Zapaść w ochronie zdrowia – pacjenci ślą skargi do rzecznika

Lawina skarg na NFZ i pacjenci, bezskutecznie pukający do drzwi przychodni i szpitali to krajobraz polskiej ochrony zdrowia na początku grudnia 2012 roku. Skarg jest w tym roku aż o jedną trzecią więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

- Ponad 2 tysiące osób poskarżyło się w ostatnich trzech miesiącach do rzecznika praw pacjenta na utrudniony dostęp do leczenia – alarmuje Dziennik Gazeta Prawna.

Resort zdrowia i NFZ nie tracą dobrego samopoczucia i przekonują: to norma pod koniec roku, gdy szpitalom kończą się pieniądze z funduszu.   NFZ przekonuje, że medialne nagłaśnianie kłopotów finansowych to jedna z metod, którą wykorzystują dyrektorzy szpitali przy negocjacjach wysokości kontraktów na przyszły rok. Z jednej strony szwankuje finansowanie, z drugiej w niektórych przypadkach przyczyną może też być niegospodarność dyrektorów placówek w zarządzaniu budżetem. Zły jest także system dystrybucji pieniędzy oraz zadań, który ustalają NFZ i Ministerstwo Zdrowia. Od lat utrzymuje się niskie finansowanie ochrony zdrowia. Na ten cel trafia 6 proc. PKB, przy średniej europejskiej około 9 proc. NFZ m.in. na Pomorzu nie dokłada pieniędzy na tzw. nadwykonania, bo zostały przekroczone limity. Pod koniec roku do szpitali w woj. pomorskim ma trafić z NFZ w sumie 8,3 mln zł, przy nadwykonanaich za ok. 80 mln zł.

Centrum Zdrowia Dziecka jeszcze w październiku ograniczyło planowe przyjęcia pacjentów do czterech klinik. Także Instytut Matki i Dziecka w Warszawie w poniedziałek wstrzymał planowe przyjęcia pacjentów. Placówka ta jest zadłużona na ok. 200 mln zł. Oprócz spektakularnej zapaści w Centrum Zdrowia Dziecka przyjęcia wstrzymują szpitale na prowincji. Przyjęcia pacjentów ograniczył największy na lubelszczyźnie Samodzielny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie. Ze względu na brak pieniędzy na radioterapię już od początku października pacjentów nie przyjmuje onkologiczny szpital w Ludwikowie koło Poznania. Dyrekcja szpitala specjalistycznego w Pile (Wielkopolskie) ogłosiła, że nowi pacjenci będą przyjmowani tylko po indywidualnych decyzjach ordynatorów.  Taka sytuacja jest w każdym regionie.

Spośród 23 oddziałów wchodzących w skład Pomorskiego Centrum Traumatologii na bieżąco pacjentów przyjmuje tylko pięć: OIOM, kardiochirurgia dziecięca, klinika pediatrii, położnictwo i noworodki oraz udary, czyli takie oddziały, które ze względu na swoją specyfikę po prostu muszą pracować normalnie, mimo że może to generować długi. W ubiegłym roku Centrum wykonało nadprogramowe zabiegi na sumę 9 mln zł i nie otrzymało z NFZ zwrotu nawet części  środków finansowych. W tym roku NFZ będzie winny Centrum około  3 mln zł na nadwykonania.  Również gdańskie Uniwersyteckie Centrum Kliniczne wstrzymało planowe przyjęcia w części klinik. Planowych hospitalizacji nie wykonuje się na diabetologii, alergologii, chirurgii naczyniowej i ginekologii onkologicznej. Planowe przyjęcia wstrzymano – przynajmniej na części oddziałów, w większości dużych pomorskich szpitali, w których organem założycielskim jest samorząd terytorialny.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę