Voucher czy bilet, bon, czek…

Przed nami okres urlopowy i wiele osób będzie planowało wyjazd za granicę. Osoby, które często podróżują, nieraz zapewne spotkały się z tajemniczym voucherem.

Co to jest voucher?

Słowo voucher to rzeczownik, który należy wymawiać „wałczer” [wauczer], odmieniający się przez przypadki i występujący w liczbie pojedynczej lub mnogiej. A zatem możemy powiedzieć: „Nie mam vouchera” (ale nie: voucheru), „Tu można otrzymać vouchery, a tam nie ma voucherów”.

Jak donoszą słowniki języka polskiego, voucher to zaświadczenie kupowane przed wjazdem do niektórych krajów, uprawniające do pobytu tam przez określoną liczbę dni lub czek podróżny, na podstawie którego zagraniczny turysta uzyskuje różne świadczenia.

Dokładniej…

Voucher to dokument kredytowy, który umożliwia realizację świadczeń zamówionych przez biuro podróży u zagranicznego kontrahenta. Wymienione na voucherze świadczenia są przez klienta zapłacone i powinny być wydane w ilości i jakości zaznaczonej na voucherze. Voucher jest dokumentem finansowym. Jego kopia zawsze jest dołączona do rozliczenia. Ten sam dokument w wydaniu krajowym zwykle nazywa się skierowaniem. Voucher może być przeznaczony na realizację świadczeń zarówno dla grup, jak i dla turystów indywidualnych. Z uwagi na swoje przeznaczenie vouchery różnią się formą. W voucherze indywidualnym podajemy zawsze nazwisko i imię realizatora vouchera oraz liczbę osób towarzyszących, przy voucherach grupowych operuje się numerem grupy i liczbą osób. Voucher na realizację świadczeń dla grupy najczęściej jest wystawiony dla jednego kontrahenta na wszystkie świadczenia do niego zlecone, czyli dla zagranicznego biura podróży.

Zawrotna kariera

Słowo voucher, dotychczas używane tylko w branży turystycznej, coraz częściej jest wykorzystywane w marketingu. Na przykład kina proponują vouchery, które okazują się po prostu biletami otwartymi lub karnetami umożliwiającymi obejrzenie dowolnego filmu. Oprócz vouchera do kina – oferuje się vouchery upominkowe, podarunkowe, a także vouchery do wykorzystania w określonych sklepach i firmach usługowych. Pojawiły się też vouchery badawcze, czyli pieniądze dla przedsiębiorstw, przeznaczone na zakup usług w jednostkach naukowo-badawczych.

***

Rozszerzanie zakresu użycia słowa voucher nie jest uzasadnione. Dawniej do zakupu towarów deficytowych upoważniał talon. Nadal powszechnie używane są różnego rodzaju bonykarty, a zatem niezrozumiałe jest to, że niewiele mówiąca nazwa voucher coraz częściej zastępuje między innymi wyrazy: kupon, dowód kasowy, bon, kwit, poręczyciel, talon, karta…

Można by się zastanawiać, dlaczego tak się dzieje?

Moim zdaniem, nadużywane, często zbędne zapożyczenia służą tylko robieniu wrażenia nowoczesności. Niektórym osobom wydaje się, że za pomocą języka angielskiego budują swój prestiż, profesjonalizm. To samo dotyczy wyrazu voucher. Jak słusznie już ktoś zauważył, że w okresie minionym wszystko było na „kartki”, a teraz jest na „wałczery”.

Barbara Ellwart

Download PDF
Powrót Drukuj stronę