Zawody bez pracy

Lepiej być pracującym, dobrym spawaczem niż kiepskim politologiem bez pracy – powiedział niedawno premier Donald Tusk i „otworzył” tym samym dyskusję dot. sytuacji na rynku pracy w poszczególnych branżach. Jak wynika z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, szef rządu nie do końca miał rację – o pracę trudno zarówno robotnikom, jak i osobom z wykształceniem wyższym.

W czerwcu br. (to najnowsze dane, jakimi dysponuje ministerstwo), ślusarze byli drugą najliczniejszą grupą zawodową pod względem liczby pozostających bez pracy (42,7 tys.). Więcej bezrobotnych było tylko sprzedawców – 158 tys. Niewiele lepiej wyglądała sytuacja robotników gospodarczych (33,6 tys. bezrobotnych), krawców (33,3 tys.), murarzy (33,3 tys.), robotników budowlanych (33 tys.), kucharzy (30,8 tys.) i szwaczek (23,9 tys.).

Tymczasem wśród politologów bez pracy pozostaje zaledwie 3,6 tys. osób. Okazuje się, że słowa premiera byłyby bardzie zgodne z rzeczywistością, gdyby zamiast specjalistów od polityki Donald Tusk powołał się na ekonomistów – tych bez pracy pozostaje aż 56 tys., licząc zarówno tych z wyższym wykształceniem, jak i techników ekonomistów.

Rzeczywiście, patrząc na to, w jakim kierunku zmierza polska gospodarka, można odnieść wrażenie, że ekonomistów nikt nie chce zatrudniać. Także w rządzie…

ACH

Źródło: Raport „Zarejestrowani bezrobotni oraz wolne miejsca pracy i miejsca aktywizacji zawodowej według zawodów i specjalności w I półroczu 2012 roku”, Warszawa, wrzesień 2012.

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę