Praca na wesoło :)

Spotykają się dwaj koledzy:
- Co u ciebie słychać?
- Pracy szukam
- Przecież jeszcze wczoraj pracowałeś
- No tak, ale były imieniny szefa i on wzniósł toast „niech żyją pracownicy!”, a ja jak głupi zapytałem  - A z czego?!
 
Rozmowa kwalifikacyjna:
- Ile pani ma lat?
- Bliżej mi do trzydziestki niż do czterdziestki – odpowiada kokieteryjnie kandydatka
- To znaczy ile? Prowadzący drąży temat.
- Pięćdziesiąt
 
Rozmowa kwalifikacyjna:
– Proszę wymienić swoją 1 mocną cechę
– Jestem wytrwały
– Dziękuję, skontaktujemy się z panem później
– Zaczekam tutaj.
 
Sztygar w kopalni schodzi do górników i pyta:
– Który wczoraj pił i ma kaca?
Górnicy spuścili głowy i cisza. W końcu jeden się odważył i mówi:
– No, ja wczoraj popiłem.
– Dobra, to choć idziemy na klina, a reszta do roboty.
 
Czym się zajmujesz zawodowo?
– Jestem architektem krajobrazu.
– O, a na czym to polega?
– Kieruję buldożerem.
 
Ile będę zarabiał? – pyta młody człowiek podejmujący pierwszą w życiu pracę.
– Na początek dostanie pan 600 zł, ale później będzie pan mógł zarobić dużo więcej.
– Doskonale – ucieszył się młodzieniec. To ja przyjdę później.
 
Szef do pracownika:
– Codziennie przychodzi pan ostatni do pracy…
– Ale za to pierwszy wychodzę.
– A to co innego…
 
 
Jeżeli już trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to środa.
 
Jakbyś nie pracował, zawsze się znajdzie jakiś **********, który pracuje mniej, a zarabia więcej.
 
- Co robisz?
– Nic, w pracy jestem.
 
Anestezjolog do pacjenta leżącego na stole operacyjnym przed podaniem narkozy:
– Pan tę operację to ma prywatnie czy przez kasę chorych?
– Kasa chorych.
– Aaaa, kotki dwa, szarobure…
 
W Zabrzu na budowie majster krzyczy do pracownika „gorola”
– Te synek skocz no po halba
– Ale panie majster co to jest halba?
– Te masz recht, weź dwie.
 
Profesorowi przeciekał kran, więc wezwał hydraulika. Hydraulik przez 10 minut
podłubał przy kranie i policzył 100 zł. Profesor się strasznie zdenerwował, że on, osoba wykształcona, zarabia grosze, a hydraulik za chwilę roboty policzył sobie spore pieniądze. Hydraulik na to:
– Wie pan co… U nas w spółdzielni szukają teraz pracowników. Zgłosi się pan i będzie pan pracował jako hydraulik. Tylko niech pan nie mówi, że pan jest profesor. Najlepiej będzie, jeśli pan powie że pan skończył 7 klas podstawówki.
Profesor tak właśnie zrobił i pracował przez jakiś czas, ale przyszło zarządzenie kierownictwa, że wszyscy pracownicy mają mieć skończoną podstawówkę. Więc profesor, chcąc nie chcąc, musiał iść na kurs razem z kolegami z pracy, żeby się nie wydał kłamstwo.
Na pierwszych zajęciach nauczyciel wziął profesora do tablicy każe policzyć pole koła. Profesor wypisał bardzo zgrabną całkę, ale wynik mu wyszedł ujemny.
Myśli, myśli, i nagle słyszy szept z pierwszej ławki:
– Zmień granice całkowania…
 
Mam atrakcyjną i pełną wyzwań pracę. Obecnie szukam dobrze płatnej.
 
Jak prawidłowo przydzielić obowiązki nowym pracownikom?
1. W zamkniętym pokoju umieścić 400 cegieł.
2. Wpuścić nowo zatrudnionych do pokoju z cegłami, zamknąć drzwi.
3. Zostawić ich samych sobie, wrócić po 6 godzinach.
4. Ocenić sytuację:
A. Jeżeli liczą cegły, dać ich do księgowości.
B. Jak liczą po raz drugi, dać ich do audytu.
C. Jak porozrzucali cegły po całym pokoju, dać ich do działu inżynieryjnego.
D. Jak układają cegły w przedziwnym porządku, dać ich do planowania.
E. Jak rzucają w siebie cegłami, dać ich do działu obsługi.
F. Jak śpią, dać ich do działu zabezpieczeń.
G. Jak pokruszyli cegły na gruz, dać ich do działu informatyki.
H. Jak siedzą bezczynnie, dać ich do kadr.
I. Jak mówią, że przetestowali różne kombinacje i szukają dalszych, ale nie ruszyli ani jednej cegły, dać ich do sprzedaży.
J. Jak już wyszli do domu, dać ich do marketingu.
K. Jak się gapią przez okno, dać ich do planowania strategicznego.
L. Jak gadają między sobą, a nie przełożyli ani jednej cegły, pogratulować im i dać ich do zarządu.
M. Jak się obłożyli cegłami w taki sposób, żeby nie było ich widać ani słychać – dać ich na listy wyborcze do parlamentu.
 
Administratora systemu powołano do wojska. Stoi głuchą nocą na warcie i nagle widzi majacząca w ciemnościach sylwetkę.
– Hasło! – woła admin.
Odpowiada cisza.
– Hasło! – woła ponownie admin.
Znowu cisza.
– Hasło! – woła po raz kolejny.
Po trzykrotnym wezwaniu bez odpowiedzi, admin ściąga z ramienia kałasznikowa. Krótka seria, sylwetka upada.
– User unknown. Access denied… – mruczy do siebie zadowolony administrator…


Spotykają się koledzy:
– Cześć Zdzisiu, co tam w pracy?
– A nic… W zeszłym tygodniu nasz dyrektor utknął w windzie.
– I co zrobiliście?
– Nic. Ciągle się zastanawiamy.

Powiedz mi, czy masz chęć do pracy ?
– Czasami mam.
– I co wtedy robisz?
– Siadam w kącie i czekam aż mi przejdzie.

Podsłuchana rozmowa dwóch pracodawców:
– Ty swoim pracownikom wypłacasz pensję?
– Nie
– Ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy?
– No przychodzą.
– U mnie też. Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?

Ilu was tu pracuje?
– Z majstrem, siedmiu.
– Czyli bez majstra sześciu?
– Nie, bez majstra to nikt nie pracuje.
 
Dyrektor pyta nową sekretarkę:
– Czy w poprzedniej pracy spotkało panią coś strasznego?
– Nie. A dlaczego pan pyta?
– Bo zauważyłem, że pani się strasznie boi pracy.
 
Rozmawia dwóch znajomych:
– Gdzie pracujesz?
– Nigdzie.
– A co robisz?
– Nic.
– No to masz fajne zajęcie.
– Tak, fajne jest, ale konkurencja ogromna.
 
Nowy kierownik, aby przypodobać się pracownikom, podczas pierwszego spotkania z zespołem przedstawia plan pracy:
– W poniedziałek będziemy odpoczywać po weekendzie.
– We wtorek będziemy się przygotowywać do pracy.
– W środę popracujemy.
– W czwartek odpoczniemy po środzie.
– W piątek przygotujemy się do weekendu.
Na koniec zadowolony z siebie:
– Czy są jakieś uwagi?
Na co, jeden z pracowników pyta:
– Jak długo będziemy tak harować?
 
Po wysłuchaniu awantury młody człowiek zwraca się do szefa:
– Pracuję tylko na pół etatu. Czy mógłby pan być tak uprzejmy i
krzyczeć na mnie o połowę ciszej?
 

Biznesmen mówi swojemu koledze, że jego firma szuka nowego księgowego.
– A nie zatrudniliście nowego kilka tygodni temu? – pyta kolega
biznesmen na to:
– Jego też szukamy.
 
Ale nasz dyrektor jest wściekły! Mówią że zwolni pół zakładu.
– Spokojnie, nas to nie dotyczy. Pokłócił się z żoną, więc zwalnia jej krewnych.
 
Rozmowa dwóch szefów:
– Dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?
– Prosty trick! 30 pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu.