Firma to przede wszystkim ludzie

– Chcielibyśmy, aby nasz pracodawca zrozumiał, że firma to przede wszystkim ludzie i zaczął traktować pracowników nie jako cyferki w kosztach, ale tych, którzy pracują na wizerunek i zyski w spółce. Przykre jest to, że nie jest tak w firmie, która nosi imię pierwszego przewodniczącego „Solidarności” – mówią członkowie Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” w Porcie Lotniczym Gdańsk.

port lotniczy wpis

fot. O. Zielińska

W Porcie Lotniczym Gdańsk im. Lecha Wałęsy pracuje obecnie około 270 pracowników, blisko 80 z nich należy do „Solidarności”. Robert Siarnowski, przewodniczący KM NSZZ „S” Portu Lotniczego Gdańsk, mówi, że zarówno on, jak i inni działacze związkowi sukcesywnie walczą o przyrost liczby członków. Jeszcze w 2007 roku było ich zaledwie 47. Cztery lata później odnotowano znaczny wzrost, a w ciągu ostatniego roku przybyło ich 20.

– Jestem w „Solidarności” po to, aby walczyć o prawa pracowników oraz swoje, by mieć realny wpływ na to, jak traktuje nas pracodawca – mówi Robert Siarnowski. – A poza tym „Solidarność” to piękny ruch, którego idee są mi bardzo bliskie. Gdyby nas, związkowców, nie było, los pracowników byłby znacznie gorszy.

Andrzej Bolin, wiceprzewodniczący „Solidarności” w Porcie Lotniczym Gdańsk, mówi podobnie. Dzięki przynależności do Związku może walczyć o prawa pracownicze nie tylko w swoim imieniu, ale także w imieniu innych, dużej grupy osób.

– Walczymy o godne traktowanie pracowników, żeby nasze prawa były respektowane, bo zbyt często pracodawca daje do zrozumienia, że pracownicy są zbędnym balastem – mówi z kolei Andrzej Fidut, sekretarz „S” i zarazem społeczny inspektor pracy w Porcie Lotniczym Gdańsk.

Monika Offert, skarbnik „S”, wstąpiła do Związku z podobnych pobudek, ale dodaje jeszcze, że chciała się gdzieś realizować, a „Solidarność” jej to umożliwia.

Członkowie Komisji Zakładowej reprezentują różne grupy zawodowe. Tym samym mają dobrą ocenę sytuacji, problemów i oczekiwań, jakie panują wśród pracowników. Robert Siarnowski pracuje w Dziale Operacyjnym, jest koordynatorem naziemnego ruchu lotniczego, Andrzej Bolin – w Służbie Ochrony Lotniska, Andrzej Fidut – w Centrum Bezpieczeństwa i Dozoru Technicznego, a Monika Offert jest specjalistą do spraw obsługi pasażerskiej. Pozostali członkowie KZ pracują w Lotniskowej Straży Pożarnej oraz Dziale Technicznym.

Komisja Zakładowa organizuje cykliczne, comiesięczne spotkania, ale jej członkowie mówią, że mają codzienny kontakt telefoniczny i w razie problemów starają się je na bieżąco rozwiązywać.

– W tym składzie oprócz Moniki pracujemy już dosyć długo. Każdy ma swoją działkę w Związku i każdy wie, za co odpowiada – mówi Andrzej Bolin.

Robert Siarnowski dodatkowo angażuje się w działalność Krajowej Sekcji Pracowników Transportu Lotniczego i Obsługi Lotniskowej NSZZ „S”, której jest przewodniczącym.

Jesteśmy konsekwentni

– Nasze codzienne starania to tłumaczenie pracodawcy, że za godną pracę należą się pracownikom godne warunki pracy i płacy, ale przede wszystkim, by pracownicy byli równo i sprawiedliwie traktowani, bo tylko takie postępowanie nie powoduje konfliktów – mówi Robert Siarnowski.

Andrzej Bolin dodaje, że pracodawca niechętnie patrzy na związki zawodowe.

– Jeśli w firmie pojawiają się kłopoty, prezes chętnie zrzuca winę na związki zawodowe – mówi Andrzej Bolin.

A prawdziwe kłopoty, jak przestrzegają związkowcy, mogą się pojawić choćby z powodu niefrasobliwości zarządu spółki. „Solidarność” walczy o poprawę bezpieczeństwa pasażerów, bo jak tłumaczą związkowcy, jest w tej mierze sporo do zrobienia.

– Nie ma na przykład służb ratownictwa medycznego, choć od dawna o to walczymy – tłumaczy Robert Siarnowski. – Prowadziliśmy w tej sprawie między innymi rozmowy z marszałkiem województwa pomorskiego oraz przewodniczącym Rady Nadzorczej i przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, wybieramy się też do Brukseli. Nie zrezygnujemy z naszych starań, dopóki nie osiągniemy porozumienia w tej kwestii.

Udało się natomiast dzięki interwencji „Solidarności” utrzymać w strukturach spółki służbę ochrony lotniska i straż pożarną. Choć pracodawca chciał wyprowadzić służby do firmy zewnętrznej.

– Regularnie bywają u nas kontrolerzy Państwowej Inspekcji Pracy – tłumaczy Andrzej Fidut. – Niestety, jest to koniecznością. Wykrywane nieprawidłowości najczęściej dotyczą niewłaściwego rozliczania przez pracodawcę czasu pracy.

Robert Siarnowski dodaje, że pracodawca stale szuka sposobów obniżania kosztów na pracownikach. – Pracujemy w równoważnym systemie pracy, więc jest wiele możliwości, aby „zaoszczędzić” na pracownikach. Jak choćby to, że dotychczas mieliśmy dyżury po 12 godzin bez wyjątku, teraz mamy po 8 godzin, co powoduje, że przy niedoborze pracowników pracodawca nie musi płacić nadgodzin oraz dodatków świątecznych, gdyż w te dni najczęściej jest skrócony czas pracy – tłumaczy Robert Siarnowski.

A praca na lotnisku bywa ciężka.

– Na przykład w ciągu 12 godzin pracy nie mamy ani jednej przerwy – informuje Monika Offert. – Pracodawcy wydaje się, że skoro w danej chwili nie ma pasażerów, nic nie startuje, nie ląduje, to mamy przerwę. Ale to nie jest normalna przerwa, podczas której mogłabym na chwilę opuścić stanowisko pracy i zregenerować siły.

Konsekwentne działania „Solidarności” doprowadziły między innymi do wprowadzenia większej przejrzystości, jeśli chodzi o wynagrodzenia. Jeszcze niedawno na tych samych stanowiskach pracy płace były naliczane w różny sposób. Różnice sięgały nawet tysiąca złotych. Dzięki działaniom „Solidarności” udało się ujednolicić system wynagradzania.

– Pojawiły się jednak inne problemy – mówi Andrzej Fidut. – Pracodawca zmienia nazwę stanowiska, choć de facto pracownik nadal wykonuje tę samą pracę. Ma natomiast inną płacę. Dlatego walczymy o podpisanie regulaminu dotyczącego stanowisk pracy.

„Solidarność” ma na swoim koncie także inne osiągnięcia.

– Wywalczyliśmy fundusz socjalny dla sezonowych pracowników, bo dotychczas go nie mieli. Uważaliśmy, że tym samym byli poszkodowani – mówi Andrzej Bolin. – Dzięki nam powstał także regulamin przyznawania nagród rocznych.

Związkowi udało się uratować część pieniędzy, które pochodziły z funduszu socjalnego i były nieprawidłowo wydatkowane. Andrzej Fidut podkreśla, że powołanie społecznego inspektora pracy jest dla Związku także sukcesem. Chyba jednak największy sukces związany jest z walką o przywrócenie pracowników do pracy. Udało się to w trzech przypadkach, a w jednym wywalczone to zostało na sali sądowej.

Zyski firmy i pracownicy

W spółce Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy największe udziały mają miasto Gdańsk, województwo pomorskie oraz Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze”.

Na firmowej stronie internetowej spółka chwali się swoimi sukcesami, zamieszczając taki tytuł: „Port Lotniczy Gdańsk bije kolejne rekordy”. Według danych Portu Lotniczego Gdańsk w styczniu 2016 roku obsłużono 249 735 pasażerów, co oznacza 11-procentowy wzrost w stosunku do stycznia ubiegłego roku. Jeszcze lepiej wypadł cały rok 2015. „W ciągu całego 2015 roku gdańskie lotnisko obsłużyło aż 3 mln 706 tys. 108 pasażerów, co oznacza wzrost na poziomie 12,7 proc.!” – wypowiada się na stronie internetowej Tomasz Kloskowski, prezes zarządu Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.

Nie przekłada się to jednak zdaniem związkowców na lepsze traktowanie pracowników i polepszenie ich warunków pracy. Monika Offert podkreśla, że w innych portach lotniczych pracownicy mają mniejszy zakres obowiązków, jest ich do pracy na danych stanowiskach więcej.

– U nas zyski firmy nie przekładają się na to, że pracodawca jest gotów, aby udział w nich w realny sposób mieli także pracownicy – mówi Monika Offert.

Działacze „Solidarności” są zgodni co do jednego: Może walka z pracodawcą jest uciążliwa, na sukcesy trzeba długo pracować, ale warto to robić. Dla siebie i innych.

Olga Zielińska

 

Dajemy radę w nierównej walce z pracodawcą, bo nie odpuszczamy spraw, które wydają się nie do załatwienia. Jesteśmy konsekwentni. Pracodawca musi się z nami liczyć. Na przykład sprawę funduszu socjalnego „ciągnęliśmy” przez dwa lata i w końcu udało się go załatwić.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę