Zależy nam na bezpiecznym przewożeniu ludzi

Komisja ds. współpracy pomiędzy związkami zawodowymi funkcjonującymi w trzech przedsiębiorstwach miejskiej komunikacji w Gdyni złożyła pismo skierowane do zarządów tych firm w sprawie kontynuacji rozmów związanych z bezpieczeństwem pasażerów. Chodzi o zarządy: Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej, Przedsiębiorstwa Komunikacji Autobusowej i Przedsiębiorstwa Komunikacji Trolejbusowej, których właścicielem jest miasto Gdynia.

W piśmie znajdują się dwa postulaty: podniesienie płacy kierowców o 2 zł za godzinę oraz rozwiązanie kwestii przewożenia rowerów w autobusach i trolejbusach na terenie Gdyni. Na ten temat prowadzone były rozmowy na początku roku 2018. Zarządy tych trzech firm zobowiązały się, że jesienią – do 25 września – będą kontynuowane rozmowy z przedstawicielami wszystkich związków zawodowych.

- Podniesienie płacy o 2 zł za godzinę wiąże się z bezpieczeństwem pasażerów – mówi Leszek Stodolski przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „S” w Przedsiębiorstwie Komunikacji Trolejbusowej sp. z o.o. w Gdyni. – Wiadomo, że każdy szuka pracy tam, gdzie lepiej zarabia. Ponieważ nasze stawki są niskie, to kierowcy albo odchodzą do innych firm i wówczas mamy braki kadrowe, albo w godzinach przeznaczonych na wypoczynek pracują u innego przewoźnika. Są więc zmęczeni, wstają wcześnie, kładą się spać późno. Wywalczyliśmy już podstawowe zaplecze socjalne. Mamy na stacjach końcowych toalety, ale chodzi nam o to, aby kierowca nie pracował na dwóch etatach, aby był wypoczęty i bezpiecznie woził ludzi.

Drugą sprawą podnoszoną przez związkowców jest przewożenie rowerów w środkach komunikacji miejskiej. Bardzo często dochodzi do scysji pomiędzy pasażerami, a kierowcy nie chcą być rozjemcami. Władze miasta miały w tej kwestii podjąć decyzję.

- Co kierowca ma zrobić, jeśli do trolejbusu wchodzi dwóch młodych rowerzystów i kobieta z wózkiem dziecięcym, czy osoba niepełnosprawna jeżdżąca na wózku, a w pojeździe nie ma tyle miejsca, aby wszyscy się zmieścili? – zastanawia się Leszek Stodolski. – W przepisach dotyczących przejazdów komunikacją miejską brakuje na ten temat zapisów. Chcemy tę sprawę uregulować. Władze miasta mówią co innego, przewoźnicy co innego, a my nie chcemy wdawać się w kłótnie z pasażerami. 11 października mamy na ten temat rozmawiać z władzami miasta i liczymy, że ten problem zostanie rozwiązany, bo to również wiąże się z bezpieczeństwem pasażerów.

Jak na razie nikt nie wspomina o strajku.

(mig)

Download PDF
Powrót Drukuj stronę