Raport „Magazynu Solidarność”: Praca musi być bezpieczna!

Co kilka miesięcy – w większe święta i w trakcie szczytów podróży Polaków – media, policja i inne instytucje skupiają uwagę opinii publicznej na problemie bezpieczeństwa na drogach. Wydaje się, że te działania przynoszą skutki. Czas, aby polskie państwo i jego instytucje podobną uwagę, konsekwencję i środki finansowe zaangażowało w równie ważki problem społeczny – zapewnienie bezpieczeństwa pracowników.

bhp1

Zabezpieczenie praw pracowniczych dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy jest jednym z podstawowych celów NSZZ „Solidarność” – wynika z paragrafu 6 Statutu Związku. W paragrafie 7 punkt 7 Statut uzupełnia, że ten cel „Solidarność” realizuje między innymi poprzez sprawowanie kontroli nad przestrzeganiem prawa pracy oraz sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem przepisów, a także zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, podejmowanie przewidzianych prawem działań w przypadku występowania zagrożeń dla życia i zdrowia pracowników oraz zapewnianie okresowej kontroli stanowisk pracy.

Wagę obszaru BHP w działalności związkowej potwierdziła Uchwała Programowa XXVII Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” 9 października 2014 r. w Bielsku-Białej, która uznaje poprawę bezpieczeństwa pracy za jedno z trzech najważniejszych zadań Związku, obok ochrony miejsc pracy i wzrostu wynagrodzeń. W dokumencie tym „S” podkreśla, że tylko bezpieczna praca może stać się podstawą realnej gospodarki i długofalowego rozwoju naszego kraju. Ponadto bezpieczeństwo pracy uznaje się za jeden z podstawowych warunków wydajności i rozwoju aktywności zawodowej pracowników oraz ich godności i podmiotowości.

Związkowe BHP

Właściwie trudno znaleźć działania „Solidarności”, których chociażby pośrednim celem nie byłaby poprawa bezpieczeństwa pracy. Jeśli Związek walczy z tzw. umowami śmieciowymi, to nie tylko dlatego, że obniżają one zabezpieczenie społeczne, uniemożliwiają skorzystanie z kredytu itp. Często zatrudnieni na „śmieciówkach” pracują na stanowiskach pracy, na których nie powinni (np. z braku odpowiedniego przeszkolenia lub szczególnie niebezpiecznego charakteru), a w sytuacji wypadkowej zostają pozostawieni sami sobie.

Kwestie BHP, a konkretnie stanu zdrowia uniemożliwiającego podejmowanie co najmniej części zadań zawodowych, są także jednymi z przesłanek, dla których „S” sprzeciwia się podniesieniu wieku emerytalnego.

Podobnie z tzw. fałszywym samozatrudnieniem, na które wielu pracodawców, na przykład z sektora stoczniowego, wypycha pracowników. Dopiero gdy dojdzie do nieszczęśliwego zdarzenia okazuje się, że jest jednak zasadnicza różnica w sytuacji formalnoprawnej spawacza a jednoosobowej firmy świadczącej usługi spawalnicze. Po wypadku z udziałem „firmy” taki „podmiot gospodarczy” jest po prostu grzecznie odprowadzany poza przysłowiowe, ale też faktyczne, bramy zakładu. A ewentualnego odszkodowania można dochodzić w trybie cywilnym, nie zaś przed sądem pracy.

Dlatego „Solidarność” konsekwentnie podkreśla niższe bezpieczeństwo pracy pracowników wypchniętych spod jurysdykcji kodeksu pracy, Państwowej Inspekcji Pracy i sądów pracy. Sfera prawa pracy to po prostu sfera większego bezpieczeństwa!

Można wywalczyć więcej

Organizacje związkowe na różnym szczeblu negocjują ponadzakładowe i zakładowe układy zbiorowe pracy i regulaminy pracy, które regulują m.in. sprawy BHP. Są to narzędzia prawne, w ramach których można zapewnić pracownikom standardy bezpieczeństwa pracy przekraczające podstawowe normy zawarte w kodeksie pracy i odpowiednich rozporządzeniach dla danej branży. Mogą to być na przykład dodatkowe przywileje dotyczące ochrony zdrowia, skrócenie dobowego wymiaru czasu pracy w uciążliwych warunkach, częstsza wymiana odzieży i obuwia roboczego itp.

W dużej mierze to dzięki presjom związków zawodowych udaje się zawrzeć branżowe porozumienia obejmujące m.in. warunki i bezpieczeństwo pracy. Dzieje się tak – na szczęście – również w najbardziej niebezpiecznych sektorach przemysłu, jak budownictwo czy okrętownictwo. W 2010 roku największe spółki budowlane w Polsce, przy dużym udziale związków zawodowych, zawarły porozumienie w sprawie bezpieczeństwa pracy. Dotyczy ono m.in. podniesienia standardów BHP i szkoleń z zakresu bezpieczeństwa pracy nie tylko w samych firmach, ale również wśród ich podwykonawców. Z kolei w przemyśle stoczniowym porozumienie na jeszcze wyższym, europejskim szczeblu, zawarto w 2013 roku. W proces wypracowywania standardów mocno zaangażowała się Sekcja Krajowa Przemysłu Okrętowego NSZZ „Solidarność”.

Obowiązek pracodawcy, świadomość pracownika

W dzisiejszym czasach, przez niektórych porównywanych do XIX-wiecznego „dzikiego” kapitalizmu, pracowników często traktuje się nie jako źródło sukcesu przedsiębiorstwa, ale jako jego koszt. Od takiego podejścia już tylko krok do lekceważenia warunków pracy przez pracodawców. Nie dziwią zatem dramatyczne statystyki – aż 20 procent polskich pracowników doświadczyło w pracy w ostatnim roku rażących naruszeń przepisów BHP!

Zgodnie z działem dziesiątym kodeksu pracy, to pracodawcy ponoszą odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w swoich przedsiębiorstwach. Co ważne, koszty działań w tym zakresie nie mogą w żadnym stopniu obciążać pracowników.

Pracownicy nie mogą jednak opierać się wyłącznie na działaniach pracodawców. Sami też muszą być odpowiedzialni za zdrowie własne i swoich kolegów. Raporty Państwowej Inspekcji Pracy potwierdzają, że przyczyny wypadków przy pracy leżą zarówno po stronie pracowników, jak i pracodawców – to m.in. nieprawidłowe zachowanie się pracowników, nieodpowiednie przygotowanie zatrudnionych do pracy, brak szkoleń BHP, niewłaściwe zabezpieczenie pracowników wykonujących prace niebezpieczne.

Ważna jest zatem świadomość zatrudnionych, m.in. sumienne podejście do szkoleń BHP, znajomość własnego stanowiska pracy, bezpieczne korzystanie z powierzonego sprzętu, a gdy dojdzie już do najgorszego – postępowanie zgodne z przepisami. Pracodawca ma obowiązek powiadomić o wypadku przy pracy właściwego terytorialnie inspektora pracy PIP, a w sytuacji wypadku ciężkiego lub śmiertelnego – także prokuratora. Niestety, zdarza się, zwłaszcza przy lżejszych obrażeniach, że poszkodowani pracownicy ulegają presji pracodawcy i zatajają takie zdarzenia. W efekcie w imię krótkofalowego interesu tracą zdrowie, odszkodowanie oraz zmniejszają ogólne bezpieczeństwo pracy. Każda zarejestrowana informacja o wypadku poprawia bowiem stan wiedzy w sprawie BHP. Pamiętajmy zatem, że nie zgłaszając pozornie drobnego wypadku możemy się przyczynić do znacznie poważniejszych zdarzeń w pracy z udziałem innych pracowników.

Adam Chmielecki

 

 

Dwie inspekcje pracy

Państwowy nadzór nad warunkami pracy sprawuje Państwowa Inspekcja Pracy, m.in. w ramach działań kontrolno-prewencyjnych. Na szczęście PIP jest jedną z tych instytucji, z którymi współpraca układa się „Solidarności” najlepiej. – Inspektorzy pracy rozumieją, że bezpieczeństwo pracy musi kosztować. Nie ma taniej pracy w nieskończoność. Byłoby nam trudniej realizować nasze zadania, gdybyśmy w swojej pracy nie spotykali związkowców. To osoby, które potrafią wesprzeć inspektorów pracy w pilnowaniu poszanowania prawa pracy. Wspólnie z przedstawicielami pracowników chciałbym wykreować swoistą modę na dobrą organizację pracy – podkreślał podczas tegorocznego WZD Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” okręgowy inspektor pracy w Gdańsku Mieczysław Szczepański.

To właśnie PIP jest adresem, pod który zakładowe organizacje związkowe mogą się zgłaszać w razie podejrzenia, że w ich przedsiębiorstwie występuje zagrożenie dla życia lub zdrowia pracowników.

Społeczną kontrolę przestrzegania prawa pracy, w tym zasad BHP, sprawuje Społeczna Inspekcja Pracy. Zakładowym społecznym inspektorem pracy może zostać pracownik z co najmniej 5-letnim stażem pracy, niepełniący funkcji kierowniczych oraz – co warto podkreślić – należący do organizacji związkowej (chyba że związki zawodowe postanowią inaczej). Społeczny inspektor ma prawo wglądu do odpowiedniej dokumentacji, wstępu w każdym czasie do wszystkich zakładowych pomieszczeń oraz wydawania pracodawcy zaleceń, na przykład wstrzymania pracy urządzeń stwarzających zagrożenie. Gdy pracodawca nie zastosuje się do zaleceń SIP, sprawa trafia do Państwowej Inspekcji Pracy. Współpraca obu inspekcji jest kluczowa, ponieważ społeczni inspektorzy pracy są w miejscach wykonywania pracy codziennie, co jest niemożliwe w przypadku inspektorów PIP.

 

Uciążliwe BHP?

Wbrew pozorom nie wszystkie środowiska w Polsce i Europie doceniają wagę bezpieczeństwa pracy. W Unii Europejskiej opóźnia się wdrożenie tzw. strategii BHP dla Europy. Poprzednia przestała obowiązywać w 2012 r. Wynegocjowanie obecnej zajęło aż dwa lata, ale wciąż jest ona podważana. Przykładem może być raport końcowy tzw. Grupy Stoibera z 2014 r. (grupy wysokiego szczebla ds. obciążeń administracyjnych, na czele której stoi były premier Bawarii Edmund Stoiber), który pod przykrywką zniesienia barier administracyjnych proponuje zwolnienie małych, mikro i średnich przedsiębiorstw z niektórych „uciążliwych obowiązków”, w tym z części procedur BHP. Akceptacja dla tej propozycji może wprowadzić niebezpieczny precedens obniżania standardów BHP oraz zmniejszyć bezpieczeństwo pracy w firmach MSP, w których często nie ma takiej kontroli społecznej (związki zawodowe) nad warunkami pracy jak w dużych przedsiębiorstwach.

 

Ciężary w handlu

Handel nie jest branżą, która pierwsza przychodzi nam na myśl w kontekście bezpieczeństwa pracy. W końcu co złego może się stać przy wykładaniu towarów na półkę lub staniu za ladą? Poza tym automatyzacja powoduje, że coraz mniej prac trzeba wykonywać ręcznie. Jednak w handlu pracownicy wciąż muszą osobiście przerzucać i układać tysiące towarów, co łącznie daje nie kilogramy, a tony przenoszonych towarów. W takich sytuacjach nietrudno o obtarcia, złamania, przeciążenia i urazy stawów, a nawet kręgosłupa. Pracownikom supermarketów i dyskontów przypominamy zatem, jakie są dopuszczalne normy masy przenoszonych towarów dla ręcznych prac transportowych: przy pracy stałej (powyżej 4 godzin na dobę) to 30 kg dla mężczyzn i 12 kg dla kobiet (nie dotyczy kobiet w ciąży), przy pracy dorywczej – 50 kg dla mężczyzn oraz 20 kg dla kobiet. Pamiętajmy o tych normach również jako klienci, gdy w przedświątecznym szale zakupów będziemy narzekać na kolejną drobną kobietę rozładowującą paletę towarów, blokującą nam przejście. Z zakupami umieszczonymi wygodnie w wózku, oczywiście.

Źródło: Rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej z dnia 14 marca 2000 r. ws. bezpieczeństwa i higieny pracy przy ręcznych pracach transportowych, Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 września 1996 r. ws. prac szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet

 

Wypadki przy pracy w Polsce

  •  3 decyzje nakazowe ws. BHP wydała dziennie pracodawcom Państwowa Inspekcja Pracy w 2013 r.
  • 20 procent pracowników doświadczyło w pracy rażących naruszeń przepisów BHP
  • 67 procent Polaków uważało, że charakter ich zatrudnienia wiąże się z zagrożeniem dla zdrowia lub życia
  • 267 ofiar śmiertelnych
  • 2000 wypadków tygodniowo
  • 80 000 poszkodowanych pracowników

Źródło: Dane Państwowej Inspekcji Pracy za 2013 r.,

raport „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2014”

 

Wypadki przy pracy na Pomorzu

 

  • 18 ofiar śmiertelnych
  • 35  ofiar z ciężkimi obrażeniami
  • 5794  poszkodowanych pracowników

 

Źródło: Raport z działalności Okręgowego Inspektoratu Pracy w Gdańsku w 2013 r., dane Urzędu Statystycznego w Gdańsku

 

Nie oszczędzać na BHP!

Rozmowa z Marzeną Flis, pełnomocnikiem NSZZ „Solidarność” do spraw BHP

– Polski rynek pracy ma wiele patologii, a przynajmniej niedomagań – tzw. umowy śmieciowe, duże bezrobocie, niskie wynagrodzenia itp. A jak Związek ocenia sytuację w zakresie bezpieczeństwa pracy?

– Wszystkie patologie rynku pracy powodują, że również sytuacja bezpieczeństwa pracy staje się patologiczna. Z raportów Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że około połowy pracodawców nie wywiązuje się z obowiązków nakładanych przez przepisy BHP. Dzieje się tak szczególnie w mikro i małych przedsiębiorstwach, a tych na rynku pracy jest coraz więcej. Wiadomo – tam z reguły nie ma związków zawodowych a zadania służby BHP wypełnia sam pracodawca lub służba jest kontraktowana. Jak można ocenić taką sytuację? Jeśli trzymać się standardów znanych ze szkoły – na mierny!

– Czy można wskazać branże lub sektory gospodarki, w których sytuacja jest lepsza, oraz te, w których praca jest szczególnie niebezpieczna?

– Trudno jednoznacznie wskazać branżę najbezpieczniejszą, bo bezpieczeństwo zależy bezpośrednio od warunków i standardów wprowadzanych przez danego pracodawcę. Można stwierdzić, że mniejszy odsetek wypadków jest w biurach, gdzie nie ma dużych zagrożeń. Z całą pewnością największą liczbę wypadków przy pracy generuje branża budowlana. Przy okazji wielu robót prowadzonych w naszym kraju mamy okazję obserwować, jak wyekwipowani są pracownicy budowlani. Wiele zależy tu od pracodawcy. Niestety, małych firm nie stać na wprowadzanie dobrych standardów BHP. Podczas przetargów najistotniejszą rolę odgrywa cena, a nie solidność firmy czy dbałość o prawa pracownicze. Promuje to zatrudnianie na umowy śmieciowe, co pozwala obniżyć koszty pracy. Przetargi wygrywają ci, którzy obniżą koszty, a BHP to przecież także koszt.

– Koszt, ale pozorny, który chyba warto ponieść?

– Oczywiście. Oszczędzanie na kosztach pracy i BHP powoduje, że koszty późniejszych wypadków przy pracy, rent i odszkodowań ponosi całe społeczeństwo! Pojawia się sytuacja, w której biznes buduje się kosztem społeczeństwa.

– Jednym z podstawowych instrumentów, przez który organizacje związkowe mogą wpływać na stan bezpieczeństwa pracy, jest Społeczna Inspekcja Pracy. Jak sprawdza się ta instytucja?

– W ostatnich latach instytucja ta jest pod ciągłym obstrzałem ze strony pracodawców, którzy wszelkimi możliwymi drogami starają się wymienić Społeczną Inspekcję Pracy na tzw. przedstawicielstwo pracownicze lub sygnalistów. Ostatnio w mediach było wiele materiałów wręcz oczerniających SIP. Pracodawców kłuje w oczy szczególnie ochrona stosunku pracy społecznych inspektorów pracy, tzw. sipowców. Część pracodawców marzy o sytuacji, w której będą mogli manipulować przedstawicielem pracowników lub sygnalistą, który swoim podpisem na dokumentacji załatwi konsultacje wszystkich kwestii związanych z BHP. Również część pracowników ulega takim narracjom, bazującym na wywoływaniu zwykłej ludzkiej zawiści w stosunku do uprzywilejowanej pozycji sipowca. A przecież to wszyscy pracownicy go wybierają i to od nich również zależy jego aktywność. Poza tym tylko ochrona stosunku pracy sipowca daje mu odwagę występowania przeciwko pracodawcy. Osobiście bardzo wysoko cenię tę służbę i znam wielu sipowców, którzy poświęcają się swej działalności. Obecność związków zawodowych, a tym samym Społecznej Inspekcji Pracy, w zakładzie zmusza pracodawcę do dialogu z pracownikami. Służba ta powinna być stale wzmacniana przez struktury terenowe. Ważne jest organizowanie działań szkoleniowych w ramach klubów sipowca. Musimy pamiętać, że pracodawca ma po swojej stronie bardzo dobrze wykształconą służbę BHP i sipowiec musi posiadać dobre zaplecze merytoryczne, aby skutecznie stanąć z nim w szranki.

Rozmawiał Adam Chmielecki

Download PDF
Powrót Drukuj stronę