Bajkowy ogród

Wiosna z każdym dniem coraz żwawiej przychodzi do nas, a my wypatrujemy niecierpliwie każdych jej oznak. Marzą się nam już wypady nad jezioro czy do lasu. Zanim jednak wiosna rozgości się na dobre, poszukajmy jej w miejscu chyba najlepiej do tego przygotowanym. Proponuję odwiedzić okolice Kościerzyny, czyli Wybudowanie, gdzie znajduje się królestwo Antoniny i Jerzego Wentów, kochających najprzeróżniejsze rośliny, które ozdabiają nasz krajobraz.

Niepozorny napis informuje o szkółce roślin ozdobnych. To kojarzy mi się z małymi roślinkami przygotowanymi do sprzedaży. A tu niespodzianka. Tuż po przekroczeniu bramy trafiam do dziwnego, nietypowego ogrodu. Wielka żyrafa wypleciona z wikliny, a obok drzewko w kształcie kulki, inne rozczapierzone albo wystrzyżone, dalej rower o jednym dużym kole i drugim malutkim, wiklinowy samolot… Nigdzie nie widać szkółki. Nierówne, wijące się alejki wysypane kamyczkami, ułożone z drewnianych okrąglaków, a za każdym drzewkiem, krzewem czy kępą traw pojawia się inny widok. Niczego nie można przewidzieć. Niby rośliny znajome, wszystkie nasze polskie, tutejsze, kaszubskie, ale jakże inne od tych, które spotykamy na co dzień. Powykrzywiane, poprzekręcane, między nimi stoją wielkie beczki, rosną jakieś trzciny, a dalej do skoku szykuje się dinozaur. I ten motocykl wiszący na słupie –  czy to czary?

Zaczynam szczypać się w ręce i sprawdzać, czy przypadkiem nie trafiłam do królestwa Alicji z Krainy Czarów. Na szczęście pojawia się właścicielka tego bajkowego ogrodu, Antonina Wenta, z wykształcenia ogrodnik. Odetchnęłam, bo nie wiem, co by się stało, gdybym zobaczyła kolejnego stwora wyłaniającego się ze ściany iglaków, zwłaszcza że właśnie wchodziłam na metalowego, zielonego smoka i niewinną, ukrywającą się pod liściem żabę.

Historia owego ogrodu zaczęła się ponad dwadzieścia pięć lat temu. Jak wspomina pan Jerzy,  w tym miejscu było rodzinne gospodarstwo, nieprzynoszące dochodów, bo to słaba ziemia. Sadzenie roślin ozdobnych to hobby jego żony, które przerodziło się w ciężką, codzienną pracę.

–  Dzisiaj mamy kilkadziesiąt tysięcy gatunków roślin – dodaje pani Antonina. – Są to kwitnące krzewy, byliny, iglaki, rośliny pnące, cebulowe… Propagujemy roślinność polską, chociaż mamy również przedstawicieli innych stref klimatycznych, głównie śródziemnomorskiej. Jednak w naszym klimacie jest im zbyt zimno, mokro, więc sprawiają wiele niespodzianek. Na przykład nie zawsze kwitną, bo mają zbyt mało ciepła i słońca.

Mamy też ciekawostkę, specjalny barometr informujący o prognozie pogody na Kaszubach. Podaje on, że kiedy kamień jest suchy, to zawsze świeci słońce, gdy jest mokry –   pada deszcz, kiedy się huśta  –  wieje wiatr, jeśli jest biały, to znaczy, że spadł śnieg, a gdy go nie widać  –  mamy mgłę.

Urok tego ogrodu wynika między innymi z faktu, że brakuje w nim symetrii czy linii prostych. Został stworzony według zasady feng shui, a więc całe jego zaplanowanie jest zgodne ze środowiskiem naturalnym, z życiowymi siłami przyrody, czyli z wiatrem i wodą. Dlatego w ogrodzie znajduje się wiele mniejszych i większych zbiorników wodnych, które dodają mu też uroku, a jednocześnie przyciągają ptactwo. Rośliny rosną tak, jakby ich nikt nie sadził. Pani Antonina twierdzi, że stosowane przez nią zabiegi ogrodnicze można nazwać „ludzkim traktowaniem roślin”. Wiąże się to z odpowiednim przycinaniem, sadzeniem zgodnie z  ekologią. Obok siebie umieszcza się takie rośliny, które sobie nawzajem pomagają.

Jak wyjaśnia pani Antonina, ludzie często wyrzucają rośliny, które tracą swoją urodę, bo na Kaszubach jest zdecydowanie zimniej niż w innych rejonach kraju. Wystarczy jednak zmienić ich sylwetkę poprzez odpowiednie cięcie o dogodnej dla rośliny porze roku i ona odrasta, wygląda inaczej, a nawet potrafi nas zadziwiać.

Ogród dostępny jest dla każdego. Wstęp nic nie kosztuje, a właściciele, o ile są w domu, chętnie po nim oprowadzają i opowiadają o swoich roślinach, o ich potrzebach, ciekawostkach. Liczą, że już w maju do ich ogrodu zawita wiosna w pełnym rozkwicie.

Tekst i zdjęcia Maria Giedz

Download PDF
Powrót Drukuj stronę