Papież „Solidarności”

Mówił o nas i za nas – wspominają Jana Pawła II członkowie „Solidarności”, cytując jego własne słowa. Podczas licznych spotkań ze związkowcami papież Polak wykazywał wobec nich szczególną troskę i zaufanie. Ale szukał również w „Solidarności” sojusznika w walce o budowę bardziej solidarnych stosunków społecznych i w obronie „cywilizacji życia”. Czy pamiętamy o tym zobowiązaniu? Czy realizujemy zadania postawione przez „naszego papieża”?

NSZZ „Solidarność” powstał na fundamencie wiary i wsparcia ze strony Kościoła katolickiego, jakiego przez cały okres PRL doświadczali wszyscy walczący o niepodległość, wolność, sprawiedliwość. W historii Związku zasłużyło się wiele osób Kościoła, m.in. kapelani różnych struktur związkowych, ale nie ulega wątpliwości, że szczególną rolę w uformowaniu tożsamości „Solidarności” odegrało dwóch wielkich kapłanów, dziś już wyniesionych do chwały ołtarzy – święty Jan Paweł II i błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko.

Sierpień z papieżem

Osoba i nauczanie Jana Pawła II oddziaływało na funkcjonowanie „Solidarności” od samych początków, co symbolizowały m.in. jego portrety na Bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej w czasie sierpniowego strajku. Papież z uwagą śledził wydarzenia w Gdańsku, a 20 sierpnia 1980 r. poprzez telegram do prymasa Stefana Wyszyńskiego zapewniał strajkujących: „W ciągu ostatnich trudnych dni jestem szczególnie blisko, modlitwą i sercem uczestnicząc w tych doświadczeniach, przez jakie przechodzi raz jeszcze moja Ojczyzna i moi Rodacy”. Po powstaniu „S” papież spotkał się z delegacją Związku 15 stycznia 1981 r., nie kryjąc wsparcia dla niezależnego ruchu związkowego: „Powołanie »Solidarności« jest wydarzeniem doniosłym. Wskazuje na gotowość wszystkich w Polsce ludzi pracy do podejmowania solidarnej odpowiedzialności za godność i owocność pracy”.

W czasie stanu wojennego Jan Paweł II kilkakrotnie podczas audiencji generalnej bądź modlitwie na Anioł Pański podtrzymywał ducha zdelegalizowanej „Solidarności” i mobilizował światową opinię publiczną: „»Solidarność« należy do współczesnego dziedzictwa ludzi pracy w mojej Ojczyźnie. I składam je w skarbcu doświadczeń ludzi pracy na całym świecie. Jest to cząstka powszechnego dobra, sprawiedliwości i pokoju”. Dwa dni po ponownej legalizacji „Solidarności” w 1989 r. papież podziękował Bogu za ten fakt i polecił Związek „macierzyńskiej trosce Maryi”.

Jeden drugiego brzemiona noście

Związek może być dumny, że to właśnie w jego kolebce, w Trójmieście, papież przedstawił swoją programową definicję solidarności jako wartości. Bo tak należy interpretować słowa, które Jan Paweł II wygłosił 11 i 12 czerwca 1987 r. podczas mszy świętych w Gdyni i Gdańsku. Na gdyńskim skwerze Kościuszki polski następca św. Piotra precyzował: „W imię przyszłości człowieka i ludzkości trzeba było wypowiedzieć to słowo »solidarność«. Dziś płynie ono szeroką falą poprzez świat, który rozumie, że nie możemy żyć wedle zasady: „wszyscy przeciw wszystkim”, ale tylko „wszyscy z wszystkimi”, „wszyscy dla wszystkich”. (…) Solidarność musi iść przed walką. Wówczas ludzkość może przetrwać. (…) Dopowiem: solidarność również wyzwala walkę. Ale nie jest to nigdy walka przeciw drugiemu”. Papież kontynuował swoją myśl na gdańskiej Zaspie, z ołtarza łodzi niemalże „płynącej” przez setki tysięcy pielgrzymów tworzących „morze Solidarności”, odwołując się do rad św. Pawła Apostoła: „Jeden drugiego brzemiona noście – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim. I nigdy »brzemię« dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza od solidarności. Nie może być program walki ponad programem solidarności”.

Zadania „Solidarności”

Przesłanie Jana Pawła II do i o „Solidarności” było jednym z najbardziej donośnych głosów w obronie obecności Związku w życiu publicznym (co nie zawsze oznaczało – politycznym). Jest jedna „Solidarność”, której rola nie skończyła się w 1989 r. – tak można odczytać papieskie wypowiedzi. Czym jednak w istocie była i jest „Solidarność” – związkiem zawodowym, ruchem społecznym, antykomunistycznym pospolitym ruszeniem? Nie ulega wątpliwości, że Jan Paweł II – doceniając wolnościowy, a zatem i polityczny charakter Związku w warunkach reżimu PRL – widział „Solidarność” przede wszystkim jako związek pracowników. Dopiero z takich pozycji, zgodnie z klasycznymi regułami nauki społecznej Kościoła, wyprowadzał cele i zobowiązania „S” na niwie publicznej. Papież sam w swoich encyklikach społecznych, pisanych już po powstaniu „Solidarności”, uznawał związki zawodowe za stabilizatora stosunków społecznych oraz gwaranta prymatu godności człowieka w polityce zatrudnienia i prawie pracy. Tak jak w 2003 r., gdy mówił: „Władza przechodzi z rąk do rąk, a robotnicy i wszyscy inny pracownicy, bez względu na to, kto sprawuje władzę w kraju, oczekują pomocy w obronie ich słusznych praw. Tu nie może zabraknąć »Solidarności«”.

W trakcie licznych spotkań ze związkowcami – czy to przy okazji pielgrzymek, audiencji czy bardziej kameralnych spotkań z delegacjami władz „Solidarności” – Jan Paweł II stawiał przed Związkiem kolejne zadania, udowadniając jednocześnie, jak dobrze zna realia jego funkcjonowania i rzeczywistość społeczną w kolejnych latach transformacji. Dwa z takich spotkań odbyły się w 1996 i 2003 r. w szczególnym terminie – w Święto Niepodległości 11 listopada.

W 1996 r. w nawoływaniu papieża („Idea »Solidarności« należy do polskiego dziedzictwa, jest dobrem, które zostało okupione ofiarą, cierpieniem, a nawet życiem wielu ludzi. Nie wolno nam tego dobra zmarnować. To dobro trzeba wciąż pomnażać, aby na stałe wrosło w glebę polskich serc i w świadomość pokoleń obecnych i przyszłych”) słychać było gorycz z ówczesnego politycznego zaprzepaszczenia dorobku „Solidarności”. Po odzyskaniu przez ludzi „S” centralnego wpływu na bieg spraw w Polsce, papież mówił i zalecał: „Jesteście mi szczególnie bliscy, tak bardzo chcę, by wszyscy w naszym kraju mieli pracę”. W 2003 r. w przemówieniu do przedstawicieli „Solidarności” Ojciec Święty powiedział: „Problemem jest często traktowanie pracowników wyłącznie jako siły roboczej. Zdarza się, iż pracodawcy w Polsce odmawiają podwładnym prawa do odpoczynku, do świadczeń lekarskich, a nawet do macierzyństwa. Czy nie oznacza to ograniczenia wolności, o jaką walczyła »Solidarność«? Pozostaje wiele do zrobienia w tym względzie. Ten obowiązek spoczywa na władzach państwowych, na instytucjach prawnych, ale także na »Solidarności«, z którą świat pracy różnych sektorów związał wiele nadziei. Nie można tej nadziei zawieść”.

Dowodem ojcowskiej wręcz troski Jana Pawła II o „Solidarność” są pozdrowienia kierowane do związkowców przy wielu okazjach, które wraz z jego postępującą utratą sił fizycznych musiały z czasem zastępować dłuższe spotkania. Związkowcy z Regionu Gdańskiego szczególnie pamiętają papieskie życzenia po mszy św. w Sopocie 5 czerwca 1999 r.: „Pozdrawiam ludzi pracy całego wybrzeża, zwłaszcza ludzi morza. Niech zawsze szczęśliwie wracają do swych portów i do oczekujących ich rodzin”.

W tym samym dniu Jan Paweł II życzył związkowcom, aby „stali wiernie na straży wielkiej idei, która łączy a nie dzieli, idei solidarności”, a niedługo później przestrzegał w Sejmie: „Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”. To gorzka, ale chyba prawdziwa diagnoza alternatywy na XXI w., a stawiając ją papież – święty Jan Paweł Wielki – nie pozostawił nam wyboru, prawda?

Adam Chmielecki

 

Ale nam się wydarzyło!

Papież otrzymał zaproszenie do złożenia wizyty w Sejmie od związkowców z „Solidarności” i jednocześnie parlamentarzystów rządzącej wówczas AWS w październiku 1998 r., podczas ogólnopolskiej pielgrzymki Związku do Rzymu z okazji 20-lecia pontyfikatu. – Chcemy pokazać Ojcu Świętemu dorobek naszego zwycięstwa – argumentowali członkowie „Solidarności”. Symboliczne gesty wykonywane przez ekipę AWS, potwierdzające odzyskanie przez Polskę wolności w 1989 r., jak np. powieszeniu krzyża w sali posiedzeń Sejmu na początku kadencji w 1997 r., miały za cel symboliczne podtrzymanie kierunku polskich przemian po okresie rządów postkomunistycznej lewicy, która wcześniej wróciła do władzy zaledwie trzy lata po upadku PRL.

Jan Paweł II złożył wizytę w polskim parlamencie 11 czerwca 1999 r., w trakcie VII pielgrzymki. Na tę okazję przyjęto wyjątkową i rzadko wykorzystywaną formułę „uroczystego Zgromadzenia posłów i senatorów RP”. W swoim przemówieniu papież nawiązał do roli „Solidarności” przed i po 1989 r. oraz kształtu polityki społecznej: „Chciałbym życzyć Sejmowi i Senatowi, aby w centrum ich wysiłków ustawodawczych zawsze znajdował się człowiek i jego rzeczywiste dobro. Miejsce, w którym się znajdujemy, skłania do głębokiej refleksji nad odpowiedzialnym korzystaniem w życiu publicznym z daru odzyskanej wolności oraz nad potrzebą współpracy na rzecz dobra wspólnego. (…) Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że to dzisiejsze spotkanie byłoby niemożliwe bez zdecydowanego sprzeciwu polskich robotników na Wybrzeżu w pamiętnym Sierpniu 1980 roku. Nie byłoby możliwe bez „Solidarności”, która wybrała drogę pokojowej walki o prawa człowieka i całego narodu. Wybrała także zasadę, jakże powszechnie wtedy akceptowaną, że „nie ma wolności bez solidarności”: solidarności z drugim człowiekiem, solidarności przekraczającej różnego rodzaju bariery klasowe, światopoglądowe, kulturowe, a nawet geograficzne, czego świadectwem była pamięć o losie naszych wschodnich sąsiadów. (…).
Pamięć o moralnych przesłaniach „Solidarności”, a także o naszych, jakże często tragicznych doświadczeniach historycznych, winna dziś oddziaływać w większym stopniu na jakość polskiego życia zbiorowego, na styl uprawiania polityki czy jakiejkolwiek działalności publicznej, zwłaszcza takiej, która jest sprawowana na mocy społecznego wyboru i zaufania. (…)

Szanując właściwą życiu wspólnoty politycznej autonomię, trzeba pamiętać jednocześnie o tym, że nie może być ona rozumiana jako niezależność od zasad etycznych. Także państwa pluralistyczne nie mogą rezygnować z norm etycznych w życiu publicznym (…) w wolnym społeczeństwie muszą istnieć wartości zabezpieczające najwyższe dobro całego człowieka. Wszelkie przemiany ekonomiczne mają służyć kształtowaniu świata bardziej ludzkiego i sprawiedliwego. Pragnąłbym życzyć polskim politykom i wszystkim osobom zaangażowanym w życiu publicznym, by nie szczędzili sił w budowaniu takiego państwa, które otacza szczególną troską rodzinę, życie ludzkie, wychowanie młodego pokolenia, respektuje prawo do pracy, widzi istotne sprawy całego narodu i jest wrażliwe na potrzeby konkretnego człowieka, szczególnie ubogiego i słabego.
Niech Duch Święty nieustannie wspiera wielki proces przemian, służący odnowie oblicza ziemi. Tej naszej wspólnej Ziemi! Ale nam się wydarzyło! Wiwat Król, wiwat Naród, wiwat wszystkie stany!”.

 

 

Solidarność na nowe tysiąclecie

W 2000 roku 2,5 tysiąca członków „Solidarności” wzięło udział w pielgrzymce do Watykanu. Dwukrotnie spotkali się z papieżem – 1 maja podczas mszy św. dla ludzi pracy z całego świata w miejscowości Tor Vergata i 3 maja w Watykanie. Związkowcom z Polski zaimponowało, że na spotkania z papieżem przybyli nawet członkowie „czerwonych związków”. Jan Paweł II nadał chrześcijański charakter „lewicowemu” świętu, apelując o porozumienie między pracodawcami i pracownikami, a także o światową solidarność w dwóch wymiarach – pomocy dla najbiedniejszych państw i dla ludzi pozbawionych pracy. System ekonomiczny nie może przeciwstawiać się wartościom, praca ma wyższość nad kapitałem, a dobro wspólne nad dobrem jednostki – te słowa papieża z rzymskiego spotkania na przełomie tysiącleci można uznać za programowe zadanie dla polityków, pracodawców i związkowców na XXI wiek.

 

 

Nasze zobowiązanie

Dziękujemy Janowi Pawłowi II za Jego pielgrzymki do Polski i prorocze wezwanie: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi”, które natchnęło miliony Polaków odwagą do upomnienia się o swoje prawa, upomnienia bez gwałtu i przemocy.

Dziękujemy Janowi Pawłowi II za modlitwę i za wspieranie NSZZ „Solidarność”, organizacji, która złączyła Polaków w solidarnej odpowiedzialności za godność i owocność pracy, w wielkim zrywie do podniesienia moralności społeczeństwa, która skierowana była wyłącznie ku wspólnemu dobru. (…)

Dziękujemy Janowi Pawłowi II za nauczanie o prawdzie i miłości, które tak bardzo przyczyniło się do rozpadu komunistycznego imperium zła.

Dziękujemy Janowi Pawłowi II za Jego pielgrzymowanie po świecie w imię Jezusa Chrystusa, za nadzieję, którą wlał w miliony serc ludzi różnych narodów, języków i ras, krajów i kontynentów, za Jego Dni Młodzieży, za Jego wezwanie „Nie lękajcie się!”.

Dziękujemy Bogu za możność obcowania przez tyle lat z Karolem Wojtyłą – wyjątkowym człowiekiem i kapłanem, z Janem Pawłem II – jednoczącym ludzi na całym świecie, z Ojcem Świętym – świętym naprawdę.

„Solidarność” winna wrócić do swoich korzeni, do ideałów, jakie przyświecały jej jako związkowi zawodowemu. Władza przechodzi z rąk do rąk, a robotnicy, nauczyciele, służba zdrowia i wszyscy inni pracownicy, bez względu na to, kto sprawuje władzę w kraju, oczekują pomocy w obronie ich słusznych praw. Tu nie może zabraknąć „Solidarności”.

Uroczyście zobowiązujemy się te zadania postawione przez Ojca Świętego wypełnić.

XVIII Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”,
Gdańsk, 30 sierpnia 2005 r.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę