Grosik na turystykę

O tym, że turystyka stała się jedną z głównych gałęzi gospodarki wielu państw na świecie wie już niemal każdy. Jednak nie wszyscy mają świadomość, że przyczynia się ona często do degradacji środowiska. Dlatego tak ważne jest prowadzenie zrównoważonego rozwoju turystycznego. Zgodnie z definicją Komisji Europejskiej „turystyka zrównoważona to turystyka, która jest rentowna pod względem gospodarczym i społecznym, nie szkodząc przy tym środowisku i lokalnej kulturze. Oznacza sukces gospodarczy i finansowy, troskę o środowisko, jego ochronę i rozwój oraz odpowiedzialne postępowanie względem społeczeństwa i wartości kulturowych – te trzy elementy są współzależne”.

ekoturystyka_4

Nie zadeptać Półwyspu Helskiego

Jednym z działań proekologicznych w turystyce jest promowanie miejsc mniej znanych, tak aby „odciążyć” te popularne, jak chociażby Półwysep Helski, który w sezonie letnim jest wręcz zadeptywany przez turystów. Inaczej mówiąc, proponowanie turystom odwiedzania nie tylko miejsc znanych, ale i docierania tam, gdzie nie ma tłumów, a jest piękna przyroda, można wypocząć, poznać historię czy interesującą kulturę. W ten sposób rozwijają się regiony bardziej ubogie, ale i mniejszemu zniszczeniu ulegają tereny cenne pod względem przyrodniczym oraz kulturowym. Aczkolwiek zmiana stereotypowego myślenia nie jest łatwa. Zachęcanie ludzi do wypoczynku w miejscu, które nie jest popularne i nie zostało opisane w przewodniku, stwarza nie lada wyzwanie samorządom gmin mniej turystycznych.

Na Pomorzu przez turystów od lat oblegane są przede wszystkim miejscowości nadmorskie. Ostatnio coraz bardziej modne stają się Kaszuby, głównie w rejonie Kartuz, Wdzydz czy Ostrzyc. A przecież mamy piękne Kociewie, Żuławy, Zabory, Powiśle. Chociaż i na Kaszubach znajdą się miejsca mniej odwiedzane, jak na przykład gmina Stężyca. Wieś leży na kajakowym szlaku „Kółka Raduńskiego”, ma dwa interesujące kościoły: z 1706 roku i z przełomu XIX i XX wieku. Znajduje się tam marina, gdzie można jeszcze przez kolejne dwa lata za darmo wypożyczać sprzęt pływający, są też dwa kąpieliska i Nadraduńskie Centrum Rekreacji z interesującą drewnianą promenadą wzdłuż Jeziora Raduńskiego Górnego. Spacerując po promenadzie można się wiele nauczyć, gdyż rozmieszczono tam tablice informacyjne o występującym w okolicy ptactwie, które o świcie, a czasem i pod wieczór, udaje się podpatrzeć. Oczywiście Stężyca nie jest jedynym miejscem budowy tego typu pomostów ułatwiających chodzenie wzdłuż trzcinowego brzegu jeziora albo na podmokłych terenach, a jednocześnie pozwalających na zachowanie siedlisk ptaków, owadów czy płazów. W podobnym stylu powstały pomosty w niedalekich Ostrzycach, ale i w Sztumie czy na Półwyspie Helskim.

 

Działanie proekologiczne

Wracając do gminy Stężyca należy wspomnieć o wsi Gołubie, która zasłynęła z wczasów zdrowotnych opartych na przestrzeganiu specyficznej diety warzywno-owocowej. Pozwala to na prowadzenie działalności gospodarczej poza sezonem letnim. Właśnie przez Gołubie przebiega linia kolejowa PKM (Pomorska Kolej Metropolitalna). To tam przy starym dworcu powstaje duży węzeł integracyjny z parkingiem dla samochodów osobowych, autobusów i przede wszystkim rowerów, a także dwie toalety i punkt widokowy. W przyszłości będzie też funkcjonować wypożyczalnia rowerów. Już dzisiaj mieszkańcy Stężycy, Szymbarku czy innych okolicznych miejscowości dojeżdżają do wspomnianego dworca samochodem lub rowerem, a dalej do Trójmiasta docierają pociągiem. Podobnie w drugą stronę – gdańszczanie, zamiast stać w korkach, wsiadają do pociągu i wysiadają na przykład w Gołubiu, gdzie znajduje się piękne Jezioro Dąbrowskie z przystanią i wypożyczalnią sprzętu pływającego, tak jak w Stężycy przez najbliższe dwa lata za darmo. Jest tam również wspaniały ogród botaniczny, a przede wszystkim lasy pełne grzybów. Niedaleko leży miejscowość Sikorzyno z pięknie odrestaurowanym dworkiem rodziny Wybickich. Już niedługo zostanie otwarta ścieżka rowerowa łącząca Gołubie ze Stężycą, Zgorzałem, gdzie znajduje się Izba Regionalna – łącznie 20 kilometrów. Kolejne 20 kilometrów ścieżki powstanie w przyszłym roku.

Jarosław Stencel, inspektor ds. ochrony środowiska z gminy Stężyca, wyjaśnia, że powstają też nowe projekty uatrakcyjniające turystom pobyt. Część z nich realizowana jest przy współpracy z Unią Europejską, inne z Politechniką Gdańską. Nie mniej ważna jest dbałość o czystość, a więc ustawianie pojemników na śmieci czy przenośnych toalet, powstają parkingi leśne z ławeczkami. Marcin Kieliński, kierownik Referatu ds. Zarządzania Obiektami Publicznymi Kultury, Sportu i Rekreacji gminy Stężyca, dodaje, że gmina popiera tworzenie gospodarstw ekologicznych. Podczas kilkunastu imprez w roku, które odbywają się w Stężycy, Zgorzałem, Kamienicy, Sikorzynie czy Szymbarku, promowana jest miejscowa żywność. W Stężycy nad prywatnym Jeziorem Stężyckim serwowane są miejscowe ryby. Natomiast ośrodki w Gołubiu korzystają z żywności wyprodukowanej głównie w regionie.

W Gołubiu znajdują się sklepy, gdzie można kupić wypieki wykonane z miejscowej mąki, miejscowe warzywa czy inne produkty spożywcze, nie mówiąc już o miejscowych pamiątkach, a nie tych wykonywanych w Chinach.

 

Skąd pieniądze?

Na rozwój turystyki zarabia się w różny sposób. Dofinansowanie ze źródeł zewnętrznych to tylko część środków. Gminy pobierają więc opłaty klimatyczne czy za wstęp do atrakcyjnych miejsc, jak np. na wieżę widokową na szczycie Wieżyca, najwyższym wzgórzu w Polsce północnej o wysokości 328,7 m n.p.m.

– Właścicielem góry, gdzie znajduje się 35-hektarowy bukowy Rezerwat Szczyt Wieżyca, jest gmina Stężyca, ale dzierżawi ją prywatna firma – wyjaśnia pełnomocnik firmy Andrzej Młyński. – Za wstęp pobieramy opłaty, bo po turystach trzeba sprzątać, ale też należy wieżę remontować, utrzymywać w dobrym stanie. Zarabiamy również na parkingu pod Wieżycą, który należy do nadleśnictwa, a my go tylko dzierżawimy. Jednak gros pieniędzy oddajemy gminie.

Dobrym pomysłem są też rejsy kutrami po morzu, małymi stateczkami po jeziorze, na przykład Ostrzyckim czy Wdzydze, połączone z połowem ryb albo fotografowaniem. Można też wybrać się z przewodnikiem na wycieczkę po parku narodowym, krajobrazowym. Za wstęp do parku uiszcza się opłatę, a w niektórych miejscach za przewodnika płaci się dodatkowo. Ponadto w wielu miejscach można kupić lokalne produkty żywnościowe, jak miód, owoce leśne i wykonane z nich przetwory. Dobrą praktyką są też lokalne jarmarki, festiwale, a nawet odpusty czy dożynki, bo wówczas sprzedaż miejscowych wyrobów odbywa się na straganach, a to przyciąga turystów.

 

Nie tylko opłata klimatyczna

– Budżet gminy składa się z wielu elementów, m.in. z opłat za dzierżawy, ale też opłaty klimatycznej – mówi Ewa Borzestowska, sekretarz gminy Stężyca. – Nasz cały dochód wynosi 68 mln zł, a opłata miejscowa, potocznie klimatyczna, to zaledwie około 200 tys. zł. Obecna stawka ustalona przez Ministerstwo Finansów wynosi 2,17 zł od osoby za każdą rozpoczętą dobę pobytu w jednej z siedemnastu miejscowości, w których ową opłatę się pobiera. Te pieniądze są tylko częścią budżetu przeznaczonego na realizację zadań inwestycyjnych, również proekologicznych i proturystycznych. W tym roku jest to około 37 mln zł. Najważniejszą obecnie inwestycją jest budowa węzła integracyjnego w Gołubiu wraz z trasami dojazdowymi, ale też planujemy zrealizować duży projekt kanalizacyjny.

W interesie gmin, które chcą przyciągnąć do siebie turystów, jest dbanie o środowisko, a także wspieranie lokalnych działań. Turystyka ma przyczyniać się do rozwoju regionu, ale jednocześnie powinna wspierać ochronę środowiska zarówno pod względem finansowym, jak i zmiany świadomości wypoczywających na łonie przyrody.

Maria Giedz

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę