że przyszedł czas, by wynegocjować dla pracowników nowe, korzystniejsze rozwiązania.

– Organizacja związkowa nie może negocjować z pracodawcą podwyżek wynagrodzeń, bo te zależne są od MON. Jednak sam system wynagradzania nie jest czytelny – wyjaśnia Mirosława Zawadzka.

Przewodniczący Jan Dettlaff dopowiada żartobliwie:

– Jedziemy na jednym wózku z pracodawcą. Nie możemy dopominać się o wszystko. Mamy natomiast pole manewru w kwestii traktowania pracownika. Możemy także wspólnie z pracodawcą wypracować nowy regulamin dotyczący systemu premiowania, świadczeń socjalnych. Obecnie przystępujemy do uzgodnień dotyczących regulaminów formalnych. Mam nadzieję, że niedługo dojdziemy do wspólnego stanowiska co do najważniejszych postulatów.

 

Wola współpracy i komunikacji

„Solidarność” już wypracowała wspólnie z komendantem oddziału zasady dotyczące wzajemnej komunikacji. Pułkownik Piotr Calak spotyka się raz w miesiącu z członkami Związku oraz innymi pracownikami, którzy mają ochotę po prostu przyjść.

– Chcę ludziom spojrzeć w oczy. Ale też chcę, żeby i oni mi mogli spojrzeć – mówi płk Piotr Calak. – Ja ludzi szanuję i uważam, że trzeba im dawać dobry przykład. Dlatego też dużo wymagam od siebie. Ale także wymagam dużo od pracowników. Jeśli ktoś coś zrobi źle, będzie rozliczony, jeśli dobrze, zostanie wyróżniony. I jeszcze jedno. Jeśli mam coś do kogoś, mówię mu to wprost.

Pułkownik Piotr Calak ma doświadczenie jako żołnierz i organizator. W swojej karierze zawodowej był na misjach pokojowych, ale też był komendantem WOG w Bydgoszczy. Potem został skierowany do sformowania Wojskowego Oddziału Gospodarczego w Wejherowie.

W 18 WOG w Wejherowie pracują zarówno ludzie młodzi, jak i tacy, którzy ukończyli 65 rok życia. Najliczniejszą grupę stanowią pracownicy w wieku 45-54 lat. „Solidarność” chce przedstawiać wszystkim ciekawe propozycje, ale też dawać  radość z przynależności do Związku, więc na przykład organizować spotkania integracyjne czy wycieczki.

Olga Zielińska

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę