Zmiany w rządzie poznamy jutro w południe. A co z ministrem zdrowia?

Joanna Kopcińska, rzeczniczka rządu Mateusza Morawieckiego, poinformowała, że we wtorek 9 stycznia w południe premier przedstawi nowych ministrów. Zostaną oni następnie zaprzysiężeni przez prezydenta.

Adam Bielan wicemarszałek Senatu ocenił w poniedziałek 8 stycznia, że dojdzie do „głębokiej rekonstrukcji”.  

Tymczasem ważą się losy kilku ministrów, w tym ministra zdrowia. Otóż lekarze rezydenci zapowiedzieli po fiasku piątkowych rozmów z ministrem Konstantym Radziwiłłem, że kolejnych rozmów z resortem nie podejmą. Ich głównym postulatem jest wzrost nakładów na ochronę zdrowia

Tego zdania jest od kilku miesięcy NSZZ „Solidarność”. Już w czerwcu ub.r. „Solidarność” zawiesiła swój udział w pracach Branżowego Zespołu Trójstronnego przy Ministrze Zdrowia. Decyzję podjął Krajowy Sekretariat Ochrony Zdrowia. Przyczyną było „nierespektowanie przez ministra zdrowia zasad dialogu społecznego i podejmowanie kluczowych dla środowiska decyzji bez konsultacji społecznych”.

Maria Ochman, liderka „Solidarności” pracowników służby zdrowia, w piątkowym wywiadzie dla jednej ze stacji telewizyjnych, powiedziała że w sytuacji zerwania rozmów z rezydentami konieczna będzie „zmiana ministra”.

Przełom w kryzysie w szpitalach miało przynieść piątkowe spotkanie ministra zdrowia z przedstawicielami lekarzy rezydentów.  Tak się nie stało.

Polem konfliktu są problemy związane ze sposobem wynagradzania rezydentów oraz odstąpieniem przez lekarzy rezydentów a nawet specjalistów od umów „opt-out”.

Nie można bowiem ratować systemu opieki wymuszając pracę w nadgodzinach. System nie może się na dłuższą metę opierać na założeniu możliwej „bilokacji” (zjawiska paranormalnego, polegające na możliwości znajdowania się w dwóch miejscach jednocześnie), lekarzy zmuszanych do pracy na kilku oddziałach jednocześnie oraz pracujących „w realu” dwa razy dłużej niż 40 godzin w tygodniu. Gdzie jest w tym wszystkim kodeks pracy?

W gdańskim Uniwersyteckim Centrum Klinicznym umowy opt-out wypowiedziało już pół setki lekarzy rezydentów, w woj. pomorskim 80, a w całej Polsce jest już 3,5 tys. takich przypadków.

Młodzi medycy najwyraźniej nie podzielają sposobu myślenia marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, który na początku ich protestu stwierdził, że „myślenie o pieniądzach nie jest najważniejsze w życiu i warto pracować dla jakiejś idei”. Sam ze swej senatorsko-marszałkowskiej pensji wszak nie zrezygnował.

Klauzula opt-out oznacza, że lekarze mogą pracować na dyżurach w szpitalach 48 godzin tygodniowo. Brak personelu medycznego sprawia, że ten wymiar czasowy jest niewystarczający. Dlatego rząd w osobie ministra wprowadził klauzulę, która umożliwi lekarzom pracowanie ponad 48 godz. w tygodniu, co miało dać czas na zwiększenie liczby pracowników medycznych. Jednak takie rozwiązanie stało się codziennością.

W lutym m.in. pomorska Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego będzie sytuacja w pomorskich SOR-ach oraz problemy związane z nowym sposobem wynagradzania rezydentów oraz odstąpieniem przez lekarzy rezydentów od umów opt-out.

Natomiast Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”, oceniła, że być może ze strony ministra zdrowia jest chęć dialogu, ale nie ma żadnych tego efektów.

- Solidarność zrezygnowała z dialogu z panem ministrem w czerwcu ubiegłego roku. Pracowaliśmy w zespole trójstronnym, razem z pracodawcami i innymi związkami zawodowymi nad rozwiązaniami, które powinny systemowo ustawić sprawę wynagrodzeń – tłumaczyła we „Wstajesz i wiesz” w TVN24.

Dodała, że nie może być tak, że poszczególne grupy zawodowe, wtedy kiedy protestują, otrzymują podwyżki.   

Ochman podkreśliła, że sytuacja w ochronie zdrowia wymaga radykalnej poprawy i szybkich działań. Oceniła, że osoba będąca ministrem zdrowia powinna budzić zaufanie. – Wydaje mi się, że pan minister to zaufanie pracowników służby zdrowia utracił – powiedziała.

- Nie możemy wystawiać na ryzyko pacjentów. Rzeczywiście, ta sytuacja jest ogromnie trudna. I tak jest trudna w polskich szpitalach. Każdy zdaje sobie sprawę, że pracowników jest za mało. Warunki pracy często urągają standardom. Niestety, w Polsce stworzono taką sytuację, że nikt za to nie odpowiada. Pan minister nowym rozporządzeniem przerzuca odpowiedzialność na dyrektorów szpitali, którzy mają zorganizować pracę – mówiła Ochman, dodając, że Solidarność oczekuje, że minister zdrowia weźmie na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo zdrowia i życia pacjentów.  

Protestujący domagają się między innymi zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 procent PKB w 2021 roku oraz wzrostu wynagrodzeń pracowników medycznych.

Od listopada prowadzą akcję wypowiadania klauzuli opt-out, czyli dobrowolnej zgody lekarza na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo. Ministerstwo zdrowia (wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko) podało, że klauzulę opt-out wypowiedziało 3422 medyków pracujących w szpitalach.  

Minister Radziwiłł wielokrotnie zapewniał, że sytuacja w ochronie zdrowia jest pod kontrolą.

Maria Ochman w październiku ub.r. z kolei apelowała:

– Człowiek honoru i arystokrata powinien wiedzieć co się w takiej sytuacji robi.

Na szczęście dla pacjentów nie ma protestów lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, polegającej na zamykaniu gabinetów, bo tam poszły już pieniądze. Kupiono więc niejako spokój.

System ochrony zdrowia będzie wydolny, jeżeli uczciwie rozdzielimy zadania i uszczelnimy wydatkowanie pieniędzy. W kampanii wyborczej strony PiS padały liczne deklaracje na temat reformy ochrony zdrowia.

Tymczasem minister Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera Mateusza Morawieckiego, na pytanie, co musiałoby się stać, żeby już teraz podnieść nakłady na opiekę zdrowotną, odparł: warunki powiedział: „cud”.

Minister Radziwiłł przedstawił projekt porozumienia, w którym pierwszy punkt przewidywał, że „rząd dołoży wszelkich starań, żeby nakłady na służbę zdrowia osiągnęły 6 proc. PKB szybciej niż w 2025 roku, jeśli pozwolą na to warunki gospodarcze”. A protestujący lekarze domagają się opublikowania stenogramów z piątkowych rozmów z ministrem zdrowia.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę