Oszczędzaj energię

W dobie rosnącego zapotrzebowania na energię – niemal każdy z nas ma już kilka osobistych urządzeń elektronicznych, a przemysł bez dostaw energii nie funkcjonuje – oraz zmieniającej się dynamicznie sytuacji geopolitycznej, mającej wpływ na światowy rynek energii, efektywne korzystanie z jej zasobów staje się nie wyborem, a koniecznością. Warto zatem pamiętać, że najtańsza energia to ta… zaoszczędzona.

ekologia2

Wbrew pozorom efektywność energetyczna – czyli ograniczanie zużycia energii oparte na zastosowaniu innowacyjnych rozwiązań i technologii ekologicznych – to pojęcie dotyczące nie tylko wielkiego przemysłu. Ustawa o efektywności energetycznej z 2011 r., która ustanawia mechanizmy wspierające oszczędność energii, mówi wprost, że wszyscy odbiorcy energii są zobowiązani do racjonalnego gospodarowania nią. Każdy z nas w domu lub miejscu pracy może oszczędzać energię, stosując kilka prostych zasad. To m.in. wyłączanie urządzeń RTV z kontaktu (a nie tylko pilotem, pozostawiając je w trybie „stand by”), wyłączanie z kontaktu ładowarek do telefonów po skończeniu ładowania, gaszenie światła opuszczając dane pomieszczenie, korzystanie ze światła naturalnego jedynie wspieranego oświetleniem punktowym. W ten sposób przeciętna 4-osobowa rodzina korzystająca z 1-2 komputerów, kablówki itd. może zaoszczędzić rocznie kilkaset kilowatogodzin energii. A przy okazji 250 zł. Jeśli uwzględnimy realny czas użytkowania niektórych urządzeń elektrycznych, może się okazać, że rocznie kosztują nas one więcej w trybie czuwania niż pracy… To po prostu cisi złodzieje energii i naszych pieniędzy.

Ważne są banalne z pozoru drobiazgi, jak… czyszczenie żarówek, wpływające na jakość oświetlenia. W dużych halach produkcyjnych pozwala to zaoszczędzić tysiące złotych rocznie na energii świetlnej. To „inwestycje” łatwo dostępne, bo związane z odpowiednimi nawykami, a nie nakładami finansowymi. Kosztów wymaga już wymiana sprzętu na ten o niższej energochłonności (np. energooszczędne oświetlenie), ale oceniając długofalowo – warto takie wydatki ponieść. Więcej na początku oznacza mniej w końcowym efekcie.

 

Kogene – racja!

Działania związane z ochroną środowiska opisywane są zazwyczaj specyficznym językiem, zawierającym normy, wskaźniki i trudne terminy. Tę terminologię warto jednak przyswoić  sobie i wdrożyć. W przypadku efektywności energetycznej jednym ze słów – kluczy jest kogeneracja. To proces jednoczesnego wytwarzania energii elektrycznej i cieplnej. Dużym problemem w tradycyjnej gospodarce, z osobnymi elektrowniami i ciepłowniami, są straty energii na etapach jej produkcji i przesyłu (dotyczy to zwłaszcza energii cieplnej). Skojarzona produkcja oznacza większą efektywność przy mniejszym zużyciu paliwa i emisji zanieczyszczeń. Podczas produkcji energii elektrycznej wykorzystuje się przeciętnie tylko jedną trzecią energii pierwotnej paliwa. Kogeneracja prądu i ciepła pozwala wykorzystać ponad 90 procent tej energii!

Mowa nie tylko o dużych elektrociepłowniach. Coraz większą rolę odgrywa tzw. kogeneracja rozproszona, czyli osobne, stosunkowo nieduże źródła energii skojarzonej zaspokajające zapotrzebowanie energetyczne budynków użyteczności publicznej (szpitale, szkoły itp.) lub mieszkalnych. Najczęściej oparte są one na odnawialnych źródłach energii – biomasie, biogazie, turbinach wiatrowych i wodnych, instalacjach solarnych itp. W krajach UE w kogeneracji produkuje się już 11 procent energii. Akurat w tym przypadku warto pilnie uczyć się od naszych zachodnich sąsiadów.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę