Powrót Lenina na bramę Stoczni Gdańskiej

Decyzja władz Gdańska o powrocie im. Lenina na kolejną replikę historycznej bramy zakładu, w którym rodziła się „Solidarność”, to znamienny gest z bardzo symbolicznym podtekstem. Platforma rządzi, nie pytając ludzi. Po co pytać, przecież nie ma z kim rozmawiać.

To wydarzenie skłoniło mnie do szerszej refleksji na temat obecnej rzeczywistości w naszym kraju. Wszak rekonstrukcję PRL-owskiej rzeczywistości Platforma prowadzi w bardzo wielu wymiarach. Na tym polu, w przeciwieństwie do gospodarki i finansów publicznych, może pochwalić się niebywałymi dokonaniami.

Opozycja w Polsce, także tej powiatowej i gminnej, spychana jest do drugiego obiegu. W mniejszych miejscowościach to szczególnie dotkliwe. Dużo spotykam się z ludźmi na terenie okręgu. Często słyszę od nich, że w swoim miejscu pracy obawiają się dawać wyraz własnym sympatiom politycznym. Niesłychane, ale bywa i tak, że można stracić pracę za poglądy. Dotyczy to zwłaszcza oświaty oraz innych sektorów publicznych i samorządowych.

Polska demokracja okazuje się bezbronna wobec zwykłego nepotyzmu i zasady TKM. Być może to skutek uboczny monopolu władzy, jaki zdobyła Platforma. Władza absolutna demoralizuje absolutnie.

Oportunizm jest wszechobecny we wszystkich sferach życia. Począwszy od afery hazardowej po solną ze zgorszeniem obserwujemy, jak państwo staje się łupem do rozkradania najczęściej przez powiązane z władzą kliki i koterie, wobec których organy ścigania okazują się bezradne.

Janusz Śniadek

Janusz Śniadek na blogu

Download PDF
Powrót Drukuj stronę