Związkowy sztandar Bumaru-Łabędy w Sali BHP

Do Sali BHP przywędrował sztandar „Solidarności” z gliwickiego „Bumaru-Łabędy”, zakładu wyjątkowego, bo produkującego sprzęt ciężki dla polskiej armii. O tej wyjątkowości  zakładu opowiadali nam członkowie gliwickiej delegacji, którzy przekazali związkowy sztandar do zbiorów muzeum Sali BHP Stoczni Gdańskiej.   

- W latach 80. był dla nas trudny czasem. Byliśmy zakładem pod szczególnym nadzorem. Po 1989 roku było już łatwiej. Pojawiły się jednak kolejne problemy do rozwiązania, brak jasnej odpowiedzi na pytania o kierunek rozwoju firmy, kłopoty z pozyskiwania rynków, zmaganie się z przekonaniem, że to co polskie jest gorsze od tego co zagraniczne. Po 1989 roku doświadczyliśmy tego, że rodzimy przemysł był zwijany, a nie budowany. Jesteśmy jedynym producentem czołgów w Polsce, a atakowano nas medialnie. Nie było wsparcia politycznego. Teraz też oczekujemy na konkrety, na kontrakty, na umowy Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ „Solidarność” Zakłady Mechaniczne „Bumar-Łabędy- wspomina Zdzisław Goliszewski, lider „Solidarności” w ZM Bumar-Łabędy, od 1995 roku kierujący pracą związku w tym zakładzie.

Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ „Solidarność” Zakłady Mechaniczne „Bumar-ŁabędyMiędzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ Solidarność Zakłady Mechaniczne „Bumar-Łabędy” przetrwała wraz z zakładem. Związkowcy nie mieli wątpliwości, że sztandar, który im towarzyszył przez 27 lat, powinien być przekazany do Sali BHP.  Na płatach sztandaru, wykonanego na przełomie 1989 i 1990 roku, zabrakło napisu „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Jak wspominają dzisiaj związkowcy taki był bowiem wówczas „klimat”, a brak tego  hasła to skutek sporu światopoglądowego, toczonego na początku transformacji. Dla niektórych to historyczne zawołanie okazało się wówczas zbyt ideologiczną i jasną deklaracją. To dzisiaj może dziwić, ale przez lata toczyła się w naszym kraju swoista ideowa batalia.

– Ówczesny przewodniczący motywował to tym że sztandar ma łączyć, a nie wzbudzać kontrowersje więc postanowiono jak postanowiono – mówi Goliszewski o poświęconym w maju 1990 r. przez biskupa Jana Wieczorka symbolu.

Nowy sztandar „Bumaru” ma już wyhaftowany napis „Bóg Honor Ojczyzna” i wizerunek Michała Archanioła.

A jaki był początek? Otóż na fali ogólnopolskiego wrzenia 15 września 1980 roku zawiązał się w Zakładach Mechanicznych Łabędy Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność”. W listopadzie 1980 r. do związku należała zdecydowana większość załogi. Związkowcy powołali kilka komisji roboczych: do spraw postulatów pracowniczych, płacowych, bhp, opieki zdrowotnej, zwalczania nadużyć oraz ds. propagandy. Związek od początku swej działalności wydawał biuletyn informacyjny „Nowy Metalowiec”. W połowie 1981 roku zmieniono jego nazwę na Biuletyn Informacyjny Solidarność BIS.  

Niestety archiwum związkowe fabryki „Bumar” w grudniu 1981 roku zostało przejęte, wraz z pieniędzmi związkowymi, i przewiezione najpewniej do komendy milicji w Katowicach. Tam ślad po dokumentach i pieniądzach zaginął. Działaczy związkowych zwolniono z pracy, zmuszono do wyjazdu za granicę bez prawa powrotu.

14 kwietnia 1989 r. powstała Tymczasowa Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” w Bumarze-Łabędy. Związek rozpoczynał działalność praktycznie od zera. Na to nakłada się brak zamówień, galopująca inflacja, trudności finansowe. Załoga, w oparciu o struktury związkowe, podejmowała wiele akcji i inicjatyw w celu ratowania firm zbrojeniowych. W  manifestacjach w Warszawie brali udział także liczni związkowcy z „Bumaru”.  

Przypomnijmy, że Zakłady Mechaniczne „BUMAR-ŁABĘDY” S.A. od 60 lat wytwarzają ciężkie pojazdy wojskowe, w tym czołgi. Produkują też ciężki sprzęt o przeznaczeniu cywilnym – głównie dla górnictwa węglowego. Wchodzą w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Teraźniejszość Zakładów Mechanicznych „Bumar-Łabędy” w Gliwicach  wiąże się z serwisem i modernizacją sprzętu.  Wcześniej produkcja zakładów opiera się na   sprzęcie pancernym, do którego należały czołgi T-72 M1 oraz PT-91 Twardy, wozy zabezpieczenia  WZT-3 i WZT-4 i mosty towarzyszące PMC-90.  

Sztandarowym miał być czołg „Twardy”, budowany na baziezmodernizowanej wersji czołgu T-72M1 Twardy. 230 tych czołgów pełni służbę w polskich jednostkach pancernych, a 48 – w malezyjskich.

Jednak Polska zdecydowała się na sprowadzenie z Bundeswehry czołgów Leopard 2, dzisiaj już nie produkowanych. Niemiecki czołg (obecnie już nie taki nowy) służy w naszej armii w wersji 2A4 oraz 2A5. Niemcy zaś korzystają z jego ostatniej wersji, czyli 2A6, a niedawno otrzymali pierwsze zmodernizowane 2A7.

Sama konstrukcja i założenia są bardzo podobne do brytyjskiego Challengera (powstały w podobnych czasach na bazie tych samych doświadczeń). Challenger jest nieco lepiej opancerzony, natomiast Leopard ma nieco potężniejszą armatę i jest tańszy w eksploatacji. Koszt wersji 2A6 to niecałe 6 mln dolarów za sztukę.  

Przypomnijmy, że w świecie liczą się sprawdzone w boju izraelskie czołgi Merkawa, amerykańskie Abramsy (oba nazbyt kosztowne) i rosyjski T90, który odpada z powodów geopolitycznych.   

W 2016 roku za sukces okrzyknięto podpisanie w siedzibie Polskiej Grupy Zbrojeniowej w Radomiu planu modernizacji 128 czołgów Leopard 2A4, w tym parametrów balistycznych, bezpieczeństwa załogi, precyzji i siły rażenia oraz wykrywania i identyfikacji celu.  Tu jednak pojawił się problem z ich serwisowaniem, czyli z dostępem do części zamiennych.

Z kolei dzisiaj, tj. 23 października br. prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o modernizacji i finansowaniu sił zbrojnych, która stopniowo zwiększa wydatki obronne do 2,5 proc. PKB i ustala liczebność sił zbrojnych na 200 tys. (wliczając to 50 tys. w Wojskach Obrony Terytorialnej). Ustawa przewiduje, że udział wydatków na obronność ma w 2018 r. wynieść   2 proc. PKB, w roku 2020 wrosnąć do 2,1 proc. PKB, a docelowo w 2030 r. – do minimum 2,5 proc. PKB.

Artur S. Górski

  

Download PDF
Powrót Drukuj stronę