Zasłużeni dla „Solidarności” dostali odznaczenia

9 marca w Sali BHP odbyła się kolejna uroczystość, podczas której osoby, które najbardziej zasłużyły się dla odzyskania przez Polskę niepodległości, otrzymały Krzyże Wolności i Solidarności.

Głównym organizatorem uroczystości był Instytut Pamięci Narodowej. Dekoracji dokonywał prezes Łukasz Kamiński. – Krzyż Wolności i Solidarności jest wyrazem naszej wdzięczności wobec ludzi, którym zawdzięczamy naszą osobistą wolność. Tak naprawdę jest tym samym odznaczeniem, co Krzyż Niepodległości, różni się tylko kolorystyką i wyrytymi słowami. Przez Wasze życie widzimy wolność i solidarność, wielkie wartości, których broniliście. Chcielibyśmy za to podziękować – mówił.

Zdjęcia: Paweł Glanert

 

Gośćmi byli przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Piotr Duda, przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” Krzysztof Dośla i wojewoda pomorski Dariusz Drelich. – Cieszę się, że dzisiejsza uroczystość odbywa się w sali, która ma ducha „Solidarności” i już niedługo zostanie jej przyznany status muzeum. W imieniu związku zawodowego „Solidarność” dziękuję Wam za to, co zrobiliście dla Ojczyzny i polskich pracowników. Wasze postulaty za każdym razem są dla nas pierwszą uchwałą i elementarzem. Nie spoczniemy, dopóki nie zostaną zrealizowane – deklarował przewodniczący Duda.

W imieniu odznaczonych głos zabrał Andrzej Kołodziej. – To chyba jedyne odznaczenia, które weryfikuje Instytut Pamięci Narodowej i nie ma wątpliwości co do czystości odznaczonych. Nadal mam w pamięci tysiące ludzi tutaj i za bramą. W tamtych dniach trudno było wierzyć, że się uda, ale wierzyliśmy i wiara dodała nam sił. Dzisiaj, kiedy w dyskusjach politycznych słyszę, że ten czy ów dał nam „Solidarność”, jest mi żal tych ludzi, bo „Solidarność” to my, ona powstała w nas – przemawiał.

Odznaczeni bohaterowie nie kryli satysfakcji. – Jak mówił świętej pamięci Antoni Grabarczyk, który razem ze mną należał do „Solidarności” w Porcie Gdańsk, warto było po coś żyć. Nie spodziewałem się, że ktoś doceni moją działalność, ale cieszę się – podkreślał Stefan Zawadzki.– Cieszę się, chociaż mogło to być wiele lat wcześniej. Niedawno dostałam inne odznaczenie za walkę o niepodległość – mówiła Halina Starzyńska. – Jestem bardzo wzruszony. Może dlatego, że przypomina mi się doznana krzywda. Straciłem rodzinę, dom, ale nie straciłem ducha walki. Nadal udzielam się w Komisji Terenowej Emerytów i Rencistów przy Oddziale Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” w Gdyni – podkreślał Tadeusz Samorajski. – Czuję wielką radość i satysfakcję. Czekałam na to! Cieszę się, że „Solidarność” żyje – mówiła Ewa Muża.

MarWer

Download PDF
Powrót Drukuj stronę