Zamach na Jana Pawła II – dramat i cud ocalenia

13 maja 1981 roku w 64. rocznicę pierwszego objawienia fatimskiego kule zamachowca ugodziły Ojca Świętego. Na Placu św. Piotra odbywała się audiencja generalna.

O godzinie 17:19, w pogodny majowy wieczór na Placu św. Piotra w Watykanie padły dwa strzały.  Gdy papież został trafiony, opierał się dłonią o poręcz białego jeepa. Kula, przeszywając jamę brzuszną, minęła o milimetr wszystkie ważne organy życiowe. Drugi pocisk zranił papieża w palec wskazujący lewej ręki.

Strzelał Mehmet Ali Agca, 23-letni Turek. Ali Agca czekał na dogodny do oddania strzału moment, ukryty w tłumie. Nie przewidział, że papież pochyli się by wziąć w ramiona małą dziewczynkę, Sarę Bartoli. Ten gest uratował Ojca Świętego. Na moment Agca stracił cel z oczu.
Do dzisiaj pozostają bez odpowiedzi pytania Kto dał mu broń? Kto namówił do targnięcia się na życie duchowego przewodnika chrześcijan? Ktoś zlecił mu zgładzenie Jana Pawła II? Kto dostarczył mu wojskowy mundur do silnie strzeżonego tureckiego więzienia, gdzie oczekiwał na wyrok za zastrzelenie wydawcy liberalnego dziennika Millyet? Kto w końcu pilotował Agcę, najbardziej poszukiwanego tureckiego zabójcę po Europie Zachodniej?   Gdzie, kiedy i kto nauczył go celować dwoma rękami w ruchomy cel, ponad głowami tłumu?

Agca chybił o milimetr najważniejsze organy życiowe papieża. Jeśli ktoś uważa, że było to zadanie wykonalne dla nieszkolonego specjalistycznie strzelca – myli się. Przesłuchujący go tuż po zamachu karabinierzy zwrócili uwagę na jego wytrzymałość i opanowanie.

Nakaz aresztowania Mehmeta Ali Agcy wystawiony przez prokuratora Italii Achille Galluciego mówił o zamachu na głowę państwa w porozumieniu z innymi nieznanymi osobami. Później wiele zrobiono by ustalenie wszystkich szczegółów okazało się niemożliwe, by materiał dowodowy utknął na wątku „śladu bułgarskiego”, a samego Agcę przedstawić jako notorycznego kłamcę.

Ranny, blady jak kreda, papież osunął się w ramiona stojącego za nim sekretarza Dziwisza. Ranne od kul, które przeszyły ciało papieza zostały też dwie uczestniczki audiencji. Ochrona przewiozła Jana Pawła II do kliniki Gemelli, gdzie poddano papieża sześciogodzinnej operacji. Mimo, że trasa przez zakorkowane ulice Rzymu do polikliniki Agostino Gemelli zajmowała do pół godziny, a karetce nie towarzyszyła żadna eskorta, przejazd zajął załodze tylko osiem. O 17.55 zamknęły się drzwi sali operacyjnej. O 18.47 lekarze oficjalnie informują, że żaden z niezbędnych dla życia organów nie został uszkodzony, ale stan rannego jest bardzo poważny. O godz. 23.25 szef Polikliniki Gemelli prof. Castiglioni, powiedział dziennikarzom, że lekarze zrobili wszystko, co było możliwe i pozostaje już tylko czekać.

Papież swoje ocalenie wyraził słowami: „Jedna ręka strzelała, a inna kierowała kule”.  Zaledwie o kilka milimetrów pocisk minął tętnicę główną, której uszkodzenie to natychmiastowa śmierć i rdzeń kręgowy.
13 mają 1917 roku w Fatimie o tej samej porze wieczornej porze objawiła się Matka Boska .   Troje dzieci-pasterzy o nazwiskach: Francisco Marto, Jacinta Marto oraz Lucia Santos zobaczyło Matkę Boską. Od tej pory objawienia były częstsze, a samym dzieciom zostały przekazane trzy tajemnice fatimskie. Mimo nacisków i gróźb dzieci nie wyrzekły się tego, co widziały.

13 maja 2000 r. podczas beatyfikacji Hiacynty i Franciszka w Fatimie Jan Paweł II ujawnił główne treści trzeciej części tajemnicy fatimskiej. „Według interpretacji Pastuszków – wyjaśniał kard. Angelo Sodano – ostatnio potwierdzonej przez siostrę Łucję, ubrany na biało biskup, który modli się za wszystkich wiernych, to Papież. Także on, z trudem podążając ku krzyżowi wśród martwych ciał męczenników (biskupów, kapłanów, zakonników, zakonnic i licznych świeckich), pada, ugodzony kulami, jak martwy”.

17 maja odmawiając ze szpitalnego łóżka transmitowaną przez Radio Watykańskie modlitwę Anioł Pański Jan Paweł II powiedział: Modlę się za brata, który mnie zranił i któremu szczerze przebaczyłem.

15 sierpnia 1981 r. Papież spotkał się z wiernymi na placu św. Piotra. Powiedział wtedy: „Stałem się na nowo dłużnikiem Najświętszej Dziewicy i wszystkich świętych Patronów. Czyż mogę zapomnieć, że wydarzenie na placu św. Piotra miało miejsce w tym dniu i o tej godzinie, kiedy od sześćdziesięciu z górą lat wspomina się w portugalskiej Fatimie pierwsze pojawienie się Matki Chrystusa ubogim wiejskim dzieciom? Wszak we wszystkim, co mnie w tym właśnie dniu spotkało, odczułem ową niezwykłą macierzyńską troskę i opiekę, która okazała się mocniejsza od śmiercionośnej kuli”.

W rok po zamachu Jan Paweł II przybył do Fatimy i złożył na ołtarzu pocisk, który go trafił. Kulę wprawiono w koronę Matki Boskiej Fatimskiej. Zakrwawiony pas od sutanny Papież przekazał w darze Matce Boskiej Częstochowskiej.

ASG

Fot. Tablica na miejscu zamachu
Download PDF
Powrót Drukuj stronę