Sanktuarium Matki Jedności

Kalendarzowa wiosna sprawiła, że już planujemy wypady za miasto. Tym razem proponuję wybrać się na południowe rubieże naszego województwa. Trasa jest prosta, bezpieczna, a jedzie się starą „jedynką”, docierając do miejsca, gdzie przed wiekami doszło do pierwszego na Pomorzu objawienia Matki Boskiej, czyli do Piaseczna.

Różne są wyjaśnienia tej nietypowej nazwy sanktuarium powstałego wokół kultu Matki Boskiej Piaseckiej. Otóż wiele lat temu, a zdarzyło się to w Roku Pańskim 1378 albo 1379, sparaliżowanemu chłopcu, który był synem lokalnego smolarza, objawiła się Matka Boska.
Legenda podaje, a jest jej kilka wersji, że pewnego dnia ów smolarz wybrał się do Gniewa. Zabrał ze sobą w drogę chorego syna. Pewnie chłopiec był zmęczony, więc postanowili odpocząć w cieniu starych drzew. Ojciec zasnął, a syn leżąc wpatrywał się w stare drzewo lipowe. Tam ukazała się mu Piękna Pani, która poleciła chłopcu, aby wypił wodę ze źródełka. Inna wersja podaje, że to ojciec zaczerpnął wody z sadzawki i podał ją synowi. Kiedy ją pił, objawiła się Matka Boska i chłopiec niemal natychmiast został uzdrowiony. Z jeszcze innej wersji dowiadujemy się, że Matka Boska nakazała mu zbliżyć się do siebie.

Co do źródełka, to nie wiadomo, czy zawsze tam było, czy też pojawiło się wraz z objawieniem Matki Boskiej. Pewne jest jednak to, że istnieje do dzisiaj i płynąca w nim woda jest bardzo smaczna.

Wieść o tym niezwykłym zdarzeniu szybko rozeszła się po okolicy. Do cudownego źródła zaczęli przybywać pielgrzymi, pierwotnie nazywając je studzienką Matki Boskiej Piaseckiej. Wielu przybyszów zostało uzdrowionych w niewyjaśniony racjonalnie sposób. Dlatego przyjęło się mówić, że jest to miejsce ekumeniczne, a Karol Wojtyła nazwał je Sanktuarium Matki Jedności oraz Królowej Pomorza.

Piaseczno nie jest dużą wsią. Leży na Kociewiu, 5 km na południowy zachód od Gniewa, przy głównej trasie na Toruń. Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą z XIII w., kiedy to oliwscy cystersi nadali te tereny w posiadanie rycerskiemu zakonowi Calatrava, wywodzącemu się z reguły cysterskiej. Od hiszpańskich rycerzy tereny wsi przejęli Krzyżacy, którzy w latach 1347-48 wybudowali tam nieduży murowany kościół pw. Najświętszej Marii Panny. Jest to prezbiterium obecnej świątyni. Dopiero po objawieniu się Matki Boskiej, wobec zwiększonej liczby pielgrzymujących wiernych, a więc na przełomie XIV i XV w., podjęto się powiększenia kościoła, dobudowując trzy nawy. Losy tej świątyni są ciekawe, bowiem bywał w niej król Jan III Sobieski, a także Karol Wojtyła, późniejszy Jan Paweł II.

Niedługo po widzeniu Najświętszej Panienki syn smolarza opowiedział pewnemu rzeźbiarzowi, jak wyglądała Matka Boska. Ten wziął do ręki kawałek lipowego drewna i zaczął strugać. Spod jego dłuta ukazała się piękna figura Maryi stojącej na kuli ziemskiej i trzymającej małego Jezusa na prawym ramieniu. Rzeźbę tę umieszczono w głównym ołtarzu miejscowego kościoła.
Zarówno uzdrawiająca woda, jak i postać cudownej Madonny stały się celem licznych pielgrzymek. W latach 40. XVII w. biskup kujawsko-pomorski powołał specjalną komisję do zbadania prawdziwości cudów. Na podstawie zebranego materiału dowodowego w 1649 r. został wydany dekret sankcjonujący kult słynącej łaskami figury Matki Boskiej w Piasecznie. Wszystkie uzdrowienia zapisywane są skrupulatnie w księdze parafialnej. Te ważniejsze zilustrowano m.in. na drzwiach z brązu w portalu głównym, pod wieżą kościoła. A są to sceny ukazujące uzdrowienie syna smolarza, księżniczki Anny Radziwiłłówny, Ewy Spigłowej z Rynkówki i Grzegorza z Dzierżążna, a także wskrzeszenie Anny Konopackiej oraz ocalenie z topieli w Wiśle Zofii Gutowskiej z Gogolewa.

Tekst i zdjęcia Maria Giedz
Download PDF
Powrót Drukuj stronę