Ukryte w miesiącach

Wyraz miesiąc to dawniej nazwa „odcinka czasu” i „księżyca”. U Franciszka Karpińskiego czytamy: „Już miesiąc zaszedł, psy się uśpiły i coś tam klaszcze za borem”, a zatem zaszedł – nie „księżyc” tylko „miesiąc”.

Nazwa miesiąc wywodzi się od dawnej cząstki wyrazowej (*mē-) słowa mierzyć (chodziło o mierzenie czasu), bo – jak pisał Bruckner w „Słowniku etymologicznym języka polskiego” – „wedle księżyca czas mierzyły ludy”.

Słowianie, a wśród nich także Polanie, nie znali podziału roku na miesiące. Po przyjęciu chrześcijaństwa Kościół wprowadził kalendarz z łacińskimi i greckimi nazwami miesięcy, które zastępowano rodzimymi słowami. Większość z nich się przyjęła, ale majmarzec pozostały, chociaż i te nazwy próbowano zastąpić wyrazami polskimi. Na przykład „marzec” przez jakiś czas nazywano brzezień, bo „wtedy zielenią się brzozy”.

Nasi przodkowie bacznie obserwowali to, co się wokół nich działo i dlatego prawie wszystkie polskie nazwy miesięcy mają pochodzenie ludowe i związek ze zmianami w przyrodzie lub z pracami charakterystycznymi dla danego okresu w roku.

Styczeń wywodzi się od starej formy czasownika „ciąć”. W okresie staropolskim ważnym zajęciem był wyrąb (cięcie) drzew w lesie i wtedy nazwa „czasu wyrębu” miała postać sieczeń, natomiast w XVI w. przekształcono ją na styczeń lub tyczeń, co kojarzy się z tyką, tyczką. W ten sposób, wyjaśniając pochodzenie wyrazu styczeń, jedni łączą go z drewnem pozyskiwanym zimą, a inni z tym, co robiono w okresie zimowym z cienkich drewnianych prętów – tyczek, które później wykorzystywano do upraw lub do montowania sieci na ptaki.

Luty pochodzi od staropolskiego przymiotnika o znaczeniu „srogi, groźny, ostry, okrutny”, bo jest to okres, w którym występuje „luty” (ostry) mróz. Pamiętamy, że w „Krzyżakach” Henryka Sienkiewicza Maćko i Zbyszko odpoczywali w karczmie „Pod Lutym Turem”.

Marzec wywodzi się od łacińskiej nazwy „Martius mensis”, którą tłumaczymy jako „miesiąc poświęcony Marsowi” – mitologicznemu rzymskiemu bogowi wojny, który czczony był także jako stróż pól i urodzajów oraz (prawdopodobnie) jako patron pór roku. Najczęściej tłumaczy się nazwę tego miesiąca tym, że w marcu, w na początku rzymskiego nowego roku, wyruszano na wyprawy wojenne i dlatego nazwę tego miesiąca poświęcono Marsowi – bogowi wojny. W języku polskim marzec pojawił się za pośrednictwem języka staroczeskiego.

Kwiecień bez trudu kojarzy się z kwiatami i rzeczywiście pochodzi od przymiotnika „kwietny”.

Maj pochodzi od łacińskiej nazwy miesiąca Maius, która z kolei wywodzi się od imienia Mai – mitologicznej bogini.

Czerwiec przywołuje kolor czerwony, ale wywodzi się albo od tego, że o tej porze lęgnie się „czerw”, czyli „larwa pszczoły”, albo od barwnika (czerwonego) dostarczanego przez owady.

Lipiec słusznie łączymy z kwitnącą lipą, ponieważ starsza forma „lipień” pochodzi od rzeczownika lipa lub od przymiotnika lipowy (nawiasem mówiąc: lipy obecnie kwitną w czerwcu), natomiast

sierpień – z sierpem, bo przecież właśnie w tym miesiącu było to narzędzie używane podczas żniw.

Wrzesień to miesiąc, w którym kwitną wrzosy, a

październik to czas czesania lnu lub konopi, po której to czynności pozostają suche łodygi – paździerze.

Listopad bez trudu kojarzy się z „czasem opadania liści”, a grudzień z „okresem, w którym są grudy”, czyli zamarznięta ziemia lub kawałki zamarzniętej ziemi.

Z przymrużeniem oka

Etymologia wyrazów fascynuje wiele osób – nie tylko językoznawców – i dlatego można spotkać różne wyjaśnienia słów. Zabawy wyrazami znane są od dawna i nie ma w tym nic złego, byle nie mylić domysłów z nauką. Na przykład spotkałam się ze stwierdzeniem, że styczeń to „miesiąc na styku starego i nowego roku”, a marzec pochodzi od „marznięcia”, zaś październik od słowa „paź”.

Barbara Ellwart

Download PDF
Powrót Drukuj stronę