Nie tylko krzyżacka warownia

Lato zbliża się dużymi krokami. Warto więc wybrać się do miejsc, gdzie są i zabytki, i woda, no i jeszcze tam nie byliśmy. Południowo-wschodnie tereny Pomorskiego, mimo że znajdują się z dala od popularnych turystycznych atrakcji, też mają sporo uroku, a i tamtejsze budowle mogą wzbudzać podziw. Zapraszam więc do stolicy ziemi sztumskiej, czyli do Sztumu, który położony jest nad dwoma jeziorami. Biegnie tam trakt spacerowy, jest kąpielisko, a nawet przystań żeglarska.

Dawno temu, na wyspie pomiędzy dwoma jeziorami: Zajezierskim Barlewickim, które niegdyś tworzyły jedno Jezioro Białe, znajdował się wczesnośredniowieczny gród Prusów o nazwie Stumo. Polska nazwa Sztum pojawiła się po raz pierwszy w dokumentach z 1565 roku

W 1236 roku gród ten zdobyli Krzyżacy i założyli tam swoją siedzibę, chociaż pierwotnie niezbyt okazałą. Na terenie dzisiejszego Rynku powstał folwark, a prawie po stu latach w miejscu pruskiego grodu wzniesiono sporą ceglaną warownię na kamiennych fundamentach. Niestety, podczas wojen szwedzkich w XVII wieku owa warownia została zniszczona. Do dzisiaj z pokrzyżackiego zespołu dobrze zachował się ceglany mur obronny z basztą więzienną, a także wieża bramna, skrzydło południowe (w średniowieczu był to dom mieszkalny) oraz część zachodnia. Zabudowa skrzydła wschodniego jest znacznie późniejsza, bo XIX-wieczna.

Pierwotnie sztumski zamek był siedzibą wójta krzyżackiego, ale pełnił też funkcję letniej rezydencji wielkiego mistrza. Z jednej z historycznych wzmianek dowiadujemy się, że na początku XV wieku w obrębie zamkowych murów, na ufortyfikowanym małym ostrowie znajdującym się od wschodu, ów mistrz utworzył zwierzyniec, w którym trzymał niedźwiedzie, wielbłądy i lwy.

Po bitwie pod Grunwaldem i śmierci wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena podgrodzie wraz zamkiem zostało spalone. Kilka lat później zamek zaczęto odbudowywać i przebudowywać, a w 1416 roku z nadania wielkiego mistrza Michała Kuchmeistera miejscowość Stumo otrzymała prawa miejskie. Dalsze dzieje obecnego Sztumu były dość skomplikowane. Miasto znajdowało się to w rękach polskich, to krzyżackich, to znowu polskich… Ostatecznie, na mocy traktatu toruńskiego z 1466 roku, Sztum został włączony do Polski i aż do pierwszych rozbiorów był siedzibą lokalnego starosty, chociaż w tak zwanym międzyczasie sztumski zamek ogołocili Szwedzi, wywożąc nawet kafle z rozbieranych pieców. Władze pruskie przekształciły resztki warowni na biura, więzienie, a nawet sierociniec. Nic dziwnego, że dzisiaj jej wygląd nie jest wielce imponujący, chociaż kiedy zejdzie się na brzeg jeziora, to widać jego ładną bryłę, wokół której latem można spotkać członków Bractwa Rycerskiego.

Po otrzymaniu praw miejskich Sztum zaczął się rozwijać. Wówczas to wybudowano świątynię, którą zniszczyli Szwedzi podczas wojny trzynastoletniej (1454-1466). Odbudowano ją dopiero pod koniec XV wieku. Niemal sto lat później przejęli ją protestanci, potem katolicy i znów protestanci. Dzisiaj jest własnością parafii katolickiej. Jej gotyckie mury zachowały się w części zachodniej. Korpus świątyni, prezbiterium i wieża, a także znaczna część wyposażenia są neogotyckie. Chociaż można w niej znaleźć renesansowe płyty nagrobne, barokowe stalle czy rokokową chrzcielnicę.

W centrum miasta, a dokładnie w centralnej części rynku, gdzie do wielkiego pożaru z 1683 roku stał ratusz, znajduje się kolejny kościół, tym razem ewangelicki, wzniesiony w drugiej dekadzie XIX wieku jako budowla neoklasycystyczna. Obecnie mieści się w nim Centrum Kultury Chrześcijańskiej „Alyem” ze stałą ekspozycją „Sztum i Ziemia Sztumska”.

Turystów mogą w Sztumie zainteresować XIX-wieczne kamienice, a także wieża ciśnień z 1911 roku wzniesiona na planie koła, aczkolwiek na wysokości piątej kondygnacji zmienia się w ośmioboczną budowlę. Sztum znany jest również z dużego więzienia powstałego na początku XX wieku. Każdego lata właśnie w Sztumie odbywa się wystawa prac osadzonych, podczas której za pośrednictwem malarstwa, grafiki, rzeźby, a nawet instalacji prezentowane są prace przybliżające więzienny klimat.

Warto też wiedzieć, że przez Sztum przebiega międzynarodowa trasa rowerowa R-1, która prowadzi z Calais we Francji do St. Petersburga w Rosji.

Tekst i zdjęcia
Maria Giedz

Download PDF
Powrót Drukuj stronę