Mówimy: Nie izoluj się, jesteśmy grupą

Organizacja Zakładowa NSZZ „S” w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kościerzynie

– Na nasz sukces – silnej, zgranej organizacji związkowej – pracowali wszyscy. Młodsi i starsi stażem związkowcy. Wiele nauczyliśmy się od kolegów, którzy odeszli już na emeryturę. Cały czas zresztą korzystamy z ich wiedzy i doświadczenia – mówi Radosław Zwara, do niedawna przewodniczący Organizacji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kościerzynie, która otrzymała w tegorocznym konkursie „Razem bezpieczniej” główną nagrodę za uzwiązkowienie w 2013 roku (procentowo największa liczba członków „S” w stosunku do liczby zatrudnionych).

strazacyNa zdjęciu: Radosław Zwara i Maciej Kosiecki. Fot. Olga Zielińska

 

Strażacka „Solidarność” z doświadczenia wie, że skuteczna organizacja związkowa musi mieć poparcie w liczbie oraz współodpowiedzialności jej członków. Tylko wtedy może być efektywna w dialogu z pracodawcą. W Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kościerzynie pracuje 48 osób, a aż 40 należy do „Solidarności”.

– Właściwie wszyscy strażacy pracujący w systemie 24 godziny na 48 godzin oraz na stanowiskach kierowania należą do związku – mówi Radosław Zwara. – Co roku pewna liczba pracowników odchodzi na emeryturę. Pomimo to staramy się utrzymać wysoki procent uzwiązkowienia. Namawiamy nowo przyjętych pracowników, aby wstąpili do „Solidarności”. Tłumaczymy, że nie można się separować, że prawie wszyscy jesteśmy w związku, że trzeba trzymać się razem. Ten argument przemawia.

Radosław Zwara, dowódca zmiany w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kościerzynie, był przewodniczącym „Solidarności” przez dwie kadencje. To dzięki jego inicjatywie i zaangażowaniu założono organizację zakładową reprezentującą wszystkich pracowników. Tymczasowa Komisja powstała w listopadzie 2007 r., a w grudniu powołano Organizację Zakładową.

– Dlaczego chcieliśmy założyć u nas związek? – zastanawia się Zwara. – Zrobiliśmy to wspólnie. Chcieliśmy coś dobrego zbudować dla służby pożarniczej. Dialog, konsultacje, rozmowy – uznaliśmy, że tego nam brak. Zależało nam na nawiązaniu współpracy z przełożonymi i poprowadzeniu konstruktywnego dialogu. Związek zawodowy nam to umożliwiał. A na dodatek skonsolidował pracowników. Współpracownicy rozumieją, że występując o wspólne sprawy muszą działać razem, ponieważ „Razem bezpieczniej”.

 

Zaangażowanie przynosi sukcesy

Zaangażowanie liderów związkowych spowodowało, że pojawiły się sukcesy. A za sukcesami akceptacja działań „Solidarności” przez pracowników. Do Tymczasowej Komisji wstąpiło 35 osób, dziś do Organizacji Zakładowej należy praktycznie cała załoga oprócz kadry kierowniczej.

– Jednym z pierwszych naszych działań było doprowadzenie do powstania nowego regulaminu pracy. Musieliśmy dogadać się z kierownikiem jednostki organizacyjnej KP PSP – tłumaczy Zwara.

„Solidarności” zależało, aby zrównoważyć jakość pracy w poszczególnych systemach pracy.

– Dużym utrudnieniem dla nas jest to, że funkcjonujemy w ramach przepisów szczegółowych, a nie jedynie w oparciu o kodeks pracy – tłumaczy Zwara. – Musieliśmy wiele się nauczyć, nie było łatwo zdobyć potrzebną nam wiedzę. Ale tylko dobrze przygotowani mogliśmy być skuteczni w rozmowach. Takim sprawdzianem były nasze negocjacje dotyczące nadgodzin. Kilka lat temu nie były one płacone. Obecnie są wypłacane częściowo.

Dziś, jak dodaje Maciej Kosiecki, nowo wybrany przewodniczący „S”, związek ma wgląd w informacje dotyczące planów finansowania i poszczególnych zadań komendy.

– Mamy wpływ na przyznawanie nagród i system wynagradzania pracowników – mówi Kosiecki.

– Ale także na inne aspekty – dopowiada Zwara. – Ważne dla nas było bezpieczeństwo pracy. W tym celu powołano społecznego inspektora pracy. To stworzyło dodatkowy próg bezpieczeństwa. Zadbaliśmy o ubiór strażaka, warunki socjalne. Mamy także wpływ na modernizację komendy, opiniujemy niektóre zakupy. To buduje też większą współodpowiedzialność ludzi w miejscu pracy.

Związkowcom zależało także na tym, aby pracownicy odchodzący na emeryturę czuli się godnie potraktowani.

– Zadbaliśmy o przyznanie im wszystkich należnych świadczeń – mówi Zwara. – Temat odpraw emerytalnych był także lekcją solidarności dla młodych. Przecież budżet komendy jest jeden. Konieczne były wspólne konsultacje. I udało się nam dogadać.

 

Dbanie o wizerunek „Solidarności”

Intencją związkowców było, aby pracownicy czuli się szanowani. I przyznają, że ten cel osiągnęli. – Pracownicy czują, że docenia się ich wysiłek. A na co dzień jest też ważny komfort pracy – ocenia Radosław Zwara. – Ludzie mają na przykład dostęp do multimedialnych form samokształcenia, komputera i Internetu. W trakcie dyżuru mogą korzystać ze sprzętu biurowego, co ułatwia doskonalenie zawodowe.

„Solidarność” od początku budowała swój wizerunek jako organizacja, która spaja i integruje ludzi.

– Chcieliśmy, aby pracownicy uważali, że to takie naturalne należeć do związku – opowiada Radosław Zwara. – I tak jest. Mówimy: Nie izoluj się, jesteśmy grupą. W tym celu organizujemy spotkania integracyjne. Biorą w nich udział nie tylko związkowcy. Zapraszani są wszyscy pracownicy.

 

Aktywni strażacy z Kościerzyny

Pożarnicza „Solidarność” z Kościerzyny aktywnie działa na wielu polach. Ma swoich delegatów w Krajowej Sekcji Pożarnictwa oraz Pomorskiej Międzyregionalnej Komisji Koordynacyjnej Pożarnictwa NSZZ „S” w Gdańsku. Strażacy z Kościerzyny inicjowali i brali udział w manifestacjach w Gdańsku i Warszawie, zwracając uwagę na problemy służb mundurowych, a w szczególności ich samych.

Niektóre sprawy udało się osiągnąć, jak choćby odpłatność za nadgodziny, choć tylko w wysokości 60 procent, gwarancje wynagrodzeń za nadgodziny w trakcie Euro, wzrost płac w latach 2008-2010, udało się wygrać podwyżkę płac dla strażaków na stażu. Ale jest jeszcze wiele problemów i wyzwań .

– To choćby nowe przepisy dotyczące uprawnień emerytalnych pracowników przyjętych po 2013 roku – mówi Zwara. – Obecnie jest to wymóg 25 lat służby i osiągnięcia minimum 55 lat. Ale jak w tym wieku być sprawnym, pracować z ciężkim sprzętem w boju akcji ratowniczo-gaśniczej, uciążliwych warunkach pracy z narażeniem niekiedy zdrowia i życia? Wymogi dotyczące wykształcenia na innych stanowiskach pracy w straży są coraz wyższe. Prawdopodobne jest w przyszłości, że nie będzie dla funkcjonariusza miejsca w Państwowej Straży Pożarnej, jeżeli nie zadba o wysoki poziom zdrowia i wykształcenia. Ale to niejedyne trudności, jakie czekają naszą branżę.

 

Nowy lider, kontynuacja działań

Radosław Zwara w tym roku zrezygnował z kandydowania na stanowisko przewodniczącego „Solidarności”.

– Moją dewizą było: Pracę trzeba realizować, nie zaniedbywać. Bo ludzie widzą, czy się jest naprawdę zaangażowanym, czy też to tylko pozory. Skuteczny przewodniczący musi dysponować odpowiednią ilością czasu. Tego wymaga odpowiedzialność za pełnioną funkcję, za ludzi. Aktywnie działam w różnych miejscach społecznie, między innymi jestem komendantem w Ochotniczej Straży Pożarnej w Wielkim Klinczu i prezesem Klubu Honorowych Dawców Krwi przy KP PSP w Kościerzynie. Tam jestem bardziej potrzebny. Moim następcą jest kolega, który – i w to wierzę – sprawdzi się w nowej roli.

– Wiele nauczyłem się od Radka. Zamierzam kontynuować to, co udało mu się zdziałać – mówi Maciej Kosiecki, nowo wybrany przewodniczący „S”. – Zresztą Radek będzie nadal nas wspierał. Jest wiceprzewodniczącym naszej organizacji.

 

Olga Zielińska

Maciej Kosiecki, przewodniczący

– Moim celem jest utrzymanie dobrych relacji z komendantem, kontynuowanie skutecznego dialogu, który zapoczątkował Radek. Nie chcę zaprzepaścić dobrze wykonanej pracy. Zależy mi także na tym, aby nowo przyjmowani do pracy wstępowali do naszego związku. Bo im większa liczba ludzi
w „Solidarności”, tym większa nasza moc w negocjacjach.

Radosław Zwara, zastępca przewodniczącego

– Byłem dwie kadencje przewodniczącym „S”. Moje cele: zapewnienie bezpieczeństwa i stabilności pracy ludzi zostały zrealizowane. Teraz przekazuję pałeczkę koledze. Wiele się nauczyłem
w pracy działacza związkowego. Bycie w takiej organizacji kształtuje postawę społeczną. A bycie przewodniczącym związku może być dobrą szkołą, która dobrze przygotowuje do pełnienia funkcji kierowniczych w innych miejscach.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę