Związki zawodowe na świecie: Beneluks dobry dla związkowców

Państwa Beneluksu, choć mają dużo mniejszą wagę polityczną i gospodarczą niż Francja, Niemcy czy Włochy, są jednym ze sworzni Unii Europejskiej. Jak zawsze, nie wszystkie wzorce z Belgii, Holandii i Luksemburga należy kopiować. Ale do tych dobrych praktyk, które bezsprzecznie warto naśladować, należy działalność tamtejszych chrześcijańskich związków zawodowych

Mało kto wie, że Beneluks to nie tylko popularna nazwa regionu Europy Zachodniej grupującego trzy niewielkie państwa (o łącznej ludności nieco ponad 27 mln), ale także formalnie istniejąca unia, posiadająca flagę, oficjalne języki, parlament i radę ministrów. Prawo, w tym prawo gospodarcze i prawo pracy, nie jest akurat w państwach Beneluksu wspólne (przynajmniej z zasady, w praktyce często się pokrywa), ale ich obywatele już od 1960 r. mogą swobodnie podejmować pracę w dowolnym miejscu na obszarze Beneluksu.

Ten region to jedna z najgęściej zaludnionych, najbardziej zurbanizowanych i najlepiej rozwiniętych części świata.

Państwa Beneluksu mają wizerunek krajów liberalnych gospodarczo i obyczajowo, jednak silna pozycja chrześcijańskich organizacji pracowniczych (wyróżniająca je na tle zdominowanej przez „czerwone związki” Europy) nie powinna dziwić. Holandia, a zwłaszcza Belgia, to kolebki ruchu chrześcijańsko-demokratycznego, opartego na działalności chrześcijańskich związków zawodowych. Nieprzypadkowo w Brukseli przez lata mieściła się siedziba Międzynarodowej Konfederacji Chrześcijańskich Związków Zawodowych (później Światowej Konfederacji Pracy), którą w 2006 r. zastąpiła wspólna dla większości związków Międzynarodowa Federacja Związków Zawodowych.

Dzięki takiej tradycji w kulturze politycznej Beneluksu zawiera się m.in. uznanie związków zawodowych za pełnoprawnych reprezentantów pracowników i partnerów w systemie politycznym, czego wyrazem jest m.in. działalność prozwiązkowych zespołów poselskich w parlamentach narodowych i Parlamencie Europejskim (który też funkcjonuje pod wpływem kultury politycznej Beneluksu).

Belgia

Uzwiązkowienie w kraju Flamandów i Walonów wynosi przyzwoite 53 proc., a Konfederacja Chrześcijańskich Związków Zawodowych (ACV/CSC) to najliczniejsza organizacja pracownicza, zrzeszająca ponad 1,7 mln członków! Socjalizująca Powszechna Federacja Pracy Belgii (ABVV/FGTB) liczy 1,19 mln osób, natomiast Powszechna Centrala Liberalnych Związków Zawodowych (CGSLB/ACLVB) zrzesza 230 tys. osób. Łącznie daje to ponad 3 mln członków organizacji związkowych w 11-milionowym państwie!

ACV/CSC powstała w 1923 r., ale kontynuuje działalność chrześcijańskich związków działających w Belgii już od 1904 r.

Struktura konfederacji odpowiada podziałowi administracyjnemu kraju i składa się z trzech komitetów regionalnych dla Flandrii, Walonii i Brukseli (która w Belgii jest osobnym okręgiem regionalnym). W ramach struktur regionalnych działają federacje poszczególnych branż. Są one zorganizowane pionowo, zaczynając od organizacji zakładowych, jednak inaczej niż w Skandynawii podział geograficzny jest ważniejszy niż branżowy. Akcje związkowe o znaczeniu dla pracowników z różnych sektorów gospodarki organizują międzybranżowe struktury regionalne. Natomiast branżowe struktury regionalne (a nie centrale branżowe jak np. w Norwegii) zajmują się działalnością „usługową”, czyli szkoleniami zawodowymi, obsługą prawną, wypłacaniem zasiłków dla bezrobotnych, pobieraniem składek, administracją.

Finansowe podstawy działania chrześcijańskich związków zapewniają trzy źródła: składki członkowskie, fundusze na szkolenia od pracodawców (praktycznie stała część układów zbiorowych pracy) oraz – uwaga! – subsydia państwowe. Co ciekawe, poziom składki związkowej jest zróżnicowany, zależy m.in. od sektora i kategorii zawodowej pracownika, jego wieku, płci itd. Istnieje Centralny Fundusz Strajkowy.

Luksemburg

Również w niewielkim księstwie położonym na południe od Belgii działa Konfederacja Chrześcijańskich Związków Zawodowych Luksemburga (LCGB), która jest przeciwwagą dla „czerwonej” Powszechnej Konfederacji Pracy Luksemburga (OGBL). LCGB jest centralą dla 14 federacji branżowych, m.in. finansistów i pracowników sektora publicznego, ale również… kierowców autobusów. Jednak jedną z najsilniejszych branż jest niemalże tradycyjnie związek metalowców (SESM) – w końcu Luksemburg szczyci się największą na świecie produkcją stali w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Co ciekawe, LCGB i OGBL na poziomie zakładu czy branży często prowadzą wspólne negocjacje z pracodawcami. Ciekawostką może być również fakt, że chrześcijańska LCGB przyjęła sobie w komunikacji zewnętrznej rzadki wśród organizacji związkowych kolor zielony. Śmiało może to symbolizować zielone światło, które związkowcy mają zapalone we wszystkich państwach Beneluksu.

Holandia

W holenderskim systemie związkowym widać pewne podobieństwo do modelu skandynawskiego, bowiem obok dwóch największych central o wyraźnych profilach ideowych – Narodowej Federacji Chrześcijańskich Związków Zawodowych (CNV) i Konfederacji Holenderskich Związków Zawodowych (FNV) – istnieje (podobnie jak w Danii czy Szwecji) „wyspecjalizowana w białych kołnierzykach” Federacja Związków Zawodowych dla Klasy Średniej i Pracowników Wyższego Szczebla (MHP).

Chrześcijańska CNV zrzesza 350 tys. członków, należących do 11 organizacji branżowych (m.in. przemysł, transport, policja, sektor publiczny, oświata, służba zdrowia). Trzy najważniejsze obszary w zainteresowaniu CNV to zbiorowe układy pracy, bezpieczeństwo socjalne i wynagrodzenia. Osiąganie tych celów odbywa się w Holandii na zasadzie dialogu społecznego – dwustronnego, czyli Fundacji Pracy (wspólny projekt organizacji pracowników i pracodawców) oraz trójstronnego, na forum Rady Społeczno-Ekonomicznej (SER), stanowiącej organ doradczy niderlandzkiego rządu. CNV uczestniczy w negocjowaniu układów zbiorowych na poziomie branż, a swoim członkom zapewnia bezpłatnie pakiet takich usług, jak szkolenia, doradztwo prawne czy np. pomoc w wypełnieniu deklaracji podatkowych.

Adam Chmielecki

Zdjęcie: Luksemburg (Wikimedia Commons)
Download PDF
Powrót Drukuj stronę