Zwycięstwo polskich pracowników – możesz być reprezentowany przez zagraniczny związek

12 lutego 2014 r. Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że Polacy delegowani do pracy za granicą mogą zgłaszać się z prośbą o pomoc do lokalnych organizacji związkowych.

Z wyroku Trybunału wynika również, że pracującym za granicą przysługuje płaca minimalna, której wysokość określają branżowe układy zbiorowe.

Trybunał orzekał w sprawie 186 osób zatrudnionych przez Elektrobudowę SA (ESA). Firma zawarła z nimi w Polsce umowy o pracę, by następnie delegować ich do swojego oddziału w Finlandii, gdzie mieli budować elektrownię atomową. Kontrakty nie gwarantowały zatrudnionym minimalnego wynagrodzenia, które otrzymują fińscy pracownicy na mocy powszechnie obowiązujących układów zbiorowych stosowanych w sektorze elektryfikacji i instalacji technicznych budynku. Gdy Polacy dowiedzieli się, że zarabiają mniej niż Finowie, poczuli się dyskryminowani. W związku z tym indywidualnie przenieśli swoje wierzytelności na tamtejszy związek zawodowy działający w sektorze energii elektrycznej. Ten zabieg miał zapewnić im skandynawską stawkę płacy minimalnej. ESA skierowała sprawę do fińskiego sądu, podnosząc, że zagraniczny związek nie posiada legitymacji procesowej do występowania w imieniu pracowników delegowanych, ponieważ polskie prawo zakazuje przenoszenia wierzytelności wynikających ze stosunku pracy. Sąd nie wydał wyroku, ponieważ miał wątpliwości co do tego, czy działania polskich pracowników i fińskich związkowców naruszają Kartę praw podstawowych. O rozstrzygnięcie zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który uznał, że nie istnieje żaden powód podważający gwarantowane w Karcie prawo do skutecznego środka prawnego, a zatem fiński związek miał prawo reprezentować interesy pracowników pochodzących z Polski. – Nie jestem zdziwiony tym rozstrzygnięciem, bo ono tylko potwierdza słuszność działań prowadzonych od lat przez NSZZ „Solidarność”. Związek ma podpisanych wiele porozumień z zaprzyjaźnionymi organizacjami związkowymi działającymi w innych państwach. Dzięki nim polscy delegowani mogą liczyć na pomoc prawną na terenie kraju, w którym pracują. Wczorajsze rozstrzygnięcie TSUE przecina wszelkie wątpliwości co do legalności takiej współpracy – podkreśla prof. Marcin Zieleniecki, ekspert NSZZ „Solidarność”.

Sędziowie TSUE orzekli ponadto, że w zakresie minimalnej stawki płacy w stosunku do delegowania zastosowanie mają nie tylko powszechnie obowiązujące przepisy, ale również branżowe układy zbiorowe. W związku z tym polscy przedsiębiorcy działający w innych krajach będą musieli stosować płace wynikające z obowiązujących w danym państwie porozumień zbiorowych. Ponadto Trybunał stwierdził, że za część płacy minimalnej należy uznać stałą dietę, a także odszkodowanie za czas potrzebny na dotarcie do pracy. Elementem minimalnego wynagrodzenia nie może być natomiast pokrycie przez firmę delegującą kosztów zakwaterowania pracowników ani wydanie im bonów za posiłki w celu zrekompensowania kosztu życia. – Rozstrzygnięcie trybunału w tym zakresie odbiega od obowiązującego w Polsce zaliczania składników wynagrodzenia do płacy minimalnej i nie jest już tak korzystne dla pracowników – zauważa profesor Zieleniecki.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę