Związkowcy NSZZ „S” z wizytą u parlamentarzystów w Gdyni

W poniedziałek 9 marca br. ogólnopolskiej akcji protestacyjnej, związkowcy z Regionu Gdańskiego NSZZ „S” odwiedzili biura poleskie pomorskich parlamentarzystów.

Przypomnijmy, że o przeprowadzenie kolejnego etapu akcji zdecydowała Komisja Krajowa „S” 26 i 27 lutego br.

Zdjęcia: Artur S. Górski

Okazało się, że gdyńscy parlamentarzyści są nader zajęci. Związkową delegację przyjęli osobiście posłowie dwóch różnych opcji – Janusz Śniadek, były przewodniczący NSZZ „S”, poseł PiS oraz Tadeusz Aziewicz, liberał, poseł PO i szef sejmowej Komisji Skarbu Państwa.

- Odpowiedź na postulaty związków zawodowych zawiera w sobie program PiS oraz umowa programowa kandydata na prezydenta RP Andrzeja Dudy, oparta na czterech filarach: rodzina, praca, bezpieczeństwo, dialog. Wpisuje się w to przywrócenie dialogu społecznego, odwrócenie tzw. reformy emerytalnej, sprowadzonej przez koalicję PO-PSL do podniesienia wieku emerytalnego, odbudowa przemysłu, wsparcie rodziny i przedsiębiorczości. Od lat, przez całą kadencję, zmagamy się z umowami śmieciowymi i innymi patologiami, jak praca na czarno – mówi Janusz Śniadek, poseł PiS.

- Autobusy promujące kandydaturę Bronisława Komorowskiego ruszają w Polskę. Będzie ich kilkanaście, ale nie będzie w nich tego kandydata do ponownego wyboru. Będą one puste, tak jak pustym jest program prezentowany przez Bronisława Komorowskiego, który jako urzędujący prezydent od paru lat zajmuje się jakoby polską rodziną. Jednak walkę z patologiami umów śmieciowych, z pracą na czarno poprzez nowelizację prawa, która by ten stan przekreśliła, blokuje jego polityczna formacja – dodaje Śniadek.

Gdyński liberał Tadeusz Aziewicz jest zdania, iż w okresie rozwoju gospodarki (jak chce ja widzieć poseł PO) trzeba zestawić perspektywę przedsiębiorców, rządu, możliwości gospodarki z postulatami związków zawodowych.

- W sytuacji, gdy możliwości nie dorównują rosnącym aspiracjom trzeba sporo mądrości do znalezienia dobrego środka, owego punktu równowagi między pracodawcami a pracobiorcami. Brak tej równowagi powoduje napięcia i frustracje – zauważył poseł Aziewicz.

Jednocześnie polityk PO powiązał podniesienie wynagrodzeń z hipotetycznym skutkiem, jakim byłoby jego zdaniem wzrastające bezrobocie. Polemizował z tym zdaniem Aleksander Kozicki, kierownik Oddziału Regionu Gdańskiego NSZZ „S” w Gdyni wskazując, że godna płaca i nadążające za wydajnością wzrosty płac to droga do rozwoju a nie stagnacji.

- Współczesna ekonomia szuka konsensusu. Wiem, że trzeba rozwiązać napięcia społeczne bo te powodują, że nie da się osiągnąć sukcesu ekonomicznego. Mam dobre doświadczenia z rozmów ze związkowcami. Patrzymy z różnych perspektyw, ale mamy chyba wspólny interes. Pomimo innego widzenia świata chcemy dobrych rozwiązań dla naszej gospodarki – deklarował Tadeusz Aziewicz.

Gdyńska związkowa delegacja czyli Aleksander Kozicki, kierownik Oddziału NSZZ „S” w Gdyni i Iwona Osenkowska z gdyńskiego biura NSZZ „S” nie zastali zaś Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, która uczestniczyła w tym czasie w Forum Kobiet, Leszka Millera (SLD), pilnującego kampanii prezydenckiej w W-wie (przysłał usprawiedliwienie), Jarosława Sellina (PiS), zajętego wiceszefowaniem sztabowi wyborczemu Andrzeja Dudy, Marka Biernackiego (PO ) i posłanki  Teresy Hoppe (PO), która według prowadzącego jej biuro „właśnie wyszła”.

Związkowe dokumenty i postulaty przyjęli dyrektorzy biur poselskich, którzy przekażą je posłom.

W styczniu br. międzyzwiązkowy Komitet protestacyjny zwrócił się do premier Ewy Kopacz o spotkanie, o poważne zajęcie się patologiami rynku pracy, doprowadzenie do objęcia daninami prawno-publicznymi umów śmieciowych oraz odstąpienie od psucia prawa pracy. Do spotkania nie doszło.

- Zawitamy do biur poselskich z naszymi postulatami, przekażemy posłom nasze stanowisko, poinformujemy tych, którzy nie zdołali się z nim zapoznać. Oczekujemy od „wybrańców narodu” merytorycznej dyskusji, a nie „maszynki do głosowania” – mówił Krzysztof Dośla, przewodniczący ZRG NSZZ „S”.

15 marca br. zbierze się sztab protestacyjny Związku. Kolejne kroki będą działaniami bardziej radykalnymi niż akcja ulotkowa i odwiedzanie biur poselskich.

Głównym i najważniejszym jest postulat rozmów na temat naszych postulatów. Bez radykalnej zmiany stylu sprawowania władzy oraz bez odsunięcia antypracowniczej ekipy od wpływu na los kraju rok 2015 będzie kolejnym rokiem straconym, który nie przyniesie budowy nowoczesnej gospodarki oraz poprawy poziomu życia polskiej rodziny. Zamiast tego czeka nas dalsza emigracja zarobkowa oraz zwiększanie dysproporcji w dochodach poszczególnych regionów oraz grup społecznych.

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę