Zarząd województwa i koalicja PO-PSL w Sejmiku robią co chcą – onkologiczna fuzja

Na nic zdały się krytyczne opinie środowiska medycznego i związków zawodowych oraz 1300 podpisów pacjentów chorych na nowotwory, którzy wzywali do merytorycznej dyskusji na temat połączenia Wojewódzkiego Centrum Onkologii z podmiotem leczniczym Copernicus sp. z o.o. Opozycja wnioskowała o przeprowadzenie dialogu i odłożenie decyzji, gdyż nadzwyczaj szybka procedura nie służy dobrym decyzjom szczególnie w tak newralgicznej sferze, jak leczenie choroby nowotworowej.

Sejmik Województwa Pomorskiego głosami radnych PO i PSL przeforsował uchwałą o połączeniu. Przeciwnego zdania była opozycja. Jednak i tym razem koalicja PO-PSL, mająca zdecydowaną przewagę w Sejmiku (17 radnych ma PO, 7 radny PSL w 33-osobowym Sejmiku) nie miała trudności z wynikiem. Za połączeniem było 23 radnych koalicji. 6 radnych PiS było przeciwnych. Wstrzymał się – mimo dyscypliny, jeden radny klubu PO Zenon Odya (do 2014 r. w PSL). Głosowanie poprzedziła ożywiona dyskusja, choć zblokowana nieco przez marszałka Struka nie dopuszczeniem do głosu dyrektora od finansów WCO . Padały argumenty o dobru pacjenta, rachunku ekonomicznym, a radny PO Leszek Bonna przywoływał nawet katechizm. 

- Nie jesteśmy chciwi – przekazaliśmy prawie miliard złotych ochronie zdrowia województwa pomorskiego, nie pożądamy – przekazaliśmy szpital studencki do UCK, nie ma w nas zawiści – jest współpraca miedzy szpitalami wojewódzkimi, a UCK, nie grzeszymy obżarstwem – łyknęliśmy co prawda szpital w Pucku, ale by pomóc pacjentom, nie gniew nami kieruje, ale miłość do pacjentów, nie byliśmy leniwi, nie zaniechaliśmy trudnych decyzji – wyliczał ze swadą radny Bonna, dyrektor powiatowego szpitala w Chojnicach, który wierzy, że uchwała się za kilka miesięcy „obroni”.

Jeśli 22 lekarzy specjalistów odejdzie z WCO i nie będzie tam świadczyło pracy, co oznacza, że pacjenci nie będą mieli do nich dostępu. Do tej pory WCO to była perełka. Informacja o procesie zmian, które ich czekają powinni być obowiązkowo informowani pacjenci. Wydatki województwa przyniosły tyle, że mamy dobrze przygotowane szpitale po to, by je przejąć – uważa radna Danuta Sikora i dopytywała, czy po to wydajemy blisko miliard złotych na przekształcenia szpitali i inwestycje w skali województwa by usłyszeć, że kontrakt z NFZ jest źle realizowany?

Przypomnijmy, że decyzji o konsolidacji WCO z Copernicusem, oprócz radnych PiS, sprzeciwiał się między innymi Zarząd Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”.

- Nie została dokonana diagnoza poziomu pomorskiego lecznictwa onkologicznego, barier organizacyjnych, efektywności ekonomicznej aktualnego modelu. Protestują pacjenci i lekarze. Głos społeczny nie został wysłuchany – argumentowała radna PiS Sikora.

– Po co rujnować coś, co funkcjonuje bez zarzutu? – to zdanie przewijało się w wypowiedziach pacjentów i personelu WCO.
Czyżby chodziło o 8 milionów złotych na koncie tej dobrze prosperującej placówki, a może za jakiś czas atrakcyjny budynek Centrum „pójdzie pod młotek”?

Odpowiedź jest szczególnie ważna, bo chodzi o zdrowie dwóch milionów Pomorzan, a nasze województwo w statystykach zachorowalności na nowotwory złośliwe przoduje.

- WCO będzie funkcjonowało jako podmiot odrębny medyczny, suwerenny, ze swoim zarządem merytorycznym. Pojawi się wspólnie w spółce Copernicus. Przyglądaliśmy się bacznie obsłudze pacjentów onkologicznych po wejście w życie pakietu onkologicznego. Przyświeca nas sprawność i szybkość obsługi pacjentów onkologicznych – tak tą fuzję opisała Hanna Zych-Cisoń, odpowiadająca w zarządzie za politykę społeczną, a następnie zarzuciła, że podpisy pod protestem przeciwko połączeniu placówek były „wymuszane”. Spotkało się to z oburzeniem pracowników i pacjentów WCO obecnych na sali. Ostatecznie Zych-Cisoń nie przedstawiła dowodów na to oskarżenie.  Zych-Cisoń sugerowała też, że plan fuzji powstał m.in. po interpelacjach opozycji.

Władze województwa zaprzeczają – nie będzie prywatyzacji, nie będzie utrudnionego dostępu do specjalistów, a tylko połączenie dwóch spółek. Jednak marszałek Mieczysław Struk, orędownik połączenia, w swojej wypowiedzi zawarł „freudowską” pomyłkę stwierdzając, że gdyby był wniosek o likwidację WCO to on by się pod nim podpisał.

Pracownicy Centrum wspierani przez „Solidarność” zamierzają teraz zaskarżyć uchwałę do wojewody pomorskiego powołując się m.in. na brak konsultacji społecznych. Co ciekawe na temat uchwały nie ma opinii wojewody, ani NFZ. Na zarzut o brak merytorycznego uzasadnienia ze strony środowiska medycznego zarząd województwa przedstawił opinię prof. Krzysztofa Warzochy z Centrum Onkologii Instytut im. Marii Skłodowskiej – Curie, uzasadniającą fuzję.

Radni otrzymali ją podczas poniedziałkowej sesji… na dwie godziny przed głosowaniem.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę