Dość kłamstwa

„…kłamaliśmy rano, wieczorem, cały czas” – te słynne już słowa premiera Węgier Gyurcsány’ego z 2006 roku, gdy tysiące domagało się ustąpienia jego rządu, nasuwają się same po wczorajszym wystąpieniu premiera Tuska, który ogłosił uroczyście zakończenie kryzysu. Niedawno z równym niedowierzaniem słuchałem, jak minister Sławomir Nowak mówił, że przeżywamy w Polsce złote czasy (chyba nie chodziło mu o zegarki) i okres najlepszego w historii rozwoju. Ci panowie żyją na innej planecie, albo – co bardziej prawdopodobne – chcą wcisnąć ludziom ciemnotę, licząc, że przynajmniej część to kupi. A przecież wystarczy się dookoła rozejrzeć. Na Wybrzeżu, w szczycie sezonu, w okresie sprzyjającym działalności gospodarczej, mamy 13 proc. bezrobocia, 111 tys. osób bez pracy. W całej Polsce przedsiębiorstwa padają jak muchy (647 upadłości od stycznia do lipca), co oznacza tysiące ludzi na bruku. Skoro premier wiedział, że nie było w Polsce kryzysu, to po co wprowadzano ustawę o 12-miesięcznym okresie rozliczeniowym czasu pracy? Rozumiem, iż rządzący wiedzą, że najwięcej za leki płacą Polacy, że najwięcej jest u nas niedożywionych dzieci, najdłuższe kolejki do lekarzy, najmniejsze nakłady na rodzinę, jeden z najmniejszych na świecie przyrostów naturalnych, powodujących wyludnienie Polski? Że nie ma praktycznie polskiego przemysłu? Czy to są zdaniem władzy, przejawy dobrobytu? Jedyne, co nam w tym dobrobycie państwo ma do zaoferowania, to monopol na przemoc, co zapowiedział minister spraw wewnętrznych.

„…wy jesteście tymi, którzy decydują, jaki ma być rząd. Politycy powinni tworzyć system, który słuchałby głosu obywateli” – mówiła komisarz ds. sprawiedliwości KE Viviane Reding do domagających się dymisji rządu Bułgarów. I po to właśnie, aby te słowa również ziściły się w Polsce, musimy spotkać się w jak największej liczbie między 11 a 14 września w Warszawie. Dać odpór zalewającemu nas kłamstwu, ale też pokazać rządzącym, że nie damy się zastraszyć i chcemy, aby godnie w naszej Ojczyźnie mogła żyć większa grupa osób, niż tylko członkowie koalicji rządzącej wraz ze swoimi rodzinami.

Krzysztof Dośla

Download PDF
Powrót Drukuj stronę