Ziemia jest jedna

Rozmowa z Robertem Szewczykiem, pełnomocnikiem NSZZ „Solidarność” ds. ekologii

 szewczyk_robert

– Po co w związku zawodowym osoba, która zajmuje się ochroną środowiska?

– Sprawy ochrony środowiska i ekologii z roku na rok nabierają coraz większej wagi. Właściwie w przypadku każdego problemu gospodarczego czy społecznego mamy do czynienia z kontekstem ekologicznym, bo przecież każde działanie człowieka wywołuje określone skutki, także dla środowiska naturalnego. Każda instytucja powinna uwzględniać to w swojej pracy.

– Co należy do zadań pełnomocnika?

– Stanowisko pełnomocnika „S” ds. ekologii, które pełnię od września 2013 r., powstało 3 lata temu. Do moich zadań należy przede wszystkim koordynacja działań i polityki Związku w dziedzinie ekologii i ochrony środowiska pracy oraz monitorowanie działań w tym zakresie prowadzonych przez regiony i krajowe struktury branżowe.

– „Solidarność” podkreśla wagę odbudowy polskiej polityki przemysłowej. Czy polski przemysł, oparty o energetykę węglową, nie jest zagrożeniem dla środowiska?

– Nikt nie chce mieszkać w brudnym kraju i polityka przemysłowa musi to uwzględniać. Jednak energia z węgla nie może być kozłem ofiarnym, jak starają się ją przedstawić niektóre środowiska. Obecnie istnieją wysokie technologie, które umożliwiają czystsze i wysokoenergetyczne spalanie węgla. Analizując debatę publiczną można odnieść wrażenie, że Polska jest „największym trucicielem” w Europie. Tymczasem najwięcej zanieczyszczeń CO2 emituje gospodarka niemiecka. Obecna światowa polityka klimatyczna opiera się z jednej strony na ograniczaniu emisji dwutlenku węgla, z drugiej – na przenoszeniu tej emisji z krajów rozwiniętych w inne, mniej ekologicznie odpowiedzialne rejony świata. To ślepy zaułek. Przecież Ziemia jest jedna.

– Mówimy o ochronie środowiska w skali globalnej, która często jest „skażona” wielkimi pieniędzmi i geopolityką. Ale ważne są przecież także nasze codzienne decyzje, a z tym jest różnie, zwłaszcza w miejscu pracy.

– Często pokutuje jeszcze mentalność wyniesiona z poprzedniego systemu, która zawierała brak szacunku dla tego, co nie jest naszą bezpośrednią własnością. Zatem o ile oszczędzamy energię i segregujemy śmieci w domu, nie robimy tego samego w pracy. A przecież działa tu ten sam mechanizm, co w przypadku polityki światowej, tylko na mniejszą skalę. Mieszkamy w tym samym mieście, w tym samym regionie. Podstawy ekologiczne w domu nic nie dadzą, jeśli nie będziemy ich podtrzymywać po przyjściu do pracy, szkoły czy lasu. Zatem nawet jeśli ten przysłowiowy kosz do śmieci mokrych mamy na drugim końcu korytarza, pofatygujmy się tam. I wyłączmy światło wychodząc z pomieszczenia. To nie tylko ekologia – to zwykła oszczędność.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Adam Chmielecki

Download PDF
Powrót Drukuj stronę