Śnieżne bogactwo

Gdy pierwszy raz usłyszałam, że Eskimosi do nazywania śniegu mają kilkadziesiąt słów, bardzo się zdziwiłam. Dlaczego używają aż tak wielu wyrazów, skoro nam wystarcza jedno słowo. Ale – czy rzeczywiście tylko jedno?

Co to jest śnieg?

Dla osób idących ulicą, spieszących się do tramwaju lub samochodu, śnieg to tylko biaława maź utrudniająca dotarcie do celu. Natomiast dla dzieci rozpoczynających ferie zimowe to – dający radość – biały puch lecący z nieba, z którego można lepić bałwana i kulki śnieżne oraz śliska, błyszcząca w słońcu nawierzchnia, po której jeździ się między innymi na sankach czy nartach, dzięki której można organizować kuligi i inne wesołe zabawy.

Inaczej formułują znaczenie śniegu meteorolodzy czy językoznawcy przygotowujący definicje słownikowe. W Słowniku języka polskiego czytamy, że śnieg to opad atmosferyczny w postaci kryształków lodu różnego kształtu, najczęściej przypominających sześcioramienne gwiazdki, łączących się (w temperaturze powietrza wyższej od -5 st. C) w płatki śniegu. Po opadnięciu na ziemię warstwa tych płatków tworzy porowatą pokrywę śnieżną o niewielkiej gęstości, także zwaną śniegiem. Śnieg powstaje, gdy w chmurach para wodna krystalizuje się, tworząc kryształy lodu. Właśnie ta struktura kryształów śniegu, mogąca mieć do kilku centymetrów, nazywana jest płatkiem śniegu.

I w tym momencie można by rozważania semantyczne* na temat śniegu zakończyć, ale – jak się okazuje – wielu użytkownikom języka polskiego to jedno słowo nazywające śnieg nie wystarcza.

Ilu wyrazów używamy do nazywania śniegu?

Na przykład rolnicy czy narciarze interesując się opadami atmosferycznymi; śledzą prognozy pogody, słuchają, czy zapowiadane opady śnieżne to: śnieżyca (obfite opady śniegu), czy zawieja (śnieżyca połączona z silnym wiatrem), zamieć śnieżna (zawieja porywająca śnieg leżący już na ziemi, ograniczająca poważnie widoczność), a może będzie padał śnieg ziarnisty (bardzo małe, nieprzezroczyste ziarenka lodu o średnicy poniżej 1 mm) lub będą krupy śnieżne (śnieg w postaci kulistych bryłek o średnicy od 1 do 15 mm), albo spadnie grad w postaci bryłek lodu o średnicy powyżej 15 mm.

Dla narciarzy i turystów wędrujących po górach śnieg nie jest jednorodny. Wyróżniają oni różne rodzaje pokrywy śnieżnej, w tym:

n śniegi mokre, np.: śnieg ziarnisty, firn (duże, nieregularne ziarna lodu, niepołączone ze sobą, stale mokre, między którymi występują pory wypełnione powietrzem) oraz

n śniegi suche, a wśród nich między innymi: puch świeży (lekki puszysty śnieg, charakteryzujący się tym, że jego kryształki lodu są kruche i łamią się pod ciężarem człowieka); puch zsiadły (świeży puch, który po kilkudziesięciu godzinach pod wpływem własnego ciężaru, przy bezwietrznej i mroźnej pogodzie zmniejsza swoją grubość); gips przewiany (śnieg zbity przez wiatr w twarde płaty, zaspy lub formy śnieżno-lodowe; najczęściej występujący w miejscach odsłoniętych i na graniach); śnieg zmrożony płatkowy (powstający z krystalizacji mgły na podłożu puchu zsiadłego); szreń (cienka powłoka lodowa, pod którą znajduje się puch zsiadły); lodoszreń.

A zatem – chociaż śniegu mamy dużo mniej niż Eskimosi, to jednak wyrazów nazywających śnieg w naszym języku też jest sporo. Wprawdzie nie wszyscy posługujemy się nimi, ale są do dyspozycji i gdy zaistnieje taka potrzeba – na przykład, gdy wybieramy się na narty – można z nich korzystać.

Barbara Ellwart

* Tu: semantyka – dział językoznawstwa zajmujący się znaczeniem słów, zwrotów, zdań i tekstów.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę