Związkowcy mają prawo być oburzeni, rząd zignorował obywateli

Dr Rafał Chwedoruk dla wp.pl: /…/Pamiętajmy, że członkowie związków zawodowych to swoiści herosi czasów współczesnych. Nie jest prosto być aktywnym w przestrzeni publicznej, czy to na to na szerszym forum, czy nawet na poziomie zakładu pracy, w sytuacji, w której egzystuje się w stanie permanentnej nagonki ze strony elit opiniotwórczych, w tym głównego nurtu mediów. Od 1989 roku mamy w Polsce do czynienia z jednym wielkim koncertem oskarżeń, czasami zakrawających na absurd wobec związków zawodowych, przy których nagonka Margaret Thatcher jawi się jako krótkotrwała i łagodna. Nie do pomyślenia jest, aby związkowiec za swoją codzienną pracę otrzymał nagrodę od jakiegoś opiniotwórczego medium. A biznesmen? Nie ma problemu – twierdzi politolog./../ Dramat Polski polega na tym, że związki zawodowe są w zasadzie jedynym poważnym ogólnokrajowym bytem społeczeństwa obywatelskiego. Wszystkie inne podmioty, nazywane w Polsce obywatelskimi, są albo fikcją finansowaną, bądź przez państwo, bądź przez prywatny biznes, albo są niewielkimi lokalnymi organizacjami, których znaczenie ogranicza się do poziomu miasta, gminy, czy powiatu – przekonuje.

 

Zob. cały tekst M.Bartnickiego

Download PDF
Powrót Drukuj stronę