Zaniżone ceny i śmieciówki – nie za publiczne pieniądze

Cena przestanie być wyłącznym kryterium rozstrzygania przetargów, a wykonawcy realizujący zamówienia za pieniądze publiczne mają zatrudniać ludzi na etatach – przewiduje nowelizacja Prawa zamówień publicznych przyjęta w piątek przez Sejm. To realizacja części związkowych postulatów.

Nowe przepisy mają zmusić urzędników by przy wyborze ofert kierowali się nie tylko ceną. Kryterium cenowe będzie mogło być stosowane jako wyłączne tylko w przypadku zamówień o ustalonych standardach jakościowych i powszechnej dostępności. Co więcej – urzędnicy będą musieli wykazywać w protokołach przetargowych dlaczego nie wskazali innych kryteriów niż cena.

Nie bez znaczenia były przy tym przyjęte przez Parlament Europejski w styczniu br. nowe unijne zasady zamówień publicznych. Unijne regulacje, przyjęte w połowie stycznia, mają wprowadzić zasady ogłaszania przetargów i ich rozstrzygania we wszystkich państwach Unii. Urzędnicy będą więc mogli wymagać od firm realizujących publiczne inwestycje zatrudnienia pracowników na podstawie umowy o pracę, likwidując patologie wokół zamówień.

Okazało się bowiem, że coraz więcej małych i średnich przedsiębiorców nie chce startować w przetargach z powodu nieuczciwej konkurencji. Te spostrzeżenia  pokrywają się z raportem przygotowanym dla Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. W 2011 r. w przetargach na publiczne kontrakty startowało co czwarte małe i średnie przedsiębiorstwo. W 2012 r. tylko 18 proc., a w 2013 r. -14 proc. Co piąta firma przepytana przez PARP ma na ten temat negatywne zdanie, a co dziesiąta nie ma nawet pewności, że otrzyma zapłatę ze zrealizowane zadanie. I to pomimo teoretycznie bezpieczniejszych zamówień w sytuacji gorszej koniunktury gospodarczej.

Ma się teraz pojawić kryterium „najwyższej korzyści ekonomicznej”, czyli władze publiczne będą przykładać większą wagę do jakości zamawianej usługi,  wpływu na środowisko oraz korzyści społecznych. Wciąż oczywiście ma być zachowane kryterium ceny. W celu ograniczania dumpingu oraz zapewnienia, że prawa pracowników są przestrzegane, nowe przepisy wprowadzą surowsze zasady dotyczące „rażąco niskich” ofert.
Nowelizacja ma pomóc w walce z patologiami od lat obserwowanymi w przetargach. Jedną z nich jest powszechne zatrudnianie przez firmy realizujące publiczne zlecenia pracowników na podstawie umów śmieciowych. Przeciwko takim praktykom protestowały zarówno związki zawodowe, jak i przedsiębiorcy, którzy zwracali uwagę, że rzetelnym firmom trudno rywalizować w przetargach.

Zgodnie z przyjętą nowelizacją zamawiający będą wpisywać do specyfikacji wymóg zatrudniania pracowników wyłącznie na etat. Warunek ten będzie mógł pojawiać się jednak tylko przy robotach budowlanych oraz usługach.

- System realizacji zamówień publicznych spędza sen z powiek wszystkim uczestnikom tego procesu. Stosowanie niemal wyłącznie kryterium najniżej ceny doprowadza do patologicznych sytuacji. Zamawiający wybierając ofertę najkorzystniejszą cenowo nie ma żadnej gwarancji, że zamówienie zostanie terminowo i w pełni zrealizowane. Pracodawcy zmuszeni są do maksymalnego ograniczania kosztów, co przede wszystkim rzutuje na jakości oraz powoduje łamanie przepisów prawa pracy oraz BHP. Pracownicy zatrudniani są na śmieciowych umowach z wynagrodzeniami poniżej minimalnego, zmuszani są do pracy ponad normę w niebezpiecznych warunkach. Wszystko to za pieniądze publiczne, za które otrzymujemy niskie jakościowo efekty osiągane przy nagminnym nieprzestrzeganiu prawa, które ta sama władza publiczna ustanowiła. Wydatki publiczne powinny wspierać jedynie rzetelnych i praworządnych przedsiębiorców. Po kilku latach narzekań na prawo zamówień publicznych wreszcie nadszedł czas na zmianę tego stanu rzeczy. Co więcej największą wartością dodaną całej dyskusji jest to, że wszyscy uczestnicy są zgodni co do obszarów patologii. Największym problemem jest stosowanie tylko kryterium najniżej ceny, które powoduje, że przedsiębiorcy przestrzegający obowiązujących przepisów prawa pracy oraz ustalonej wysokości minimalnego wynagrodzenia mają nikłą szansę na wygrywanie przetargów. Związki zawodowe wraz z pracodawcami wspólnie brały udział w pracach podkomisji i uzasadniały potrzeby zmian. Największe wątpliwości, co do zawarcia klauzul społecznych oraz innych rozwiązań propracowniczych miał rząd. Jednakże doprecyzowano zapisy w taki sposób, aby mogły być one zaakceptowane przez wszystkie strony: rząd, pracodawcy oraz związki zawodowe. Jest to doskonały przykład współpracy ponad podziałami, dla celu wyższego – informuje Sylwia Szczepańska z Biura Eksperckiego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Najistotniejsze zmiany w prawie zamówień publicznych:

  • Upoważnienie dla zamawiających, aby w przypadku, gdy jest to uzasadnione przedmiotem wykonywanych czynności przy realizacji zamówienia stosowano warunek zatrudniania pracowników na umowy o pracę ( zmiana w art. 29 ustawy Pzp)
  • Obowiązek wykazania kosztów pracy w wysokości nie niższej od wynagrodzenia minimalnego w przypadku podejrzenia o złożenie oferty z rażąco niską ceną (zmiany w art.90)
  • Stosowanie kryteriów pozacenowych w ocenie ofert takich jak: jakość, parametry techniczne, aspekty środowiskowe, koszty eksploatacji oraz klauzule społeczne (zmiany w art. 91 Pzp)
  • Wprowadzenie możliwości zmiany wynagrodzenia dla wykonawcy w przypadku zmiany stawek podatku VAT, składek na ubezpieczenia społeczne lub zdrowotne oraz w przypadku zmiany wysokości wynagrodzenia minimalnego.

Badając ofertę, zamawiający będzie sprawdzał czy uwzględniono w niej minimalne wynagrodzenie. Jeśli nie – taka oferta będzie podlegać odrzuceniu. Wykonawca będzie musiał udowadniać, że zaproponowana przez niego kwota nie została zaniżona.

W nowelizacji doprecyzowano, w jakich sytuacjach zamawiający jest zobligowany do wszczęcia procedury wyjaśniania ceny. Ma to robić za każdym razem, gdy cena jest niższa o 30 proc. od wartości zamówienia lub średniej arytmetycznej cen wszystkich złożonych ofert.
Zmienią się też przepisy dotyczące wadium (rzadziej będzie przepadać przedsiębiorcom), wykluczania wykonawców oraz waloryzowania cen w przypadku zmian stawek VAT czy składek na ubezpieczenia społeczne.

Ustawa zostanie teraz skierowana do Senatu. Do Sejmu wróci po wakacyjnej przerwie, co oznacza, że jej wejścia w życie można spodziewać się jesienią.

Przepisy o zamówieniach publicznych są podstawą wydatkowania około 140-150 mld zł rocznie. Chodzi więc o gigantyczny rynek zamówień publicznych, który w 2010 r. wart był 167 mld zł, w 2011 – blisko 144 mld zł, a w 2012 – 132,7 mld zł, a w 2013 – ponad 144 mld zł. Polityka państwa powinna zmierzać w kierunku eliminacji nieuczciwych firm, a tym samym zabezpieczania interesów podatników.

Ustawa zakłada też, że prezes Urzędu Zamówień Publicznych ma publikować wykazy dobrych praktyk i tworzyć wzorce, z których mogliby korzystać zamawiający. Przepisy nakładają też na oferenta obowiązek dowiedzenia, że proponowana przez niego cena nie jest rażąco niska – jeżeli zamawiający uzna, że cena jest dumpingowa, to oferent ma udowodnić, że tak nie jest. Nowością jest też to, że pracodawcy będą zobowiązani do takiego kalkulowania kosztorysów, by praca była w nich wyceniana na podstawie, co najmniej, płacy minimalnej. W tej sprawie związkowcy naciskali na resorty wicepremierów Janusza Piechocińskiego i Elżbiety Bieńkowskiej, gdyż firmy zaniżają koszty pracy, przewidując zatrudnienie później pracowników „na czarno”, bez opłacania im składek emerytalnych czy ubezpieczeniowych.

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę