Pomnik Poległych Stoczniowców

Wiele wiemy o budowniczych pomnika, jego projektantach, organizatorach Społecznego Komitetu Budowy. Ktoś jednak musiał czuwać także nad techniczną stroną projektu, dokonać niezbędnych wyliczeń wytrzymałości konstrukcji.

Rolę tę powierzono Konradowi Niklasowi, wówczas pracownikowi firmy Promor, projektującemu wieże oświetleniowe, stawiane m.in. w portowych terminalach. – Osoby ze Społecznego Komitetu Budowy Pomnika zaproponowały mi, bym dokonał niezbędnych obliczeń. Zajęło mi to ok. tygodnia, z określeniem sposobu montażu elementów i ich grubości włącznie – wspomina Konrad Niklas, rozkładając na stole ogromne płachty rysunków technicznych, wykonanych przez Biuro Projektowe Stoczni Gdańskiej. Później, już w czasie budowy, czuwał nad wykonaniem poszczególnych czynności. Było to niezbędne, szczególnie że dla wszystkich budowniczych było to zupełnie nowe wyzwanie.

Pomnik Poległych Stoczniowców na pl. Solidarności w Gdańsku

Budowie pomnika towarzyszył olbrzymi entuzjazm i ofiarność wszystkich, którzy zaangażowali się w proces jego powstawania. Stąd niewiele odnotowano problemów zaopatrzeniowych, tak typowych dla wszystkich budów w czasach PRL. Inżynier wspomina jednak, że brakowało blach nierdzewnych, niezbędnych do budowy pomnika. – Gdyby nie to, mógłby być jeszcze wyższy – opowiada.

Pojawiły się za to inne problemy. – Przydały się doświadczenia, nabyte przy budowie konstrukcji wież oświetleniowych. Okazało się, że aby wykluczyć drgania konstrukcji pomnika trzeba było spiąć krzyże u szczytu metalowymi belkami – wspomina Konrad Niklas. Budowniczowie stanęli także przed dylematem, czy mają być cztery krzyże, jak w pierwotnych planach, czy trzy. – Względy konstrukcyjne przemawiały zdecydowanie za tym ostatnim rozwiązaniem. Trzy wieże łatwiej było związać. Później stwierdzono, że także pod względem estetycznym i jeżeli chodzi o przesłanie pomnika jest to korzystniejsze wyjście – mówi nasz rozmówca.

Okazało się także, że trzeba stanąć przed jeszcze jednym problemem. Pod placem, na którym stoi pomnik, płynie podziemny kanał i konstruktorzy musieli zwracać baczną uwagę na miejsce i sposób posadowienia konstrukcji.

„Magazyn Solidarność” nr 12/2008

Fot. Wikipedia