Zrobili swoje, mogą odejść

W lipcu 2014 roku agencja pracy LeasingTeam przejęła ponad 400 pracowników Telewizji Polskiej. Teraz przeprowadza zwolnienia.

Zgodnie z umową agencja ma świadczyć dla TVP usługi związane z produkcją programów telewizyjnych przy wykorzystaniu jej byłych pracowników. Kiedy w zeszłym roku przechodzili do agencji pracy, zarząd telewizji publicznej zapewniał ich, że chodzi o mądre zarządzanie kadrami i oszczędności w budżecie. Związkowcy już wtedy podejrzewali ukrywanie kolejnego zwolnienia grupowego. I mieli rację. W marcu tego roku nowy pracodawca poinformował zatrudnionych przez siebie ludzi, że część z nich zostanie zwolniona grupowo. Pozostałym zmienią się warunki pracy i płacy, a jeśli ich nie przyjmą, zostaną z nimi rozwiązane umowy o pracę.

Podpisana 26 maja 2014 r. umowa telewizji z LeasingTeam ma trwać do 2016 roku, ale tylko przez rok – do 1 lipca br. – nie można było zmieniać przyjętym pracownikom warunków zatrudnienia i wynagradzania. Poza tym przez dwa lata TVP miała płacić wynagrodzenie swoim byłym pracownikom, a agencji – prowizję za zarządzanie nimi. Według „Gazety Wyborczej” TVP cały czas deklarowała, że „ma na uwadze ochronę interesów swoich pracowników i współpracowników oraz zagwarantowanie im ciągłości ich stosunków pracy”.

Według LeasingTeam na liście pracowników, którzy zostaną zwolnieni jest 78 osób. Są wśród nich dziennikarze programów informacyjnych, montażyści, charakteryzatorki i graficy komputerowi. Niektórzy zostaną zwolnieni dyscyplinarnie, czasem za odmowę wykonywania absurdalnych poleceń. – Jestem na liście dla zwalnianych dyscyplinarnie. Bo odmówiłem uczestniczenia w ocenie mojej przydatności do pracy. Podczas takiego testu miałem się wykazać umiejętnością sprzedaży kartonowych figurek. A przecież testem moich kompetencji są materiały reporterskie, choćby relacje na żywo z największej w Polsce katastrofy kolejowej pod Szczekocinami – mówi „Gazecie Wyborczej” dziennikarz Sławomir Matczak.

Inni pracownicy wyznają, że wymuszano na nich przejście na samozatrudnienie. – Postawiono nas pod ścianą. Naciskano, byśmy przechodzili na samozatrudnienie. To oszczędności dla TVP. Nie muszą za nas odprowadzać ZUS-u i ponosić innych kosztów pracy. Każdy zwolniony z LeasingTeam to też oszczędność dla TVP. Wszystko naszym kosztem – żalą się zwolnieni.

Agencja unika jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o odprawy dla zwalnianych. – Zmiana warunków zatrudnienia wynikająca ze zmiany warunków kontraktu pomiędzy LeasingTeam  sp. z o.o. a jej klientem będzie mieć miejsce od 1 sierpnia 2015 r. Oznacza to, że odprawy z tytułu zwolnień grupowych mających miejsce do dnia 1 sierpnia 2015 r. będą liczone zgodnie z aktualnymi warunkami zatrudnienia – mówi Lucyna Chrzanowska z zarządu LeasingTeam.

Biuro prasowe Telewizji Polskiej również unika oceny zwolnień pracowników świadczących usługi dla TVP. – Są suwerenną decyzją tej firmy, która zapewne wynika z obranej linii biznesowej czy przyjętego modelu współpracy. Nie znamy listy osób wytypowanych do zwolnień (poza nieformalnymi listami krążącymi po TVP), ale LeasingTeam z pewnością przeanalizował swoją sytuację kadrową pod kątem naszej współpracy – brzmi jego odpowiedź.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę