Zakończyła się rozbiórka pomnika ks. Jankowskiego w Gdańsku

To sami fundatorzy pomnika zdecydowali o jego rozbiórce. Na zlecenie społecznego komitetu budowy pomnika ks. prałata Henryka Jankowskiego w Gdańsku zdemontowano w piątek rano (8 marca) monument. W czwartek Rada Miasta Gdańska podjęła uchwałę o rozbiórce pomnika. Przypomnijmy, że radni Prawa i Sprawiedliwości nie wzięli udziału w głosowaniu.

Pracownicy firmy kamieniarskiej zabrali rzeźbę przedstawiającą kapłana za pomocą podnośnika znajdującego się na ciężarówce. Operacja ta trwała ok. 15 minut. Sam kilkutonowy cokół, na którym stała figura duchownego pozostał jednak na miejscu. Okazało się, że do jego uniesienia potrzebny jest pojazd z dźwigiem, a ten nie został wpuszczony przez policję na plac przed pomnikiem.

Demontaż pomnika po głosowaniu RMG zapowiedział w czwartek przewodniczący zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” Krzysztof Dośla, który był także szefem społecznego komitetu budowy pomnika ks. Jankowskiego.

Krzysztof Dośla komentuje decyzje gdańskich radnych

Rada Miasta podjęła decyzje, które zaplanowała już dawno. Radni, którzy głosowali za usunięciem z przestrzeni publicznej wizerunku śp. Księdza prałata, wpisali się w niezbyt chlubną tradycję zaocznych procesów inkwizycji czy też sławnych w Polsce z czasów stalinowskich procesów kiblowych. Ludzie, którzy przy byle okazji podkreślają, jakimi to są demokratami, mówią na temat praworządności i przestrzegania konstytucji, podejmując taką decyzję, nie dotrzymują elementarnych zasad praworządności. Naruszyli co najmniej dwa artykuły konstytucji, gdyż podjęli decyzję opierając się na inwektywach, czy pomówieniach. Tak należy traktować w świetle prawa informacje, które pokazują, że jedna z osób oskarżających ks. prałata jest znanym policji i prokuraturze konfabulantem. O ten sam czyn ów człowiek oskarża również inne osoby w Polsce, co wykazano w dochodzeniu. Można pogratulować radnym, że podejmują ważne decyzje w oparciu o informacje konfabulanta. Ci radni stworzyli precedens polegający na tym, że do realizacji własnych celów ideologicznych narusza się standardy poszanowania prawa, ale też i dobrego obyczaju. Szkoda, że tak się dzieje.

Byliśmy na to przygotowani. My się po grupie sprawującej władzę w Gdańsku niczego innego i niczego dobrego nie spodziewamy. Jest to pewien element gry rozpętanej w Polsce walki ideologicznej, która ma na celu zdeprecjonowanie symboli, wartości, osób i poprzez te osoby uderzenie w to, co do tej pory było istotne i ważne. Zło jest zawsze hałaśliwe, błyszczące, kolorowe, a z pozoru wydaje się bardzo atrakcyjne. Ale samo zło jest złem. To tak jak kiedyś Zbigniew Herbert, mówił o socjalizmie: „jeśli ktoś mówi o socjalizmie z ludzką twarzą, to jest w olbrzymim błędzie, bo socjalizm to potwór i zawsze będzie mieć twarz potwora”.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę